reklama

Piotr Gliński: Obłędna taktyka opozycji prowadzi do zniszczenia demokracji i Polski [WYWIAD]

Barbara BurdzyZaktualizowano 
Piotr Gliński, socjolog, profesor nauk humanistycznych i polityk, w latach 2005-2011 przewodniczący Polskiego Towarzystwa Socjologicznego, poseł. Obecnie pełni funkcję wiceprezesa Rady Ministrów, ministra kultury i dziedzictwa narodowego
Piotr Gliński, socjolog, profesor nauk humanistycznych i polityk, w latach 2005-2011 przewodniczący Polskiego Towarzystwa Socjologicznego, poseł. Obecnie pełni funkcję wiceprezesa Rady Ministrów, ministra kultury i dziedzictwa narodowego Adam Guz
O zakupionej kolekcji Czartoryskich, problemach NGO-sów i rzetelności telewizji publicznej mówi wicepremier, minister kultury profesor Piotr Gliński.

Był Pan współzałożycielem Partii Zielonych, a teraz jest Pan wicepremierem prawicowego PiS. Przeszedł Pan przemianę?
Stereotypem jest pogląd, że ekolodzy to lewica. To nie tak, że moje poglądy się zmieniły, tylko w polskim ruchu ekologicznym był także nurt katolicki. Znam wielu ekologów, którzy nie byli związani z lewicą. Mnie najbliżej jest do republikanizmu. Byłem związany z ochroną środowiska od strony zdrowego stylu życia. Od dziecka zajmowałem się turystyką, żeglarstwem, wspinaczką. Partia, o której pani mówi i w której tworzenie byłem początkowo zaangażowany, powstawała w porozumieniu z Europejską Federacją Partii Zielonych. Sytuacja była podobna jak 20 lat wcześniej w Niemczech. To znaczy, w momencie kiedy ugrupowanie Zielonych się utworzyło, zdobyli tam przewagę lewicowcy w postaci przedstawicieli środowisk gejowskich i feministycznych. To bardzo charakterystyczne, że w momencie gdy powstawała partia Zieloni 2004, na zebranie założycielskie przyszły panie Szczuka, Dunin i Graff. One przyszły, myśmy wyszli. Nigdy nie byłem członkiem Partii Zielonych.

Protestował Pan przeciwko budowie tamy na Wiśle z transparentem „telewizja kłamie”. Nie tęskni Pan za tamtymi czasami?
Jeśli ktoś bronił przyrody, rzeki Wisły, która jest jedną z ostatnich półdzikich rzek w Europie, to ja się z tym zgadzałem. A to, że telewizja w tamtych czasach kłamała, to fakt.

A teraz telewizja nie kłamie?
To zależy która.

A publiczna?
Generalnie nie. Chociaż mam zastrzeżenia do poziomu niektórych materiałów. Obecnie telewizja publiczna jest zdecydowanie bardziej pluralistyczna niż za rządów Platformy Obywatelskiej, gdy wyrzuceni zostali z niej Rewiński, Pietrzak czy Wolski i bardzo wielu dziennikarzy. Natomiast w czasie, gdy trzymałem ten transparent, telewizja była po prostu postkomunistyczna.

Dlaczego organizacje pozarządowe są tak ważne, potrzebne? Poświęcił Pan ich badaniu kawał życia. Po co nam one?
Organizacje pozarządowe są elementem społeczeństwa obywatelskiego. Społeczeństwo obywatelskie zaś to pewne cechy społeczne, które tworzą bardzo istotny prodemokratyczny system kulturowy. Są solą demokracji. A to dlatego, że spełniają co najmniej kilkanaście wyjątkowo istotnych funkcji, bez których demokracja nie może dobrze funkcjonować, a które to funkcje nie do końca mogą być spełniane przez inne systemy, to jest administrację publiczną czy biznes.

Ostatnio powiedział Pan w TVP Info, że obserwujemy zanik funkcji kontrolnej NGO-sów. Co to znaczy? Kiedy ten zanik nastąpił? Za waszych rządów? A może za rządów PO?
Powiedziałem to ostatnio, ale tej funkcji w zasadzie nie ma od początku polskiej transformacji, albo jest rachityczna. Organizacje pozarządowe były za słabe, by ją pełnić. Żeby to robić, trzeba mieć siłę. Siłę organizacyjną, mieć media, być aktywnym, być profesjonalnym, mieć poparcie społeczne.

PiS wie, co zrobić, żeby organizacje pozarządowe zaczęły funkcję kontrolną pełnić?
Mamy program. Ja od dawna o tym mówię. Przez 27 lat niewiele w tej dziedzinie zrobiono. Mamy bardzo mało watchdogów, czyli organizacji strażniczych, niewiele think tanków, organizacji eksperckich. Jesteśmy pod tym względem na końcu statystyk europejskich. I to jest wielki grzech elit, które kierowały wolną Polską, że nie wykształciły silnego społeczeństwa obywatelskiego, tylko społeczeństwo o cechach klientelistycznych.
No właśnie. Często podkreśla Pan, że problemami NGO-sów są ich oligarchizacja i postkomunistyczny rodowód.
Tezy o oligarchizacji, zdradzie elit sformułowałem w pierwszej połowie lat 90. W tej chwili trudno powiedzieć, że jest to sektor postkomunistyczny, ale kiedyś zdecydowanie był. Polska transformacja została zatruta postkomunizmem w bardzo wielu wymiarach. Rozwinęło się też wiele innych negatywnych cech sektora NGO-sów. Na przykład jego komercjalizacja, governmentalizacja, czyli uzależnienie od silniejszych sektorów dysponujących pieniędzmi publicznymi, bądź prywatnymi. Powstało zjawisko „grantozy”, czyli biegania za grantami zamiast trzymania się założycielskiego celu organizacji. Ja mam czyste sumienie, bo jako jeden z pierwszych o tym pisałem.

Jacek Kurski w odpowiedzi na Pana krytyczną wypowiedź w TVP Info na temat publikowanych tam materiałów o powiązaniach w rodzimych NGO-sach w wywiadzie udzielonym wPolityce.pl mówił tak: „Ta sprawa bardzo jasno dowodzi niezależności dziennikarzy telewizji publicznej od władzy politycznej”. Tego dowodzi?
Szanuję poglądy Jacka Kurskiego, niemniej w moim rozumieniu ta sprawa nie miała nic wspólnego z autonomią redakcji, a raczej z niewielką znajomością zjawiska. Organizacje pozarządowe są zjawiskiem wielowymiarowym, a zatem trudnym z punktu widzenia przekazów medialnych. Mamy jeszcze taki problem, że etos społecznikowski został skompromitowany w okresie PRL-u. Działały tylko specjalne organizacje pod kontrolą jedynej wiodącej partii. I dziś w walce politycznej niektórzy ludzie w sposób haniebny używają porównań do tamtego systemu.

No właśnie, jak Pan się odnosi do wypowiedzi niektórych polityków, dziennikarzy, że mamy w Polsce obecnie system totalitarny, że nie ma demokracji?
Nie można porównywać systemu, gdzie nie było partii politycznych, nie było wolności słowa, gdzie stacjonowała armia sowiecka, z systemem, gdzie siły są w miarę zrównoważone, a rząd jest wybierany przez obywateli w wyniku demokratycznego głosowania. Groźna dla demokracji jest sytuacja, gdzie jedna strona ma monopol na wszystko i tak było przez osiem lat koalicji PO-PSL. W tej chwili opozycja jest wspierana przez trzy potężne koncerny medialne. My nie mieliśmy żadnego. Ktoś, kto mówi, że w tej chwili demokracja jest zagrożona, mówi bzdury.

Polska transformacja została zatruta postkomunizmem w bardzo wielu wymiarach

Największy wróg prezesa Kaczyńskiego Donald Tusk wyłamuje się z tej retoryki.
Donald Tusk to zupełnie inna sprawa. Mówię teraz o tezach stawianych przez opozycję, które są straszliwym nadużyciem i kłamstwem. Owszem, trwa ostra walka polityczna, wymiana elit, ale to jest normalny mechanizm demokratyczny. Ci, którzy przez 25 lat nabrali przekonania, że muszą utrzymać swoje posady na zawsze, teraz krzyczą, ale to przecież nie jest troska o demokrację! Za to za rządów PO były kłopoty z demokracją, bo jedna strona zawłaszczyła wszystko.

Czy jako premier techniczny nie czuł się Pan wykorzystywany przez swoją frakcję polityczną i nadmiernie obrażany przez członków i zwolenników rządzącej Platformy?
Nigdy nie czułem się wykorzystywany. To jest stereotyp, który strona przeciwna próbowała budować. Nie ma czegoś takiego jak premier techniczny, jest kandydat na premiera w ramach konstruktywnego wotum nieufności. Oczywiście gdy próbuje się dezawuować przeciwnika, to ucieka się do takich sformułowań. Nawet mocniej mnie określano. Na swój temat słyszałem w mediach w tamtym czasie tysiące kłamstw. Obecna opozycja nie proponuje konstruktywnych rozwiązań. Konstytucja daje możliwość konstruktywnego wotum i przedstawiania swojego programu. My taki program przedstawialiśmy łącznie z wielką konferencją programową w Katowicach w lipcu 2015 r. A co robi obecna opozycja?

Opozycja się organizuje. Są protesty, okupowanie mównicy sejmowej. To nie są przynależne opozycji działania?
A pani wie, o co im chodzi w parlamencie?
Protestujący posłowie mówią, że o plan ograniczenia swobody pracy dziennikarzy w sejmie, wykluczenie posła Szczerby z obrad przez marszałka Kuchcińskiego i głosowanie nad budżetem, gdzie kwestia, czy było kworum, jest dyskusyjna. Przecież Pan wie.
Jakie są ich konkretne postulaty? Nie wiem, czy ktokolwiek z Polaków wie i ja też nie wiem. Czy pani czuje, żeby media były zagrożone? Czy którykolwiek polski dziennikarz ma jakieś kłopoty? W Parlamencie Europejskim ograniczono dostęp do bardzo wielu miejsc i nikt nie protestuje. A w polskim Sejmie jeszcze nie przeprowadzono tej zmiany. Była propozycja, która może powinna być komunikacyjnie lepiej przedstawiona, ale nie było powodu, żeby organizować coś takiego, co miało miejsce w Sejmie przed świętami Bożego Narodzenia i w ich trakcie.

Ale, Panie Premierze, skąd w ogóle pomysł na taką propozycję? Przeszkadzają wam dziennikarze na Wiejskiej? To znamienne, że każda kolejna władza próbuje wystawić nas za drzwi, a opozycja nas przytula.
Obecnie panuje pełna wolność dostępu mediów do polityków. A powód, dla którego marszałek Kuchciński tak intensywnie szukał jakiegoś wyjścia, jest prosty - są dziennikarze, którzy normalnie rozmawiają, ale są też tacy, którzy zachowują się agresywnie, wręcz napastliwie.

Dziennikarze są ludźmi. Mają swoje poglądy. Niekonieczne muszą być one zgodne z Pana przekonaniami. Takich należy wykluczyć z życia parlamentu? Taki jest zamiar marszałka?
Pewnie chodziło o to, żeby tę naszą wspólną pracę na Wiejskiej trochę ucywilizować. Sam miewałem sytuacje, w których nie mogłem wyjść z sali, bo w drzwiach stała kamera. Spełniam swoje obowiązki kontaktu z mediami na przykład w taki sposób, jak teraz z panią, lub organizując konferencję prasową. Jestem dostępny dla mediów.

A jak Pan myśli, co posłowie Platformy i Nowoczesnej protestujący w parlamencie chcą uzyskać?
Patrzę na to w sposób ciągły od momentu wygranych przez PiS wyborów. Już na samym początku powiedziano wprost, że opozycja będzie totalna i rozegra totalną walkę z władzą. Walka ta rozgrywa się w dwóch obszarach, na polskiej ulicy i na Zachodzie, głównie za pomocą demagogicznych haseł.

Problemem jest obłędna taktyka opozycji, oparta na skandalu, która prowadzi wprost do zniszczenia demokracji i Polski

Ludzie jednak wychodzą na ulice.
Opozycja potrafi szybko zwołać grupę ludzi, ale jest to grupa niewielka. To często pracownicy biur poselskich albo byli działacze różnych instytucji ideologicznych, związani z naszymi politycznymi przeciwnikami. W ciągu tego roku żadna demonstracja organizowana przez nich nie osiągnęła ilościowo nawet jednej czwartej skali demonstracji w obronie Telewizji Trwam.

Uczestnicy demonstracji KOD twierdzą, że to ruch oddolny. Pan mówi, że sterowany z góry, może z Zachodu. To jak to w końcu jest?
To ruch oddolny przy jednoczesnym odgórnym sterowaniu. Część osób, które czuły się elitą, czuły się dobrze, kiedy rządziła Platforma, teraz czują się źle, bo utracili przywileje. Ale spójrzmy na sondaże, PiS ma poparcie milionów Polaków.

Platforma mówi, że to poparcie jest słabe, bo ona dwa miesiące po wyborach osiągnęła według sondażu TNS 50 proc., a po dwóch i pół roku rządów aż 59 proc.
Nie odbieram im tego. Można tylko spytać, co oni z tym zrobili. Te miliony wyborców, którzy nas popierają, czuły się za rządów PO wykluczone. Natomiast obecnie podstawowym problemem jest obłędna taktyka opozycji, oparta na skandalu, która prowadzi wprost do zniszczenia demokracji i Polski. Jeżeli ktoś nazywa się Komitetem Obrony Demokracji, a wywodzi się z elit, które bardzo dobrze się czuły, gdy ta demokracja funkcjonowała wadliwie, to na czym się opiera, jak nie na kłamstwie? Platforma miała monopol na wszystko przez osiem lat swoich rządów. W tej chwili jest większa równowaga. Przecież PO ma wielkie samorządy miejskie, które są bogate i mogą robić, co chcą, w zakresie, jaki im przysługuje. Czy my blokujemy funkcjonowanie tych samorządów?

PO i Nowoczesna twierdzą, że jak PiS będzie tylko mógł przejąć samorządy, to momentalnie to wykona. We wtorek posłowie Halicki i Protas żalili się w Sejmie, że to już się dzieje.
To zależy od woli wyborców. Opozycja ma też potężne media czy Rzecznika Praw Obywatelskich. Opanowali bezprawnie trybunał, mimo że prosiliśmy, żeby tego nie robili.
No Panie Premierze, przecież właśnie prezesem trybunału została wasza Julia Przyłębska. Opozycja twierdzi, że to wy nie tylko przejęliście TK, ale go sparaliżowaliście.
Oni nawołują ludzi do agresji, a to jest bardzo niebezpieczne. Znaleźli okazję, by przewrócić na podłogę sejmowego korytarza posła Suskiego czy napaść na minister Zalewską w Jeleniej Górze. Używanie nienawiści w tak dużej skali spowoduje tragedię.

To jest Pana zdaniem wina wyłącznie Platformy Obywatelskiej?
Tak.

No, ale ta Platforma czy, powiedzmy, teraz wspólnie z Nowoczesną nie jest w sporze sama ze sobą, tylko z waszym ugrupowaniem. Kukiz uważa, że oprócz jego partii wszystkie pozostałe są jak naczynia połączone. PO i PiS jak pokłóceni kochankowie, nienawidzą się, ale żyć bez siebie nie mogą.
W jakim zakresie my nawołujemy do nienawiści i podjudzamy ludzi? Czy my mamy programy telewizyjne, takie jak w TVN-ie, które mają swoich ludzi, którzy dzwonią do stacji i obrzucają publicznie inwektywami przeciwną stronę sceny politycznej? A prowadzący jeszcze podjudzają.

No tu akurat byłabym ostrożna. W programie „W tyle wizji” była sytuacja, gdzie popierający PiS słuchacz, który rzekomo dzwoni „na żywo”, był wcześniej specjalnie nagrany. Realizator się zagapił i taśma leciała w kółko. A akurat ten program jest kalką ze „Szkła kontaktowego”, do którego się Pan odnosi.
Ja widzę to inaczej. Pani Ogórek nie jest tak chorobliwie zacietrzewiona jak redaktor Miecugow. Ona sobie żartuje, a on przeciwnika odczłowiecza. Opozycja chce nas wykluczyć, pozbawić praw publicznych. Do czego to ma prowadzić?

Do przejęcia władzy za trzy lata?
Czy pani sądzi, że te miliony ludzi, którzy nas popierają, zechcą oddać władzę, bo ktoś krzyczy i dehumanizuje konkurenta politycznego? Będzie wyjątkowo trudno odbudować kulturę demokratyczną, więzi międzyludzkie, jeżeli tak intensywnie wzywa się do nienawiści. Przypomnę, że mieliśmy już morderstwo polityczne, gdy w 2010 r. w Łodzi zwolennik PO zamordował Marka Rosiaka. To osłabia nas jako wspólnotę polityczną i cieszy państwa, którym nie w smak silne państwo polskie.

O jakich państwach mówimy?
Chodzi o zasadę. Jeśli społeczeństwo ma być premiowane tylko za to, że kogoś nienawidzi, staje się chore. To wyrok na społeczeństwo.

Panie Premierze, tuż po świętach, a my o nienawiści. A propos, zasiadł Pan przy wigilijnym stole ze swoim bratem Robertem?
Oczywiście. Jak co roku.

Po incydencie we wrocławskim Teatrze Polskim z pornografią w tle Robert Gliński mówił o Panu „mój brat idiota”. Nie pogniewał się Pan?
Robert użył niezgrabnych określeń, ale kontakt mamy bardzo dobry.

Sylwester z Dwójką. Oglądał Pan? Jak się podobało?
Widziałem fragmenty, ale wiem, że cieszył się dużą oglądalnością.

Jest Pan dumny? Czemu TVP zawdzięcza wiodący wynik?
To raczej pytanie do prezesa TVP Jacka Kurskiego. To medialne wydarzenie pokazuje, że telewizja publiczna skutecznie konkuruje ze stacjami komercyjnymi.
Czy Zenon Martyniuk przynosi splendor polskiej kulturze? Kupiłby Pan jego płytę?
Raczej nie znam i nie oceniam twórczości pana Martyniuka, co nie zmienia tego, że w Polsce jest miejsce zarówno dla disco polo, jak i kultury wysokiej. A przede wszystkim na szacunek dla inności, także w kulturze, o ile to nie rani innych ludzi.

Czy promowanie artystów disco polo na taką skalę nie jest psuciem gustu Polaków?
Kto chce słuchać disco polo, niech słucha, a kto preferuje Mozarta czy Haendla, pozostanie przy klasyce. Na tym polega wolność. Poza tym mówimy tu o masowej zabawie sylwestrowej, która ma swoją specyfikę. Przestrzegałbym przed szufladkowaniem i obrażaniem ludzi. Lepiej wywyższać, szukać wartości, niż poniżać.

Nie czytamy książek, 60 proc. Polaków przyznaje, że nie zna nazwiska żadnego artysty, ponad połowa nigdy nie była w muzeum. Czy „Dama z gronostajem” to na pewno niezbędny dla nas zakup? Pytam, ponieważ okazał się wyjątkowo kontrowersyjny.
Ten zakup to przełomowe wydarzenie dla polskiego muzealnictwa i polskiej kultury. Udało nam się wynegocjować korzystne warunki cenowe i w ostatniej chwili zapewnić na to środki w budżecie, których i tak pod koniec roku nie można było wydać na nic innego. To efekt ciężkiej pracy wielu osób, które rozumieją, że transakcja ta służy polskiemu państwu i polskim obywatelom. Muzea się zmieniają, stają się bardziej atrakcyjne i to jest jeden z kierunków, który obraliśmy. Muzea nie są już sztampowe, są multimedialne, znacznie ciekawsze niż kiedyś. Zwiększyliśmy w tym celu budżet na przyszły rok o 200 mln. Będziemy promować kulturę, by ludzie się nią zainteresowali. Jeśli chodzi o „Damę z gronostajem” i wielką kolekcję Czartoryskich, to są to dzieła światowej klasy, przepiękne. To nie tylko Leonardo da Vinci, ale także Rembrandt, Renoir, Dürer i inni wielcy twórcy. To także bezcenne dokumenty naszej historii, nasze dziedzictwo. Wszyscy powinniśmy tę wysoką sztukę doceniać. Ona przetrwa dla przyszłych pokoleń, dla Polski, Europy, całego świata.

Tu disco polo, a tu „Dama z gronostajem”. Jak Pan to wszystko zgrabnie łączy.
Akurat ja nie przygotowywałem niczego związanego z disco polo, ale jednym z celów naszej polityki kulturalnej jest właśnie łączenie elementów kultury popularnej z kulturą wysoką.

I jak to będzie wyglądało w naszym polskim wydaniu?
Są tysiące sposobów i to też jest droga do zmian kulturowych. Nie zamykamy bramy dla disco polo, skoro wielu to lubi, ale otwieramy ją jednocześnie szeroko dla „Damy z gronostajem”. Zresztą podsunęła mi pani pomysł, poproszę pana Martyniuka, aby zaśpiewał coś o naszej „Damie”.

Czy nie jest wbrew polityce PiS wzbogacanie arystokracji?
Na zakupie kolekcji Czartoryskich skorzysta polskie społeczeństwo, nie arystokracja, której przedstawiciele przebywają głównie na emigracji. Nie ma tu jakiejkolwiek kolizji z polityką PiS.

Ma Pan jakieś noworoczne postanowienie, Panie Premierze?
Na pewno chciałbym być lepszym człowiekiem, jak każdy z nas. I chciałbym, by Polska i świat były lepsze dla nas wszystkich, dla naszych dzieci.

Czego życzy Pan Polakom w 2017 r.?
Dobra, rozsądku, spokoju i ciepła. Empatii, zrozumienia dla innych. Żebyśmy się do siebie zbliżali, nie oddalali. Byśmy nie ulegali emocjom. A jako polityk muszę przede wszystkim życzyć Polsce sukcesu rozwojowego, którego potrzebujemy. A żeby się rozwijać, musimy być bardziej suwerenni i sprawiedliwi, musimy pamiętać, kim jesteśmy, a do tego potrzebna jest nam przede wszystkim kultura.

Zima 30-lecia w Polsce, zasypie nas śnieg

Wideo

Materiał oryginalny: Piotr Gliński: Obłędna taktyka opozycji prowadzi do zniszczenia demokracji i Polski [WYWIAD] - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 21

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
GEJ

Jeśli ten człowiek nie może rozmawiać z feministkami i wychodzi z partii, bo "one weszły", to o czym to świadczy? Telewizja PiSowska bardziej pluralistyczna? Chyba jedynie dlatego, że PiS jest tam na pierwszym miejscu, a opozycję się głównie opluwa. Lepiej panie Gliński opowiedz o tym wałki, jaki zrobiliście z Czartoryskimi i gdzie jest 500 mln zł?

e
ex

Nieźle to sobie po latach tłumaczy, ale mija się to z prawdą. Polscy Zieloni nigdy nie byli konserwatywni czy katoliccy. Zdecydowana większość była zawsze bardzo na lewo i prawda jest taka, że jeszcze parę lat temu to Glińskiemu nie przeszkadzało. Gliński przeszedł przemianę, do której teraz albo się nie chce przyznać, albo po prostu to wyparł. Może i był katolikiem w latach 90-tych, ale na pewno był o wiele bardziej otwarty światopoglądowo. Pamiętam go z tamtych czasów jako socjologa z otwartym umysłem. Przemiana jaką przeszedł to niewątpliwie bardzo mocna radykalizacja. Jest to ciekawe studium psychologiczne, że teraz tak to wypiera. Choć może po prostu mówi to co jest wygodne.
W mojej ocenie utknął w karierze naukowej i ambicja pchnęła go w politykę. Szkoda, że w takim kierunku.

m
meloman

ZA CZYJE PIENIADZE TEN PAN MA SPIEWAC , CZYZBY ZA PANSKIE ?

m
meloman

ZA CZYJE PIENIADZE TEN PAN MA SPIEWAC , CZYZBY ZA PANSKIE ?

G
Gość

I w jedno da się połączyć: Min. Kultury i Dziedzictwa Narodowego z Min .Nauki i Szkolnictwa Wyższego
Zaoszczędzoną kasę, sporą w miliardach, można zainwestować np. w pobudzenie rodzimej przedsiębiorczości

r
russel

Genialne!w punkt!!!

P
PolskaJestTu

Czy ktoś policzy na ile pytań faktycznie odpowiedział, a na które nie, zmieniając temat?

G
Gabriel

Bardzo rzeczowa opinia. Trudno się z nią nie zgodzić.

G
Gabriel

Wczoraj w wywiadzie dla Polski the Times Pan Wicepremier Gliński powiedział coś w tym sensie, że kupili " Damę z gronostajem " bo na koniec roku były niewykorzystane pieniądze, które na inne cele nie mogły być użyte i kupiono " Damę z gronostajem ". Zastanawiam się czy rzeczywiście tyle jest niewykorzystanych pieniędzy w budżecie ?

T
Teddy

demokratycznie przejęli władzę

P
POirytowany

Dziesięcioro puczysiątek,
Strajkowało późną porą.
Jedno ktoś do diabła wysłał
I zostało dziewięcioro.

Z dziewięciorga, ktoś ambitny,
Chciał udawać reportera.
Lecz się w roli tak zatracił,
Że wieść o nim zaginęła.

A z ośmiorga puczysiątek,
Ktoś wyśpiewał tekst uroczy.
Jednak połknął przy tym muchę
I już siedmiu tylko kroczy.

Wśród tych siedmiu ktoś znudzony,
Cudze zgłębić chciał notatki.
Lecz, że tekst go tak pochłonął,
Sześciu tylko uszło z jatki.

Pozostała szóstka chciała,
Znać pogody kształt realny.
Zagrał więc ktoś pogodynkę,
Lecz go szybko porwał halny.

Z grona pięciu, co zostało,
Jeden wybrał się na narty.
Lecz się w śniegu tak rozpłynął,
Iż ostatnim został czwarty.

Lecz to czwarte wnet straciło
Kontakt z wodzem - a to pech.
I się w kłamstwach swych zgubiło,
Że na straży jest już trzech.

W tej zaś trójce był romantyk,
Który dla miłosnej sprawy,
Strajk swój przeniósł na Maderę
Dwóch więc tylko już zostawił.

Przedostatnie puczysiątko,
Co z rodziny wsparcia żyło,
Stosik faktur przygniótł nagle
No i zaraz się gdzieś zmyło.

A ostatni puczujący,
Co pojęcie miał dość blade,
Na imionach króli poległ
I już nie pozostał żaden.

P.S.

No niestety, ktoś niemądry,
Puczysiątka chce znów wskrzesić.
Czas więc wypatrywać bacznie,
Które znowu się ośmieszy.

Lecz ja pióro swe odkładam,
Dłużej z koniem się nie kopie.
No bo jak ośmieszać grono,
Co jest w kabaretów topie ;-)

Z
Zomowiec ciranko

Kult zdrowia i siły

t
tymczasowy

.... , czy bierze Pan pod uwagę, iż za parę lat dla Pana oraz Jego kolegów najważnieszym słowem będzie słowo : IMMUNITET ???
Oj , będą Panie Gliński kłopoty.... będą.
I nie chodzi tutaj o obraźliwe epitety w Pana wykonaniu. Nie chodzi tutaj o ustawiczne próby doprowadzenia w Polsce do naparzania się ludzi między sobą.
Będą to kwestie bardzo wymierne , związane z finansami Pana resortu. Zostaną sprawdzone przesłanki pozwalające wydawać bez głowy setki milionów € należących do podatników.
I nie tylko pewnie te rzeczy wypłyną.
Ma Pan swoje 5 minut - niech Pan korzysta do woli. Potem kraj Pana podsumuje.

A
Arni

:)

G
Gabriel

Przeczytałem z uwagą wywiad Wicepremiera Glińskiego w sprawie " niszczenia demokracji przez opozycję " z dnia 9.01.2017r. i oprócz wielu stwierdzeń mijających się z prawdą wyjątkowo zaskoczyło mnie takie stwierdzenie / chodzi o kupno " Damy z gronostajem " / : " Udało nam się wynegocjować korzystne warunki cenowe i w ostatniej chwili zapewnić na to środki w budżecie, KTÓRYCH I TAK POD KONIEC ROKU NIE MOŻNA BYŁO WYDAĆ NA NIC INNEGO / podkreślenie moje /. Czy z tego wynika, że uciekano aby środki nie przepadły ? A może tak dobrze jest w budżecie, że są wolne środki ?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3