Podlaskie. Zarobki burmistrzów. Zadłużeni właściciele domów jeżdżą starymi autami. Ale są wyjątki

red
Operacje giełdowe lubi za to burmistrz Bielska Podlaskiego Jarosław Borowski, w którego portfelu znajdziemy m.in. 370 akcji PZU, 435 - TP SA i 500 - Cyfrowego Polsatu.
Operacje giełdowe lubi za to burmistrz Bielska Podlaskiego Jarosław Borowski, w którego portfelu znajdziemy m.in. 370 akcji PZU, 435 - TP SA i 500 - Cyfrowego Polsatu. Archiwum
Udostępnij:
Zarządzanie miastem nie jest łatwe. Ale opłacalne. Np. burmistrz Zambrowa zarabia rocznie 160 tys. zł, czyli więcej niż... prezydent Białegostoku.

Może dlatego, że burmistrz Kazimierz Jan Dąbrowski rządzi już piątą kadencję i radnym 22-tysięcznego Zambrowa (które jest kilkanaście razy mniejsze niż Białystok) nie wypadało dać mu mniej? A może dlatego, że burmistrz jest emerytem (co - jak wynika z oświadczenia majątkowego - daje mu rocznie jeszcze 65 tys. zł)? Jak to: emeryt - burmistrzem?

- Mogę być emerytem i jednocześnie burmistrzem. Prawo na to pozwala - wyjaśnił nam Kazimierz Jan Dąbrowski.

W tej sytuacji zaledwie 30 tys. zł oszczędności własnych to nie jest kwota, która zwala z nóg, ale skoro człowiek zarabia, to ma prawo wydawać. Tym bardziej, że burmistrz musi utrzymać dwa (wyłącznie jego) mieszkania: o powierzchni 67 mkw. warte 100 tys. zł i 45-metrowe, które - choć mniejsze - jest o 50 tys. zł droższe. Dąbrowski jeździ trzyletnią Kią Sportage wycenioną na 80 tys. zł i ma do spłacenia 60-tysięczny kredyt, dzięki któremu pomógł córce kupić mieszkanie.

Zobacz też Prezydent Suwałk zarabia więcej od prezydent Warszawy

Na drogie samochody pieniędzy nie wydają

Dąbrowski nie jest jedynym burmistrzem, który w ub.r. zarobił nieco więcej niż prezydent Białegostoku (niespełna 151 tys. zł). I na konto burmistrza Siemiatycz Piotra Siniakowicza, jak i na rachunek Dariusza Latarowskiego z Grajewa wpłynęło po nieco ponad 152 tys. zł. Obaj trochę oszczędzają, ale na tym polu większe sukcesy ma ten drugi (35 tys. zł, 2000 USD i 500 euro). Tym bardziej, że nie musi spłacać żadnego kredytu.

Piotr Siniakowicz odłożył 20 tys. zł, ale spłaca dwa kredyty: gotówkowy (116 tys. zł) i na zakup domu (483 tys. zł). Sam dom jest - według burmistrza Siemiatycz - wart prawie 400 tys. zł. Także burmistrz Latarowski ma dom, ale to raptem 70 mkw. wycenione na 85 tys. zł. Owszem, „przebija” rywala z Siemiatycz działką za 50 tys. i budynkiem gospodarczym wartym 15 tys. zł, ale przegrywa motoryzacyjnie. Ma 15-letniego Seata Toledo (10 tys. zł), a Siniakowicz - 11-letniego Forda C-Max (za 12 tys. zł).

Tyle co Tadeusz Truskolaski zarabia nielubiana przez radnych swego miasta burmistrz Sokółki Ewa Kulikowska. Oszczędności - jak na przedstawicielkę władzy samorządowej - ma raczej symboliczne (9 tys. zł) i - jak większość włodarzy - musi spłacać kredyt (jeszcze 113 tys. zł). I nawet nie ma domu, a „tylko” 72-metrowe mieszkanie (warte około 250 tys. zł). Jeździ zaś 10-letnim Audi A6 wartym 36 tys. zł. Nie ma też - jak większość burmistrzów - żadnych akcji i papierów wartościowych.

Burmistrz lubi giełdę

Operacje giełdowe lubi za to burmistrz Bielska Podlaskiego Jarosław Borowski, w którego portfelu znajdziemy m.in. 370 akcji PZU, 435 - TP SA i 500 - Cyfrowego Polsatu. Ich wartość nie przekracza 37 tys. zł, a zysk jest raczej mizerny (515 zł). Dowodzi jednak, że burmistrz Bielska ćwiczy sztukę pomnażania kapitału. A Jan Borowski ma z czego inwestować, bo jego pensja przekracza 148 tys. zł. Jego stan posiadania to także Skoda Octavia z 2008 r. za 30 tys. zł i 6-letnie Renault Thalia warte 20 tys. zł.

Stawia miasto na nogi, ale pensja najniższa

I wreszcie burmistrz Augustowa Wojciech Walulik. Radni postanowili, że jego roczna pensja nie przekroczy 134 tys. zł. Nic dziwi więc, że człowiek, który stawia Augustów na nogi, odłożył ledwo 11,2 tys. zł i jeździ 14-letnim Pontiakiem Vibe (10,5 tys. zł). Ale żeby nie było tak źle, Wojciech Walulik ma też 156-metrowy dom za 340 tys. zł i 90-metrowy dom drewniany wart 130 tys. zł oraz działkę z domami za 160 tys. zł i 1,5-hektarowa działkę rolną wycenioną na 150 tys. zł.

Natomiast po stronie „winien” burmistrz Augustowa ma trzy kredyty: 108 tys. zł - na dokończenie budowy domu, ponad 18 tys. zł na wyposażenie i remont tegoż i prawie 17 tys. zł kredytu komercyjnego.

Jak pokazuje nasze zestawienie, nawet na poziomie samorządu władza oznacza spore pieniądze. Jeśli ktoś zastanawia się, jak wejść w ich posiadanie, przypominamy - za rok wybory.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie