Ostrołęka > Sprawcy zbrodni wciąż na wolności

PO
Udostępnij:
Ta zbrodnia wstrząsnęła Ostrołęką w połowie grudnia ubiegłego roku. Wówczas miały miejsce dwa bestialskie napady rabunkowe na dwoje starszych, samotnie mieszkających ludzi na os. Stacja. Jeden zakończony morderstwem!

- Sprawę traktujemy bardzo poważnie. Zatrzymanie sprawców jest tylko kwestią czasu - mówił nam pod koniec 2007 roku zastępca komendanta miejskiego policji w Ostrołęce, Stanisław Szcześniak.

Mijały miesiące. Bez efektów. Teraz śledztwo zostało umorzone: "Z braku wykrycia sprawców czynu przestępczego".

Przypomnijmy okoliczności obu napadów. Nieznani sprawcy dostawali się do domów starszych osób. Bili je i wiązali, a następnie okradali. Kobieta, która przeżyła bestialski napad, straciła 200 zł, puszkę oliwy z oliwek i słoik konserwowej papryki! Mężczyzna, samotnie mieszkający kilka domów dalej, także nie był zamożny. On nie przeżył napadu.

Bardzo podobne okoliczności i czas napadów (mogło to być tego samego dnia, albo w odstępstwie doby) od razu pozwoliły organom ścigania połączyć obie sprawy.

Pomimo zgromadzenia sporego materiału dowodowego na miejscach obu napadów, sprawcy pozostają nieznani. Wiadomo tylko, że było ich co najmniej dwóch. Policja w trakcie śledztwa dokonała szeregu zatrzymań. Niestety podejrzenia w żadnym przypadku się nie potwierdziły.

Organy ścigania nadal nie ujawniają wszystkich szczegółów śledztwa. Formalne umorzenie sprawy nie oznacza bowiem, że jest ona zamknięta.

- Sprawa nadal pozostaje w zainteresowaniu organów ścigania. W przypadku pojawienia się nowych, istotnych okoliczności śledztwo zostanie podjęte na nowo - mówi Edyta Luchcińska, prokurator rejonowy w Ostrołęce.

Ostatnim morderstwem, którego winni nie zostali ukarani, była głośna zbrodnia na Urszuli Matłach z 2001 roku.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie