"On miał szukać haków na zastępcę prezydenta Tadeusza Arłukowicza"

Urszula Ludwiczak
Tadeusz Arłukowicz
Tadeusz Arłukowicz
Białystok: Arłukowicz powiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa.

Prezydent chce zwolnić dyscyplinarnie dyrektor Domu Pomocy Społecznej w Białymstoku przy ul. Świerkowej - Grażynę B. Powiadomił także prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa. Według przełożonych, Grażyna B. pozwoliła wynieść z DPS-u dokumenty służbowe i nie zrobiła nic, żeby je odzyskać. A za to grozi nawet do 3 lat pozbawienia wolności.

Niedoszły zastępca miał szukać haków

Do nieprawidłowości doszło pod koniec ubiegłego roku. Jak wynika z naszych informacji, dyrektor nawiązała wtedy kontakt z mężczyzną związanym z OPZZ, któremu obiecała zatrudnienie w DPS-ie na stanowisku zastępcy dyrektora. Bez podpisywania żadnej umowy o pracę dała mu do dyspozycji gabinet, dostęp do wszelkich dokumentów, kod dostępu do komputera. "Związkowiec" wyniósł z placówki ok. 60 dokumentów, m.in. dane osobowe pracowników DPS-u i dane finansowe placówki.

- On miał szukać haków na zastępcę prezydenta Tadeusza Arłukowicza, dyrektora Departamentu Spraw Społecznych Urzędu Miejskiego Adama Kurlutę oraz nasze związki zawodowe - twierdzi Eugeniusz Muszyc, przewodniczący Zarządu Regionu Podlaskiego Związków Zawodowych Pracowników Ochrony Zdrowia.
Ani Arłukowicz, ani Kurluta na razie nie potwierdzają tej tezy.

Nie chciała porozumienia

Po kilku tygodniach okazało się, że dyrektor nie może dotrzymać obietnicy zatrudnienia mężczyzny bez przeprowadzenia konkursu. Ten więc powiadomił o zaistniałej sytuacji władze miasta i przedstawicieli skonfliktowanego z dyrektorką związku zawodowego.

W piątek rano dyrektorka DPS-u została wezwana do urzędu miejskiego. Tam poinformowano ją o zawiadomieniu prokuratury oraz zaproponowano rozwiązanie umowy o pracę za porozumieniem stron. Dyrektorka tej propozycji nie przyjęła. Dlatego rozpoczęto procedurę zwalniania dyscyplinarnego. Do poniedziałku opinię na ten temat mają wyrazić związki zawodowe. Ale to tylko formalność.

Więcej w Magazynie

Wideo

Komentarze 15

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
jolka
W dniu 11.05.2010 o 07:02, jolka napisał:

TO hańba, taki związek!!!!To mało,że działa na szkodę pracowników.Przynosi on złą sławę prawdziwym związkowcom OPZZ w całym kraju .Związek "konfederatów" naszego DPS-u powinien być rozwiązany!!!!!!To czarna plama dla tej organizacji!!!

j
jolka
W dniu 11.05.2010 o 14:01, Gość napisał:

Wypisać można wszystko jak to mówią ,, papier wszystko zniesie" tylko jeszcze pewne fakty należałoby udowodnić. Dokładnie nie wiem co się w tym DPS dzieje, ale o ile pamiętam z telewizji to chyba związek zawodowy pracowników skarżył się na złe traktowanie nie tylko ze strony pracodawcy, ale również ze strony grupy pracowników, więc nie rozumiem jednej kwestii tak strasznie źle czujące się Panie, zastraszane robią najwięcej szumu i jak wynika czują się bardzo pewnie, a co jest tego przyczyną, skąd wiadomo kto przyjdzie na miejsce tej Pani Dyrektor, może to być przecież osoba, która zrobi w końcu porządek w tym waszym zakładzie, jestem człowiekiem stojącym na uboczu, ale wydaje mi się, że chyba te opzz-ty były najbardziej pokrzywdzone, i jakoś nie widzę z ich strony szumu, i nie zabiegają o rozwiązanie związku pracowników. Jedno jest pewne nowy dyrektor powinien rozeznać się i spojrzeć na sprawę obiektywnie, widocznie coś musiało tam być skoro pracodawca chciał zaprowadzić spokój, na mieście mówią różnie, ale najbardziej gadają na związki jakieś tam kierowniczki działu, opzz może też nie są lepsze ale pokrzywdzony związek nie nakazuje zwalniania drugiej organizacji. A jeżeli chodzi o dyrektorkę to tylko z jej głupoty to wynika nie ma to nic wspólnego z organizacją związkową.


Gościu następnym razem czytaj uważnie!!!!!
o
obserwator
W dniu 11.05.2010 o 19:45, janosik napisał:

Fakt jest taki, że jak nastała p. Baziuta musiały powstać związki żeby bronić praw pracowników, a nie swoich stołków. A gdy p. Baziuta zobaczyła, że nie może bezkarnie krzywdzić bezbronnych bo są osoby które ich bronią, kazała założyć związki, które pozwolą jej forsować jej chorą politykę. A najbardziej ucierpieli mieszkańcy i DPS, utracili dobre imię i dobrą opiekę. Osoba która zastąpi dyrektorkę naprawdę będzie musiała się napracować i wyprostować kilka spraw. Mam nadzieję, że jej się to uda.A odnośnie OPZZ konfederacja pracy, to właśnie oni pomagali się wyprowadzać p. Baziucie, p. Baziuta przyszła tylko z torebką, a jak zabierała swoje rzeczy to musiała podjeżdżać samochodem.


Słusznie.Jej "naczelni" robiły to w wolną sobotę.Są niezwiązkowcy ,którzy to widzieli
j
janosik

Fakt jest taki, że jak nastała p. Baziuta musiały powstać związki żeby bronić praw pracowników, a nie swoich stołków. A gdy p. Baziuta zobaczyła, że nie może bezkarnie krzywdzić bezbronnych bo są osoby które ich bronią, kazała założyć związki, które pozwolą jej forsować jej chorą politykę.
A najbardziej ucierpieli mieszkańcy i DPS, utracili dobre imię i dobrą opiekę. Osoba która zastąpi dyrektorkę naprawdę będzie musiała się napracować i wyprostować kilka spraw. Mam nadzieję, że jej się to uda.
A odnośnie OPZZ konfederacja pracy, to właśnie oni pomagali się wyprowadzać p. Baziucie, p. Baziuta przyszła tylko z torebką, a jak zabierała swoje rzeczy to musiała podjeżdżać samochodem.

~czytelnik~
W dniu 11.05.2010 o 14:01, Gość napisał:

Wypisać można wszystko jak to mówią ,, papier wszystko zniesie" tylko jeszcze pewne fakty należałoby udowodnić. Dokładnie nie wiem co się w tym DPS dzieje, ale o ile pamiętam z telewizji to chyba związek zawodowy pracowników skarżył się na złe traktowanie nie tylko ze strony pracodawcy, ale również ze strony grupy pracowników, więc nie rozumiem jednej kwestii tak strasznie źle czujące się Panie, zastraszane robią najwięcej szumu i jak wynika czują się bardzo pewnie, a co jest tego przyczyną, skąd wiadomo kto przyjdzie na miejsce tej Pani Dyrektor, może to być przecież osoba, która zrobi w końcu porządek w tym waszym zakładzie, jestem człowiekiem stojącym na uboczu, ale wydaje mi się, że chyba te opzz-ty były najbardziej pokrzywdzone, i jakoś nie widzę z ich strony szumu, i nie zabiegają o rozwiązanie związku pracowników. Jedno jest pewne nowy dyrektor powinien rozeznać się i spojrzeć na sprawę obiektywnie, widocznie coś musiało tam być skoro pracodawca chciał zaprowadzić spokój, na mieście mówią różnie, ale najbardziej gadają na związki jakieś tam kierowniczki działu, opzz może też nie są lepsze ale pokrzywdzony związek nie nakazuje zwalniania drugiej organizacji. A jeżeli chodzi o dyrektorkę to tylko z jej głupoty to wynika nie ma to nic wspólnego z organizacją związkową.


Wypadałoby dobrze przeczytać komentowany artykuł. Z jego treści jasno wynika komu pani dyrektor przekazała dokumenty. Wyraźnie wskazana jest osoba związana z OPZZ - związkowiec. Ponadto jeżeli Pan Prezydent podjął decyzję o zwolnieniu dyscyplinarnym dyrektorki i zawiadomił prokuraturę to pewne jest, że dowody na przekazanie tych dokumentów miał.
~gość~

A po co szukać haków na Arłukowicza? on sam jest jednym wielkim hakiem.Człowiek -porazka sam się przewali

G
Gość

Wypisać można wszystko jak to mówią ,, papier wszystko zniesie" tylko jeszcze pewne fakty należałoby udowodnić. Dokładnie nie wiem co się w tym DPS dzieje, ale o ile pamiętam z telewizji to chyba związek zawodowy pracowników skarżył się na złe traktowanie nie tylko ze strony pracodawcy, ale również ze strony grupy pracowników, więc nie rozumiem jednej kwestii tak strasznie źle czujące się Panie, zastraszane robią najwięcej szumu i jak wynika czują się bardzo pewnie, a co jest tego przyczyną, skąd wiadomo kto przyjdzie na miejsce tej Pani Dyrektor, może to być przecież osoba, która zrobi w końcu porządek w tym waszym zakładzie, jestem człowiekiem stojącym na uboczu, ale wydaje mi się, że chyba te opzz-ty były najbardziej pokrzywdzone, i jakoś nie widzę z ich strony szumu, i nie zabiegają o rozwiązanie związku pracowników.
Jedno jest pewne nowy dyrektor powinien rozeznać się i spojrzeć na sprawę obiektywnie, widocznie coś musiało tam być skoro pracodawca chciał zaprowadzić spokój, na mieście mówią różnie, ale najbardziej gadają na związki jakieś tam kierowniczki działu, opzz może też nie są lepsze ale pokrzywdzony związek nie nakazuje zwalniania drugiej organizacji. A jeżeli chodzi o dyrektorkę to tylko z jej głupoty to wynika nie ma to nic wspólnego z organizacją związkową.

G
Gość
W dniu 11.05.2010 o 07:02, jolka napisał:

TO hańba, taki związek!!!!To mało,że działa na szkodę pracowników.Przynosi on złą sławę prawdziwym związkowcom OPZZ w całym kraju .Związek "konfederatów" naszego DPS-u powinien być rozwiązany!!!!!!To czarna plama dla tej organizacji!!!


Ludzka głupota nie zna granic, a pani jest tego najlepszym przykładem !!!
j
jolka

TO hańba, taki związek!!!!To mało,że działa na szkodę pracowników.Przynosi on złą sławę prawdziwym związkowcom OPZZ w całym kraju .Związek "konfederatów" naszego DPS-u powinien być rozwiązany!!!!!!To czarna plama dla tej organizacji!!!

G
Gość

Ale numer dyrektorka i
popierający ją związkowcy tak spiskowali, że aż ich wspaniała
dyrektorka złamała prawo za co grożą jej 3 lata pozbawienia
wolności. Związek , który powstał w zakładzie , żeby bronić
dyrektorkę doprowadził pośrednio do jej zwolnienia. Hehe.
Mieli pecha prawda wyszła na jaw. Jest jednak sprawiedliwość na
tym świecie. Kto pod kim dołki kopie ten sam w nie wpada. Ciekawe
jak się teraz czują? Pewnie strasznie. Hehe . W sobotę też
wspomagali swoją guru jak zabierała rzeczy z DPS-u. A tak poważnie
to, to co teraz wyszło na jaw świadczy o tym, że ten związek
występował przeciwko pracownikom broniąc dyrektorki i swoich
interesów. Ta osoba , której przekazała dyrektorka dokumenty była z OPZZ. Miał szukać "haków" . Koszmar . Co to za ludzie. Występowali przeciwko współpracownikom, którzy nic im
złego nie zrobili. Tacy związkowcy to wstyd.

j
joker

Tzw "haków" ta pani i jej spiskowcy szukali od samego początku jej kadencji w DPS na wszystkich ludzi, którzy mieli odmienne niż ona zdanie. Początkowo te "poszukiwania haków" dotyczyły tylko niewygodnych pracowników, których chciała w ten sposób wyeliminować z zakładu. Następnie zwróciła swoją uwagę na osoby z nadzoru, które stwierdzały, że jednak jest z tą panią coś nie tak. Całe jej rządy to oczernianie innych. W pewnym magazynie ukazywały się artykuły zawierające cytaty z dokumentów, które posiadała jedynie pani dyrektor, a które dotyczyły DPS-u i mieszkańców. Ciekawe skąd ci dziennikarze mieli dostęp do tych dokumentów? W świetle ostatnich wydarzeń jest to pytanie retoryczne oczywiście. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że kserokopie tych artykułów pewne panie( dla których "dyrektorka jest wspaniała"! )porozrzucały po DPS tak, aby jak najwięcej osób przeczytało przygotowane przez nie oszczerstwa dotyczące pracowników i prezydenta. Teraz okazuje się, że pani dyrektorka przekazała jakiemuś panu z OPZZ KP , któremu obiecywała posadkę zastępcy, dokumenty z danymi osobowymi pracowników, danymi finansowymi, żeby pomógł jej dopiąć swego. Dyrektorka uważała, że jej przepisy prawa nie dotyczą. Robiła co chciała. Już przecież w lutym u.r. upubliczniła dane pacjenta, jego pesel i leki jakie przyjmował. Wtedy też naruszyła ustawę o ochronie danych osobowych. Ale uważała, że wszystko może. Że prawo to ona. Chwaliła się przecież wysoko postawionymi znajomościami. Miejmy nadzieję, że ci znajomi nie będą jej teraz ślepo bronić.

j
joker

Tzw "haków" ta pani i jej spiskowcy szukali od samego początku jej kadencji w DPS na wszystkich ludzi, którzy mieli odmienne niż ona zdanie. Początkowo te "poszukiwania haków" dotyczyły tylko niewygodnych pracowników, których chciała w ten sposób wyeliminować z zakładu. Następnie zwróciła swoją uwagę na osoby z nadzoru, które stwierdzały, że jednak jest z tą panią coś nie tak. Całe jej rządy to oczernianie innych. W pewnym magazynie ukazywały się artykuły zawierające cytaty z dokumentów, które posiadała jedynie pani dyrektor, a które dotyczyły DPS-u i mieszkańców. Ciekawe skąd ci dziennikarze mieli dostęp do tych dokumentów? W świetle ostatnich wydarzeń jest to pytanie retoryczne oczywiście. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że kserokopie tych artykułów pewne panie( dla których "dyrektorka jest wspaniała"! )porozrzucały po DPS tak, aby jak najwięcej osób przeczytało przygotowane przez nie oszczerstwa dotyczące pracowników i prezydenta. Teraz okazuje się, że pani dyrektorka przekazała jakiemuś panu z OPZZ KP , któremu obiecywała posadkę zastępcy, dokumenty z danymi osobowymi pracowników, danymi finansowymi, żeby pomógł jej dopiąć swego. Dyrektorka uważała, że jej przepisy prawa nie dotyczą. Robiła co chciała. Już przecież w lutym u.r. upubliczniła dane pacjenta, jego pesel i leki jakie przyjmował. Wtedy też naruszyła ustawę o ochronie danych osobowych. Ale uważała, że wszystko może. Że prawo to ona. Chwaliła się przecież wysoko postawionymi znajomościami. Miejmy nadzieję, że ci znajomi nie będą jej teraz ślepo bronić.

j
jolka

Może popędziły odwiedzić kolegę? Jest na zwolnieniu.Ludzie mówią, że się zwalił czy miał zawał.Coś na "zet".Może wieszał haki na prezydenta????

j
janosik

A czego boi się konfederacja OPZZ z DPS ze Świerkowej, wpadli w popłoch i od samego rana gdzie mogą to się spotykają i się namawiają. Czyżby bali się o własne stanowiska, czy oto, że dopiero teraz będą musieli zająć się prawdziwą pracą.

B
Bury

Czyli jak miał szukać to są haki ? Bo jak by nie było to powinien wymyślić .Osoba czysta nie boi się brudu w takim razie czego boi się pan A.

Dodaj ogłoszenie