Paweł Blomberg chce dalej pracować w SKS Hajnówka

ma
Szósta pozycja w tym sezonie to drugi wynik drużyny z Hajnówki w historii występów w I lidze

Hajnowski zespół po wygranej w drugiej rundzie play-off I ligi z Krispolem Września miał walczyć z TSV Sanok o piątą pozycję. Ale w obu klubach wybrano plan oszczędnościowy i po porozumieniu zrezygnowano z tej rywalizacji i drużyny zachowały miejsca z rundy zasadniczej. Tak więc SKS ostatecznie został sklasyfikowany na szóstej pozycji. Lepszą lokatę drużyna z Hajnówki wywalczyła tylko raz – w sezonie 2008/09. Wtedy po raz pierwszy w klubie został zatrudniony trener Paweł Blomberg, który pracował tam do roku 2013. Wrócił po tym jak drużyna ponownie awansowała na zaplecze ekstraklasy.
– Wychodzi na to, że w pierwszym roku pracy w Hajnówce osiągam najlepsze wyniki – zauważa 63–letni szkoleniowiec. – Z osiągnięcia w tym sezonie jestem bardzo zadowolony. Jak się popatrzy na nasze wyniki to nie ma drużyny w tej lidze z którą nie zdobylibyśmy choćby punktu, potrafiliśmy walczyć z każdym. Na początku były małe problemy, ale to wynikało z naszego bardzo trudnego terminarza. Im dalej w rozgrywki, zespół się zgrywał i było coraz lepiej.

Doświadczony szkoleniowiec nie miał łatwego zadania. Klub ze skromnym budżetem miał najmniej liczną kadrę. Blomberg miał do dyspozycji tylko jednego rozgrywającego Piotrka Milewskiego i jednego zawodnika na pozycję atakującego – Rafała Farynę. W sumie drużyna kończyła rozgrywki w zaledwie dziesięcioosobowym składzie. Brakowało drugiego trenera, statystyka, masażysty.
– Patrząc jak wyglądaliśmy na tle innych zespołów to naprawdę osiągnęliśmy coś wielkiego – twierdzi Blomberg. – Przecież jak przyjeżdżały do nas inne zespoły to w sztabie nieraz miały nawet po pięć osób. Ja byłem natomiast sam z dziesięcioma chłopakami. Inni trenerzy z Polski nie mogą się nadziwić jak my zrobiliśmy taki wynik. Przecież przez cały sezon musieliśmy drżeć, aby naszemu jedynemu rozgrywającemu Piotrkowi Milewskiemu nic się nie stało. Gdyby doznał kontuzji to nie wiem jakbyśmy grali, ale wszystko skończyło się dobrze.
Bądź na bieżąco. POLUB NAS na Facebooku:

Gazeta Współczesna

Blomberg nie ma wątpliwości, że po dobrym sezonie inne kluby mogą się zgłosić po zawodników SKS.
– W drużynie w sumie z większym doświadczeniem w I lidze byli tylko Milewski i przyjmujący Daniel Saczko – twierdzi trener. – Reszta to młodzież, która bardzo fajnie pokazała się na zapleczu ekstraklasy i należy się spodziewać, że niektórzy odejdą.
Sam trener pomimo kłopotów organizacyjnych deklaruje chęć pozostania na następny sezon.
– W sumie to nawet mi się to już podoba – żartuje Blomberg. – Chyba taki właśnie jest urok klubu z Hajnówki. Ponadto lubię to miasto, klimat, ludzi tu pracujących i jeżeli nie dostanę jakiejś super propozycji to chciałbym tu dalej pracować. Co na to działacze jeszcze nie wiem, bo rozmów nie było. Kontrakt mam podpisany do końca czerwca.

Aktualnie drużyna ma wolne. Pierwsze rozmowy z zawodnikami o nowym sezonie zaplanowane są na koniec kwietnia.
– Dobrze byłoby utrzymać skład dokoptować jeszcze dwóch zawodników, aby był komplet i można zacząć przygotowania do nowego sezonu – kończy Blomberg

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie