Ogromny pożar. Straty idą w setki tys.zł!

dd
Archiwum
Udostępnij:
Ogień gasiło 11 zastępów strażaków.

Dziś w nocy doszło do potężnego pożaru budynków gospodarczych. O godzinie 22:29 strażacy otrzymali wiadomość, że w miejscowości Łaś - Toczyłowo (pow. białostocki) płonie stodoła.

Po przybyciu na miejsce okazało się, że płoną dwa budynki. W jednej drewnianej stodole znajdowały się bele z sianem, w drugiej maszyny rolnicze. Kilka maszyn spłonęło, nie udało się uratować m. in. kombajnu.

Straty wstępnie oszacowano na 300 tys zł.

W akcji gaśniczej brało udział 11 zastępów strażaków. Udało się uratować sąsiednie budynki, m. in. oborę w której przebywało 40 sztuk bydła. Akcja gaśnicza trwała ponad siedem godzin. Wartość uratowanego mienia to około 400 tys. zł.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

s
strażak
Mienie zniszczone, bo tak bywa w pożarze. Szkoda. Tym bardziej, że strażacy się nie popisali. W Zawadach mają dwa wozy bojowe: Jelcz i Scania P400. Pierwszy to stary rupieć, który rozsypał się po drodze, drugi, choć nowy, ma zbiornik na 5000 l. wody i parkuje w ogrzewanym garażu, kiedy dotarł do pożaru okazało się, że był pusty. Kierowca, znany skądinąd z częstego zaglądania do kieliszka, nie tankował, bo jazda z 5 tonowym balastem "szkodzi na zbiornik". Dodam, że brak oświetlenia ulicznego nie pomógł mieszkańcom w organizowaniu pomocy sąsiedzkiej. A co robi wójt i przewodniczący rady? Szykują bale sylwestrowe w Zawadach i Chlebiotkach. Bravo, władzo. Nie tak miało być przed wyborami. Obiecaliście inwestycje, uporządkowanie spraw strażackich, rozliczenie poprzednika, oszczędności, a co mamy? Jeden wielki chlew, rosnące długi, widmo komisarza w Urzędzie, żadnych inwestycji, do tego zabawy, pijaństwo, rozrzutność, brak znajomości prawa i totalny tumiwisizm. Czy chociaż Wójt, albo Pan Kapica pofatygował się, by porozmawiać z pogorzelcem, zaoferować jakąkolwiek pomoc?
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie