Paszy tam dostatek

Kamil Radzajewski
- Rolnicy, uzyskując dostęp do łąk po drugiej stronie Biebrzy, będą chronili przyrodę - mówi Wojciech Dudziuk, dyrektor BPN (pierwszy po lewej)
- Rolnicy, uzyskując dostęp do łąk po drugiej stronie Biebrzy, będą chronili przyrodę - mówi Wojciech Dudziuk, dyrektor BPN (pierwszy po lewej)
Udostępnij:
Życie rolników nad Biebrzą wymaga współpracy z parkiem narodowym. I gospodarze mogą liczyć na pomoc - BPN zafundował im prom.

Kasa na łąki

Kasa na łąki

Rolnik, który przystąpi dobrowolnie do 5-letniego programu rolno-środowiskowego w Dolinie Biebrzy, może otrzymać 1370 zł za wykoszenie każdego hektara bagiennej łąki. Zasadą jest tylko to, że koszenie ma odbywać się pomiędzy 1 sierpnia a 30 września - to jest ważne dla ochrony stanowisk lęgowych ptaków bytujących nad Biebrzą. Sposób wykaszania może być mechaniczny lub ręczny, byle tylko nie niszczyć struktury gleby.

Już im brakowało paszy. Wykosili wszystko po swojej stronie Biebrzy, a po drugiej mają setki hektarów zielonych łanów traw. Nic tylko kosić, ale jak, skoro na drugi brzeg rzeki nie ma żadnej przeprawy?

Odzyskali hektary łąk

Na szczęście rolnicy z Mocarzy, Wierciszewa, Burzyna i innych miejscowości mają już przeprawę promową. Prom podarował im Biebrzański Park Narodowy - także we własnym interesie, bo parkowi zależy na wykaszaniu bagiennych zarośli.
Rolnicy z Mocarzy mieli swój własny prom od 1978 roku, ale trzy lata temu ten sprzęt pływający poszedł na złom. Po prostu - nie było już czego remontować.

Gospodarze zostali pozbawieni jedynej przeprawy, a w związku z tym także i paszy dla krów. W sukurs przyszedł im BPN, który postarał się o elementy mostu pontonowego. Potem systemem gospodarczym, przy pomocy samych rolników i za pieniądze od sponsorów (Fundacja Biebrzańska, WWF i Audatex) został wybudowany nowy prom.
- To w myśl idei: "chronić przyrodę z ludźmi i dla ludzi". Tym samym rolnicy przyczynią się do ochrony siedlisk ważnych dla ptaków wodno-błotnych. Bo bagna zarastają, a takich warunków nie znoszą rzadkie gatunki ptaków. Przy okazji rolnicy uzyskają dostęp do dopłat z programów rolnośrodowiskowych - mówi Wojciech Dudziuk, dyrektor BPN.

On jest nasz!

Prom, który wodowano w końcu czerwca, robi wrażenie: długość 12 m, szerokość 3,6 m i wyporność ok. 100 ton.
- Bo tu musi się zmieścić ciągnik z przyczepą. Bez tego sprzętu nie da rady gospodarować - stwierdził Andrzej Bargłowski, sołtys Mocarzy.
Prom jest pod opieką sołtysa.
- On jest nasz, a jak sąsiedzi zechcą skorzystać, to trzeba będzie pobierać opłaty - zastrzegł Zygmunt Bargłowski, ojciec sołtysa.
Uprawnienia do sterowania promem mają tylko senior Bargłowski i Krzysztof Lipiński.

Dawniej rolnicy znad Biebrzy nie czekali, aż ktoś im pomoże. Przeprawiali się przez rzekę łódkami, kosili i przewozili zieloną paszę pychówkami łączonymi w pary.
- Teraz wszystko zmechanizowane, ale cóż z traktora i kosiarki, jak dojechać na łąkę nie ma jak. Bogu dzięki, że mamy dobrodzieja w parku - nie kryją radości rolnicy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie