Oddajcie światło

Hubert Bar [email protected]
- Prądu nie było dłużej niż zapowiadano. Straciliśmy lody za około 600 zł - żali się Joanna Jabłońska, ekspedientka
- Prądu nie było dłużej niż zapowiadano. Straciliśmy lody za około 600 zł - żali się Joanna Jabłońska, ekspedientka H. Bar
Jabłoń Kościelna. Mieszkańcy Jabłoni Kościelnej czekali na remont sieci. Teraz psioczą na przerwy w dostawach prądu i ponoszą duże straty.

Stare drewniane słupy energetyczne były do niczego. Po każdej wichurze łamały się jak zapałki. Mieszkańcy wiele sobie obiecywali po zapowiadanym remoncie sieci. Niestety, pracom techników towarzyszy zawód i rozżalenie ludzi pozbawionych dostaw prądu.

Robot(nic)y się przeciągają
Ogłoszenia o przerwach w dostawie prądu są wywieszane w widocznych miejscach. To co jest na ogłoszeniach, nijak się ma do rzeczywistości.
- Każdy rozumie potrzebę rozbudowy linii, ale niedomaga organizacja pracy. Ogłoszenia o przerwach w dostawach informują o 6-7 godzinach. Te terminy nie są dotrzymywane. Apelujemy o lepszy nadzór nad pracownikami - domaga się rolnik Tadeusz Jankowski. - U mnie za stodołą do godziny 10 stoją, nic nie robiąc, a prąd wyłączają o 7! Jak można tak ostentacyjnie lekceważyć ludzi - pyta wzburzony.
Przerwy w dostawach prądu przekładają się na straty mieszkańców.
- W zeszłym tygodniu prądu nie było od 7 rano do 21.30 - mówi Kazimierz Jankowski, hodowca krów. - Niestudzone mleko ma zawyżoną ilość bakterii. Straty są kolosalne!
- Od dwóch tygodni handlujemy tylko hermetycznie paczkowaną wędliną, bo tylko ona to wytrzymuje - dodaje Dariusz Piekutowski, właściciel sklepu. - Ludzie też robią małe zakupy, bo się boją, że im się wszystko w domu rozmrozi. Kolejki są długie, bo musimy używać zabytkowej wagi szalkowej. Gdy w kasie skończą się baterie, w ogóle nie można handlować.

Zapalcie sobie ogarek
- Obawiam się, że Zakład Energetyczny ma jeszcze wizję starej wsi, gdzie wisi goła żarówka, zamiast której można zapalić ogarek - stwierdza ponuro Tomasz Brzozowski, sprzedawca nawozów. - Tymczasem rolnicy mają piece z podajnikami, młynki, dojarki, chłodnie, oczyszczalnie ścieków. Przedłużający się brak prądu zaburza pracę całego gospodarstwa.
Ludzie we wsi narzekają i na zbyt późno pojawiającą się informację, i na opieszałość robotników, którzy ich zdaniem są odpowiedzialni za niedotrzymywanie terminów. Najgorsza jest niepewność, kiedy prąd się wreszcie pojawi.
- Zdajemy sobie sprawę z tego, jakie są potrzeby odbiorców - zapewnia Andrzej Piekarski, rzecznik Zakładu Energetycznego. - Staramy się, by remont trwał jak najkrócej i chcemy go możliwie szybko skończyć. Ze względu na skargi mieszkańców razem z dyrektorem zakładu sieci w Bielsku Podlaskim od poniedziałku zaostrzymy kontrole ekip remontowych - deklaruje.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie