Policja uczy jak wypoczywać

P.Chojnowski
Dariusz Matynka edukuje młodzież przed wakacjami
Dariusz Matynka edukuje młodzież przed wakacjami P.Chojnowski
Udostępnij:
Zambrów Dariusz Matynka, razem z innymi policjantami, prowadzi akcję "Bezpieczne wakacje" w szkołach i mieście.

Biogram

Biogram

Urodzony w 1974 r., zambrowianin z krwi i kości. Od 12 lat pracuje w Komendzie Powiatowej Policji w Zambrowie, w zespole prewencji kryminalnej i patologii nieletnich. Ukończył I Liceum Ogólnokształcące w Łomży, a następnie studiował pedagogikę specjalną z resocjalizacją w Warszawie. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec trzyletniego synka.

Czemu służy i na czym polega prowadzona przez was akcja?

Policja wychodzi z założenia, że lepiej jest zapobiegać zagrożeniom niż likwidować ich skutki. Program "Bezpieczne wakacje"jest tego dobrym przykładem. Polega na szeroko zakrojonej akcji informacyjnej, którą prowadzimy w szkołach w maju i czerwcu. Są to przeważnie prezentacje multimedialne i pogadanki z dziećmi i rodzicami przy udziale kadry pedagogicznej. Poza tym przez całe wakacje spotykamy się podczas różnych zorganizowanych form wypoczynku.

Czego uczycie dzieci i ich opiekunów podczas takich spotkań?

Głównie bezpiecznego spędzania wolnego czasu. Weźmy na przykład wypoczynek nad wodą. Uczulamy, aby zażywać kąpieli tylko w miejscach strzeżonych i wyłącznie pod opieką dorosłych. Poza tym ostrzegamy przed szokiem termicznym, po wejściu do chłodnej wody po opalaniu się oraz skakaniem na główkę, co może prowadzić do nieodwracalnych urazów kręgosłupa.

Nie wszyscy mają możliwość wypoczynku poza Zambrowem, co z dziećmi pozostającymi w mieście?

Tutaj również zagrożeń nie brakuje. Apelujemy do małoletnich by unikali kontaktów z używkami. Głównie eksperymentowania z alkoholem i nikotyną.
Namawiamy je też by sposobem na nudę były nieodpłatne formy wypoczynku, jak na przykład kolonie i festyny organizowane przez Caritas czy parafię pw. Świętej Trójcy.

Tego jednak jest w mieście niewiele, co z tymi, które głównie siedzą w domu?
Dzieci pozostające bez opieki w mieszkaniach są przez nas pouczane, by nie otwierały obcym i nie udzielały informacji nt. godzin przebywania rodziców w domu. Również, by nie nosiły kluczy na szyi i nie obnosiły się z telefonami komórkowymi.
Dodatkowo, uczymy jak bezpiecznie obchodzić się z urządzeniami elektrycznymi, m.in. by nie załączały same żelazek czy czajników.

Ważne jest, gdy już dojdzie do zagrożenia, by dzieci same potrafiły alarmować służby ratunkowe. Po takim "szkoleniu" potrafią już dokładnie określać miejsce i rozmiar zdarzenia. Wiedzą też, by nie używać tych numerów dla zabawy.

Czy "Bezpieczne wakacje" to wyłącznie policyjna akcja?

Współpracujemy też ze strażakami, a w tym roku wspólnie z Państwową Inspekcją Pracy prowadziliśmy szkolenia dotyczące bezpiecznych prac polowych. Dotyczyły dzieci z regionu pomagających w wakacje rodzicom na roli.

Co jest największą bolączką zambrowskiej policji jeśli chodzi o tematykę zagrożeń nieletnich?

Na organizowanych przez nas spotkaniach brakuje właśnie rodziców z rodzin, w których dochodzi do demoralizacji. Tutaj musimy współpracować z miejskim i gminnym ośrodkiem pomocy społecznej, które nas alarmują. Poza tym dobrze informują nas pedagodzy szkolni. Przydałaby się jednak większa pomoc sąsiadów.

Dziękuję za rozmowę.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie