Oszustwo na blisko pół mln zł. Zamiast banknotów był papier

Izabela Krzewska
Izabela Krzewska
Obaj oskarżeni odpowiadają w procesie z tzw. wolnej stopy. Grozi im nawet 10 lat więzienia
Obaj oskarżeni odpowiadają w procesie z tzw. wolnej stopy. Grozi im nawet 10 lat więzienia Anatol Chomicz
Do szwindla dochodziło podczas wymiany rubli na euro. W środę ruszył proces.

Pokrzywdzeni są Białorusini. Oskarżeni to z kolei dwaj mieszkańcy woj. dolnośląskiego, którzy przyjechali do Białegostoku robić „interesy”. To właśnie tam i w Ostrowi Mazowieckiej miało dojść do oszustw na (w przeliczeniu) prawie 470 tys. zł oraz usiłowania na 65 tys. zł.

Pomysł był genialny w swojej prostocie, ale wymagał pewnej zręczności i... reklamówki z podwójnym dnem. To z niej sprawca najpierw wyjmował i pokazywał kontrahentom prawdziwe banknoty, a później wręczał ich imitacje.

- Ciąłem kartki papieru na ręcznej gilotynie, a później kolorowałem kredkami - opisywał oskarżony Zbigniew H.

Według prokuratury 55-latek (odpowiada w warunkach recydywy) zaczepiał cudzoziemców. Mówił, że potrzebuje duże sumy białoruskich rubli i wymieni je na euro po korzystnym kursie. Tak było w przypadku J. P. Mężczyzna poznał H. w jednej z białostockich galerii handlowych. Doszło do trzech transakcji. J.P. wymieniał ruble za 10, 30 i 40 tys. euro. Wszystko na początku przebiegało bez zastrzeżeń.

- Robiłem to w celu wzbudzenia zaufania - przyznał oskarżonych Zbigniew H. Podczas ostatniego spotkania miał ze sobą specjalnie spreparowaną reklamówkę z dwiema komorami. Jedna miała dno (w niej były pliki pociętego papieru osłonięte z wierzchu pojedynczymi banknotami euro), druga bez dna (w niej były pliki prawdziwych banknotów).

- Spotkaliśmy się przed barem w Ostrowi Mazowieckiej. Jak zwykle dał mi do przeliczenia euro. Zabrał plik z powrotem, owijał gumką, wkładał do torby i podawał kolejne - zeznawał 36-latek w Sądzie Okręgowym w Białymstoku.

Na koniec dostał od oskarżonego cały pakunek. Białorusin szybko wsiadł do samochodu i odjechał. Dopiero w Białymstoku zorientował się, że został oszukany.

Zbigniew H. usłyszał w sumie trzy zarzuty, które obejmują okres 2014- 2015. Przyznał się tylko do jednego z udziałem J.P., ale kwestionuje kwotę. Pokrzywdzony twierdzi, że wymienił ruble za 100 tys. euro. Oskarżony - że za 70 tys. euro. Zaprzecza też, aby drugi oskarżony - Wiesław B. - brał udział w przestępstwie. On też zaprzecza.

- Niczego nie ukradłem, nie oszukałem. Nie było mnie na miejscu - twierdzi 47-latek. Ale jeden z pokrzywdzonych rozpoznał go.

Kolejna rozprawa 11 października.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
podprokurator

Zgodnie z logiką osądzający powinien zasądzić od przestępcy dla poszkodowanego ...podwójną kwotę przekrętu  a w przypadku nie spłacenia zamienić na areszt gdzie równoważnikiem za dzień

odosobnienia powinna być kwota ...30 złoty. Ponadto  pozbawienie wolności nie mniej niż lat 5.

W sumie / w razie nie spłacenia/ dałoby to oszustowi 5 lat plus 91 ,razem 96 lat pobytu na koszt

podatnika.

Wtedy już nie miałby okazji do dalszych przekrętów a rodzina chcąc mieć wcześniej tatusia na wolności nie jadła by chleba przez wiele,wiele lat.

 

Dodaj ogłoszenie