Nożownik z Orli w sądzie

azda
Gdy Dagmara zeznawała, on patrzył na nią tak, jakby chciał ją zastraszyć - relacjonuje mama dziewczyny. - Ona tylko odwracała głowę.

Dlaczego kłamiesz? - tylko takie pytanie zadawał Piotr N. nastoletniej Dagmarze, kiedy dziewczyna opowiadała w sądzie, jak ją zaatakował nożem.

Nastolatka starała się na niego nie patrzeć.

O przebiegu rozprawy opowiedziała nam jej mama.

Po pół roku stanął przed sądem

W bielskim sądzie na wtorkowej rozprawie (19 stycznia) zeznawała tylko Dagmara. Jej młodsze rodzeństwo złożyło zeznania w Białymstoku, w specjalnym pokoju w obecności psychologa. Na rozprawie tylko odtworzono nagrania z ich przesłuchania. I to nie wszystkie, bo jedno się zacięło.

Cała sprawa dotyczy wydarzeń z pierwszego czerwca (Dnia Dziecka!) ubiegłego roku. Pisaliśmy już o nich w „Nowinach”.

Zaatakował dzieci nożem

15-letnia Dagmara jeździła ze swoim 6-letnim braciszkiem na rowerze niedaleko domu. Dziewczyna z trudem mówi o tej traumie. Podszedł do nich 22-letni Piotr N. Wyjął nóż sprężynowy, chwycił dziewczynę za rękę i ostrzem przejechał po jej przedramieniu.

Jej braciszek tak się przestraszył, że odbiegł na bok, usiadł pod płotem i się rozpłakał. Dziewczyna zaczęła się szarpać, wyrwała się z rąk oprawcy i uciekła do domu.

Rodzice Dagmary zawieźli ją do szpitala i powiadomili o wszystkim policję.

Piotr N. nie przyznał się do winy. Twierdził, że w tym momencie był zupełnie w innym miejscu. Wskazał nawet świadków, którzy to potwierdzili. W sądzie jednak nie zeznawali.

- Kobieta, która początkowo potwierdzała alibi N., w rozmowie ze mną przyznała, iż kłamała - powiedziała nam pani Żaneta, mama Dagmary. - Powiedziałam to przed sądem.

Rodzeństwo Dagmary podczas przesłuchań potwierdziło, iż Piotr N. wielokrotnie przed tym zdarzeniem zastraszał ich oraz ich siostrę. Miał mówić, że ją potnie i zakopie w parku.

Czym zawiniła mu dziewczyna?

Nieszczęśliwie się zakochał?

Piotr N. i Dagmara poznali się jesienią 2014 roku w kawiarence internetowej. Zaczęli rozmawiać, później spotykać.

- Od początku byliśmy przeciwni tej znajomości - mówią rodzice dziewczyny. - Chłopak jest od niej dużo starszy, a poza tym, jak słyszeliśmy, pił i ćpał. Ale córka początkowo nie chciała nas słuchać.

Dopiero w lutym ubiegłego roku to się zmieniło.

- Dagmara wróciła do domu w jakimś dziwnym stanie, cały czas się śmiała bez powodu - opowiadają rodzice. - Gdy zawieźliśmy ją do szpitala, okazało się, że prawdopodobnie wzięła dopalacze. Później przyznała nam, że dostała je od Piotrka.

Rodzice zabronili jej widywania się z nim.

- Zresztą sama Dagmara też się przestraszyła i chyba zrozumiała, że to nie jest odpowiednie towarzystwo - dodaje pani Żaneta. - Ale N. nie chciał się z tym pogodzić. Wielokrotnie, gdy spotykał nasze dzieci, straszył je i wygrażał Dagmarze. Raz nawet miał mieć przy sobie długi sprężynowy nóż, ale wówczas nie atakował.

Piotr N. wszystkiemu przeczy. Twierdzi, że Dagmara wszystko wymyśliła.

Ojciec i syn na ławie oskarżonych

Przed sądem tłumaczy się także jego ojciec. On odpowiada za groźby karalne. Gdy Piotr N. został zatrzymany przez policję, miał on pójść do rodziców Dagmary i przekonywać ich do wycofania zgłoszenia.

- Najpierw wyjaśniał, że Piotrek się nieszczęśliwie zakochał, prosił, by sprawę wyciszyć. Gdy się nie zgodziliśmy, zaczął nas straszyć, więc i w tym przypadku wezwaliśmy policję.

Prokurator także postawił mu zarzuty. Sąd obie sprawy postanowił połączyć w jedną. We wtorek na ławie oskarżonych zasiedli i ojciec, i syn.

- Ich zeznania nieco się różniły - opowiada pani Żaneta. - Syn mówił, że nie miał noża sprężynowego, ojciec z kolei przyznał, że taki w domu był.

Piotr N. na rozprawę przyjechał z aresztu, bo sąd postanowił odwiesić mu poprzednie wyroki za handel narkotykami i kradzież.

Jednak mało brakowało, by wtorkowa rozprawa się nie odbyła. Na jej początku N. poprosił o przyznanie adwokata z urzędu, ale sąd po krótkiej przerwie odrzucił jego wniosek. Sędzia tłumaczyła, iż takie wnioski oskarżony mógł złożyć wcześniej, a nie podczas rozprawy.

Dalszy ciąg procesu odbędzie się w lutym. Wówczas zostanie odsłuchane zeznanie 6-letniego braciszka Dagmary, który był świadkiem napadu. Prawdopodobnie zapadnie też wyrok.

FLESZ: Polacy żyją krócej. Co nas zabija?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3