Podatki w górę, diety - też

Helena Wysocka [email protected]
sxc.hu
Udostępnij:
Podczas jutrzejszego posiedzenia radnych.

Nowe stawki diet

Nowe stawki diet

Przewodniczący rady gminy - 1300 zł miesięcznie, wiceprzewodniczący rady - 450 zł, przewodniczący komisji rady gminy - 320 złotych, radny - 250 zł.

Ponad tysiąc złotych więcej ma zarabiać wójt z gminy Raczki. Wyższe diety będą mieli również radni. Projekty uchwał w tej sprawie będzie przedmiotem debaty podczas zaplanowanego na piątek posiedzenia.

Zarabia mniej niż koledzy
Gmina do bogatych nie należy. W minionym roku, ze względów finansowych wójt chciał zlikwidować dwie wiejskie szkoły. Sprzeciwili się temu rodzice uczących się tam dzieci i placówki ocalały, ale ich dyrektorzy musieli wdrożyć program oszczędnościowy. Polegało to na tym, że klasy zostały połączone, co nie pozostało bez znaczenia dla jakości nauki.

Za parę tygodni pomysł likwidacji szkół prawdopodobnie wróci.

- Nie stać nas na ich utrzymywanie - tłumaczył kilka dni temu wójt Roman Fiedorowicz. - Tym bardziej, że uczy się tam coraz mniej dzieci. Tym samym, musimy więcej dokładać z budżetu. A przecież oświata, to nie jedyne nasze zadanie.

Póki co, radni zamierzają zadbać o wójta i swoje kieszenie. Roman Fiedorowicz zarabia obecnie, wraz z dodatkiem za wysługę lat 8604 zł brutto. Od przyszłego miesiąca ma dostać 1300 zł więcej.

- Chcieliśmy podwyższyć mu pensję już w ubiegłym roku - mówi Mirosław Sewastynowicz, przewodniczący Rady Gminy w Raczkach. - Uznaliśmy jednak, że wstrzymamy się nieco i wrócimy z tym tematem w tym roku.

Rozmówca uważa, że wójtowi podwyżka się należy, ponieważ zarabia znacznie mniej niż inni samorządowcy z okolicznych gmin.

- Poza tym, jest jednym z tych, którzy najdłużej rządzą gminą - dodaje Sewastynowicz. - Takie jest moje zdanie, ale decyzja należy do radnych.

Rada kosztuje 70 tysięcy
Od grudnia zmienią się także diety radnych. Przewodniczący dostanie o 300 złotych więcej. Dieta wiceprzewodniczącego rady wzrośnie o sto złotych. Podobnie przewodniczącego komisji. Natomiast "zwykły" radny będzie dostawał miesięcznie o 80 złotych więcej niż obecnie.

Andrzej Czuper, sekretarz urzędu mówi, że aktualnie obowiązujące diety były uchwalane trzy lata temu.
- Uznaliśmy, że powinni dostawać trochę więcej - argumentuje. - Tym bardziej, że w innych gminach diety zwiększane są znacznie częściej, niż u nas.

Utrzymanie rady w tym roku będzie kosztowało mieszkańców raczkowskiej gminy 69 tysięcy złotych. W przyszłorocznym projekcie budżetu zarezerwowano na ten cel kwotę ponad 89 tys. zł, czyli o 20 tys. zł wyższą.

- Wzrost nie wynika tylko z podwyżki diet - zastrzega Czuper. - Dziesięć tysięcy chcemy wydać na zakup mikrofonów.

Podczas piątkowej sesji radni zajmą się także przyszłorocznymi podatkami. Projekty uchwał przewidują, że pójdą one w górę.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

H
Heniek
A ja się zapytuję, dlaczego za zebranie w miejscu pracy dostaje się dodatkowe pieniądze? Przychodzisz do pracy, obojętnie, czy masz zebranie czy zmywanie podłóg, mycie okien, dostajesz TYLE SAMO na koniec miesiąca.

PS: SPRZEDAM 10 mikrofonów za 1.000zł każdy! Kupiłem je u Chińczyka po 5 zł każdy.
G
Gość
No jasne, wszyscy kombinują jak wyciągnąć z kasy gminy jak najwięcej dlatego zamiast miesięcznych diet i potrąceń za nieobecność wolą brać po 2 stówki za każde spotkanie i klejenie głupa. To jest dla nich sposób na zarabianie a nie dieta za pracę społeczną! Zero logiki i odpowiedzialności. A całe to tłumaczenie to dorabianie ideologii do pazerności i układzików.
j
jak
No jasne, wszyscy kombinują jak wyciągnąć z kasy gminy jak najwięcej dlatego zamiast miesięcznych diet i potrąceń za nieobecność wolą brać po 2 stówki za każde spotkanie i klejenie głupa. To jest dla nich sposób na zarabianie a nie dieta za pracę społeczną! Zero logiki i odpowiedzialności. A całe to tłumaczenie to dorabianie ideologii do pazerności i układzików.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie