Palący nieletni to u nas... norma

bisu
sxc.hu
Udostępnij:
Palący nastolatek to dla wielu osób normalny widok. Z reguły nie ma on też większych problemów z kupnem papierosów.

Sprzedawcy wiedzą, że nie powinni sprzedawać tytoniu nieletnim, jednak często nie zdają sobie sprawy z karalności tego czynu - wynika z obserwacji policji.

Handlującemu za sprzedaż wyrobów tytoniowych nieletnim grozi mandat w wysokości 500 zł. Dodatkowe mandaty 100 zł i 150 zł otrzyma odpowiednio za sprzedaż papierosów na sztuki oraz za brak obowiązkowego oznakowania punktu sprzedaży informacją o zakazie sprzedaży wyrobów tytoniowych osobom do lat 18.

W przypadku odmowy przyjęcia mandatu sprawa wędruje do sądu rejonowego, który może wymierzyć karę grzywny do 2000 zł. Takie sprawy rzadko jednak trafiają przed sąd. Powodem nie zawsze jest uczciwość i praworządność sprzedawców. Z reguły taka sprzedaż nie jest ujawniana lub trudna do udowodnienia.

Przeciwko sprzedaży papierosów nieletnim skierowana jest ogólnopolska akcja "Stop 18". W jej ramach na stronie sklepdokontroli.pl można anonimowo zgłaszać punkty podejrzane o sprzedaż papierosów niepełnoletnim.

Do tej pory zgłoszono punkty sprzedaży papierosów w następujących miastach woj. podlaskiego: Białystok, Jednaczewo, Suwałki, Szypliszki, Bakałarzewo, Łomża. Sygnały wpisywane na stronie są przekazywane policji i straży miejskiej. Funkcjonariusze muszą jednak przyłapać handlujących na gorącym uczynku.

Jeszcze trudniej jest ukarać małoletnich, którzy palą. - Palenie papierosów to przejaw demoralizacji, ale pod warunkiem, że jest to proces ciągły - mówi Robert Ćwikowski z Wydziału Prewencji Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku. - Jeżeli policjant przyłapałby wielokrotnie konkretnego nieletniego na paleniu, mógłby to zgłosić do sądu. Ale jest to bardzo trudne do wykonania.

Jak tłumaczy, uczniowie najczęściej palą podczas przerw między lekcjami. Z reguły nie robią tego na terenie szkoły i chowają się na klatkach schodowych pobliskich bloków. Jest to szczególnie uciążliwe dla ich mieszkańców, ale bardzo trudne do zwalczenia.

Mandatami można karać tylko za palenie w miejscu publicznym lub zaśmiecanie niedopałkami i to tylko, gdy robią to pełnoletni. Młodocianych palaczy można co najwyżej pouczyć. Skierować sprawę do sądu można tylko wtedy, gdy jest to udowodniony proces ciągły. Poza tym, żeby naraz przyłapać na gorącym uczynku wszystkich palaczy, potrzebne byłyby pułki policjantów i strażników miejskich, którzy pojawiliby się w okolicach szkół, właśnie w momencie trwającej kilka minut przerwy.

Szkoły zaś, nawet jeśli przyłapią palaczy, często wolą to załatwić we własnym zakresie lub zlekceważyć. Palenie papierosów przez gimnazjalistów często jest bowiem traktowane jako coś mało groźnego.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

A
Arill

Powiem tak... Mam ok 16 lat i w moje szkole niedawno zawiesili już kilku uczniów z powodu palenia w szkole papierosów elektrycznych jak i normalnych...Palącymi byly 13-latkowie, 14,12.... moim zdaniem szkoła nie powinna przypierniczac sie do tego kto pali a kto nie... to moje zdanie...

z
zosia78
Tak wlaśnie gimnazjum w mojej okolicy jest do bulu opanowany przez nieletnich palących,a jak ktoś nie pali z pierwszaków "kotów" to lanie, szkoda że nie we wszystkich szkolach są kamery przynajmiej można by bylo określić takiego gagatka jednego z drugim i może wtedy dalo by się coś zrobić .Mimo wszystko sądze że to wina rodziców że ich pociechy tak podupadajom nawet na wywiadówkach się nie pojawiajom.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie