Pod kasztanowcem

Aleksandra Gierwat [email protected]
W 1967 roku park ozdobił pomnik Jakuba Wagi. Mieszkańcy zabiegali o uhonorowanie uczonego od wielu lat.
W 1967 roku park ozdobił pomnik Jakuba Wagi. Mieszkańcy zabiegali o uhonorowanie uczonego od wielu lat.
Udostępnij:
Łomża Dawniej zwano go Spacerowym, a w drugiej połowie XIX w. zaczęto mówić o nim: Saski. Dziś, założony w 1842 r. przy głównym trakcie warszawsko-kowieńskim ogród miejski, nazywany jest potocznie Parkiem Wagów.

Starsi mieszkańcy często z rozrzewieniem wspominają spędzane tam chwile. Dziewczęta spotykały się ze swymi adoratorami, babcie zabierały na spacery swe wnuki, okoliczni mieszkańcy szukali tam odpoczynku, a uczniowie pobliskich szkół średnich urywali się na papieroska. Tak wiele się w sumie do dziś nie zmieniło...

Jak podaje Donata Godlewska w książce "Łomża w latach 1794-1864", już w 1846 r. Ogród Spacerowy zaczął podupadać. Choć magistrat nie miał pieniędzy na narzędzia ogrodnicze, postanowiono zatrudnić ogrodnika. Pielęgnowania ogrodu podjął się, za roczną pensję w wysokości 45 rubli srebrnych, Marcin Sakowski.

Początkowo park nie był ogrodzony, a tylko okopany. Dopiero w 1851 r. Kasa Ekonomiczna w Łomży ogłosiła przetarg na wykonanie ogrodzenia od frontu. Dwa lata później rozpoczęto budowę domku dla ogrodnika, a w 1863 r. posadzono nowe drzewa i krzewy, postawiono ławki. Wybudowano też drewniane altany, w których w niedzielne letnie popołudnia spotykała się łomżyńska śmietanka towarzyska. Niedługo potem w parku pojawiła się murowana studnia z pompą, która zastąpiła starszą, drewnianą.

Tym, którzy narzekają na parkowych chuliganów warto przypomnieć, że w 1924 rada miejska również uskarżała się na stan parku, spustoszonego przez mieszkańców miasta: ktoś powyrywał nawet ławki z wpuszczonymi w ziemię słupami. A służby porządkowe były bezsilne wobec tłumu łomżyniaków, którzy zamiast jechać do lasu, przychodzili do parku na pikniki. Tłoczno było tu także w każdą niedzielę po mszy porannej. Spacerowano przy dźwiękach popluarnych marszów, wygrywanych w jednej z altan przez orkiestrę 33. Pułku Piechoty.

Tu także damy prezentowały swe nowe kapelusze, wiosenne płaszcze i pantofelki. A wieczorem bramy parku zamykano. Pilnował go "nocny człowiek".

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie