Obrona chce uniewinnienia, a prokurator 9 lat więzienia. Koniec procesu odwoławczego ws. mężczyzny oskarżonego o oszustwa "na wnuczka"

Izabela Krzewska
Izabela Krzewska
Chodzi o oszustwa jeszcze z 2008 r. Część sprawców już dawno została skazana, ale oskarżony o współudział Daniel Ł. (na zdj.) najpierw 10 lat ukrywał się przed policją, a dwa kolejne spędził w areszcie czekając na prawomocne orzeczenie
Chodzi o oszustwa jeszcze z 2008 r. Część sprawców już dawno została skazana, ale oskarżony o współudział Daniel Ł. (na zdj.) najpierw 10 lat ukrywał się przed policją, a dwa kolejne spędził w areszcie czekając na prawomocne orzeczenie Izabela Krzewska/ Polska Press
Sąd I instancji uznał, że Daniel Ł. działał w zorganizowanej grupie przestępczej, która od kilkunastu mieszkańców woj. podlaskiego i innych części kraju wyłudziła 160 tys. zł. Kilka miesięcy mężczyzna usłyszał za to wyrok 6,5 roku więzienia. Z takim rozstrzygnięciem nie zgodziła się żadna ze stron. Sprawa trafiła do sądu apelacyjnego.

Pokrzywdzeni pochodzą z Białegostoku, Augustowa, ale i spoza woj. podlaskiego - między innymi z Łodzi, Lublina, Sanoka i Ostrowa Wielkopolskiego. Nie wszyscy seniorzy doczekali wyroku. Przestępstwa o jakich mowa miały bowiem miejsce jeszcze w 2008 r. Oskarżony ponad 10 lat ukrywał się przed organami ścigania. Został zatrzymany w Wielkiej Brytanii w październiku 2019 r.

Choć Daniel Ł. nie przyznaje się do winy, w lutym Sąd Okręgowy w Białymstoku skazał go za cztery próby i 15 dokonanych przestępstw. Orzekł też obowiązek naprawienia szkody. Wyłudzone kwoty ma zwrócić solidarnie z innymi skazanymi w tej sprawie. Pokrzywdzeni tracili od 5 tys. zł do 17 tys. zł. W sumie - 160 tys. zł.

Mechanizm wszystkich oszustw był podobny. Jeden ze sprawców wykonywał połączenia telefoniczne do kobiet w podeszłym wieku. Udawał wnuczka, siostrzeńca lub innego krewnego. Prosił o pożyczenie pieniędzy pod wymyślonym pretekstem. Zmanipulowane kobiety gotówkę przekazywały rzekomemu koledze rozmówcy – w rzeczywistości innemu członkowi gangu.

Pewnego razu dwóch z nich wpadło na gorącym uczynku. W sumie w 2008 i 2009 r. w rękach śledczych było trzech podejrzanych. Wiele lat temu usłyszeli prawomocne wyroki, z czego najwyższy to 5 lat więzienia.

Główne dowody, które mają obciążać Daniela Ł., to analiza telefonów oraz zeznania wcześniej skazanych wspólników. Twierdzą, że miał ich werbować; mówić, gdzie mają jechać; odbierać pieniądze od "kurierów" i przekazywać dalej.

Zobacz także: Oszustwo na policjanta w Białymstoku. 18-letni "odbierak" miał przy sobie marihuanę (zdjęcia)

Dowody te kwestionuje obrona. Przyznaje, że po 12 latach od przestępstwa, pewne ślady ulegają zatarciu.

- Ale to nie zwalnia sądu orzekającego od tego, żeby rzetelnie przeprowadzić proces - podkreślał adw. Marek Siudowski. - Proces był prowadzony bardzo szybko i sprawnie, ale nie zawsze szybko znaczy dobrze.

Przede wszystkim za błąd uważa fakt, że wielu z kluczowych świadków sąd nie przesłuchał osobiście, a jedynie odczytał ich wcześniejsze zeznania. Nie była możliwa konfrontacja, oskarżony nie mógł zadawać pytań. A to, według adwokata, ograniczenie prawa do obrony. Wnosił o uniewinnienie Daniela Ł., cofnięcia sprawy do ponownego rozpoznania lub, z ostrożności procesowej, o złagodzenie orzeczonego kary. Jako argument podał niewielką wartość szkody.

Czytaj też: Mieszkanka okolic Sejn straciła blisko 170 tys. zł. To kolejna w Podlaskiem ofiara oszustwa "na zdalny pulpit"

W ripoście prokurator podkreślił, że sąd wyczerpał wszystkie możliwości przesłuchania świadków, włącznie z nakazem zatrzymania i doprowadzenia, ale zakończyły się fiaskiem. Dodał, że szkód powstałych na skutek przestępstw zarzucanych oskarżonemu nie można rozpatrywać jedynie w wymiarze materialnym, ale też szkodliwości społecznej. Ponad to, jednostkowo dla ofiar mogły to być wszystkie oszczędności.

- Odebranie dorobku życia od osób ciężko doświadczonych przez życie winno powodować, że te działanie należy ocenić szczególnie negatywnie - uważa prokurator Tadeusz Marek. Wnosi o zaostrzenie kary łącznej z 6,5 do 9 lat pozbawienia wolności.

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku zostanie ogłoszony w przyszły czwartek.

Były poseł PO przechodzi do Hołowni

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie