Po godzinie 15 lepiej nie rodzić

Julia Szypulska jszypulska@wspolczesna.pl
Suwalscy ginekolodzy będą pracować tylko od 8 do 15. Oddział dzienny nie zaspokoi wszystkich potrzeb - nie ma wątpliwości Jolanta Sochańska (z prawej). - Jest nam przykro, ale nie mamy innego wyjścia.
Suwalscy ginekolodzy będą pracować tylko od 8 do 15. Oddział dzienny nie zaspokoi wszystkich potrzeb - nie ma wątpliwości Jolanta Sochańska (z prawej). - Jest nam przykro, ale nie mamy innego wyjścia.
Suwałki. Od dzisiaj nie będzie komu dyżurować na oddziale ginekologii w suwalskim szpitalu. Wszyscy pracujący tam lekarze, poza ordynatorem, wypowiedzieli bowiem kontrakty. Ich zdaniem, były zdecydowanie za niskie.

- Chcemy zarabiać tyle, ile koledzy na innych oddziałach - wyjaśnia Jolanta Sochańska, przewodnicząca Zakładowego Związku Zawodowego Lekarzy.

Nie dogadali się
W szpitalu wojewódzkim pracuje dziewięciu ginekologów. Jak twierdzi Sochańska, zarabiają znacznie mniej niż pozostali lekarze. Dlatego zażądali od dyrektora podwyżek, a ponieważ nie otrzymali, wypowiedzieli kontrakty. Jak wysokich oczekują wynagrodzeń, nie wiadomo.

- Koledzy nie upoważnili mnie jeszcze do udzielania takich informacji - odpowiada Sochańska. - Czujemy się jednak pokrzywdzeni.

Umowy na dyżury popołudniowe i nocne skończyły się wczoraj.

- W miniony piątek jeszcze negocjowaliśmy z dyrektorem szpitala, ale nie usłyszeliśmy zadowalającej nas propozycji - dodaje szefowa związków. - Nawet nie zaproponował kolejnego spotkania.

A to oznacza, że od dzisiaj ginekolodzy pracują na oddziale do godz. 15. W tym czasie do szpitala będą przyjmowane tylko te pacjentki, u których będzie zachodziła groźba utraty zdrowia lub życia.

Został tylko ordynator
W piątek część pacjentek oddziału ginekologicznego została wypisana do domu. Jednak wciąż przebywa tam około 25 kobiet. Nie chciały komentować ani decyzji dyrektora, ani lekarzy.

- Skandal! Kolejny oddział jest zagrożony - stwierdziła tylko jedna z pacjentek. - Wkrótce na drzwiach szpitala zawiśnie kłódka.

Dziś po południu na oddziale ginekologicznym na pewno będzie ordynator. Ale sam nie da rady dyżurować bez przerwy. Kto więc zajmie się kobietami chorymi i w ciąży? Chcieliśmy o to zapytać dyrektora Grzegorza Gałązkę, który odpowiada za funkcjonowanie szpitala, ale nie udało się. Gałązka nie chciał z nami rozmawiać.

Do tematu wrócimy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.