Pomagają zza oceanu

Paweł Tomkiewicz [email protected]
Jan Bielewicz (z lewej) przekazał w środę ludowe stroje Mazurskiemu Zespołowi Pieśni i Tańca. Obok dyrektor zespołu Piotr Witaszczyk.
Jan Bielewicz (z lewej) przekazał w środę ludowe stroje Mazurskiemu Zespołowi Pieśni i Tańca. Obok dyrektor zespołu Piotr Witaszczyk. P. Tomkiewicz
Ełk. Do Ameryki ze swoimi najbliższymi wyjechali wiele lat temu. Mimo to nie zapominają o swojej małej ojczyźnie. Ełczanie z Chicago od lat pomagają dzieciom.

Byłem zupełnie zaskoczony, kiedy otrzymałem telefon z informacją, że ełczanin od lat mieszkający w Chicago chce przekazać nam ludowe stroje - mówi Piotr Witaszczyk, dyrektor Mazurskiego Zespołu Pieśni i Tańca. - Jest to doskonała okazja do nawiązania współpracy z amerykańską Polonią. Mam nadzieję, że uda nam się kiedyś wystąpić przed chicagowską publicznością.

Ełccy emigranci
Jan Bielewicz stoi na czele Klubu Przyjaciół Ełku w Chicago od blisko 6 lat. W działalność klubu zaangażowanych jest około 40 osób. To właśnie dzięki nim kontakty między Polakami na całym świecie nie urywają się. Co roku, nie tylko dla ełczan, ale i dla wszystkich rodaków w Chicago, klub organizuje dwa pikniki, na które przychodzi nawet tysiąc osób. Co roku jesienią odbywa się również zabawa polonijna.

- W miarę naszych możliwości staramy się pomagać ełckim dzieciom. Dzięki zebranym przez nasz klub pieniądzom, co roku finansujemy obiady dla 25 uczniów ze Szkoły Podstawowej nr 2. Jest to koszt około 8 tysięcy złotych - mówi Jan Bielewicz, prezes Klubu Przyjaciół Ełku w Chicago.

- Z panem Janem współpracujemy od co najmniej 7 lat. Pomoc, jaką otrzymujemy od rodaków zza oceanu, jest bardzo duża. Wspierają oni finansowo między innymi działalność domu dziecka i rodzin zastępczych. Otrzymywaliśmy od nich również leki - mówi Iwona Nowakowska, dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie.

Dwa lata temu, na zaproszenie członków klubu, czwórka wychowanków ełckiego domu dziecka spędziła wakacje w USA. Jak wspomina pan Jan, była to dla nich niezwykła przygoda. Przez 2 miesiące podróżowali i zwiedzali najciekawsze zakątki Ameryki. Narodziły się wówczas przyjaźnie, które przetrwały do dziś.

Współpraca nabiera tempa
Członkowie klubu mają nadzieję, że uda im się pomóc przynajmniej dwojgu niepełnosprawnych dzieci.

- Obecnie prowadzimy konsultacje z lekarzami, czy schorzenia, na które cierpią dzieci, kwalifikują się do leczenia. Jeśli tak, to przy wsparciu jednej z fundacji będziemy mogli sfinansować ich przylot i zakwaterowanie w Ameryce. Liczymy, że już niedługo rozpoczniemy przygotowania do przyjęcia tych dzieci - dodaje Jan Bielewicz.

Wiosną przyszłego roku, na prośbę Polonii, do Chicago poleci ksiądz doktor Wojciech Kalinowski z Wyższego Seminarium Duchownego w Ełku. W polskiej parafii będzie głosił rekolekcje wielkanocne.

- Chciałbym, aby w przyszłe wakacje dwoje dzieci z Ełku przyleciało do nas, do Ameryki. Jeśli będą chciały, pomożemy im znaleźć legalną pracę, dzięki czemu zarobią pierwsze pieniądze - opowiada Jan Bielewicz.

Z inicjatywy kilku ełczan od lat mieszkających w Chicago planowana jest budowa pomnika w parku Solidarności, pomiędzy ulicami Mickiewicza i Armii Krajowej. Pieniądze na ten cel są już zebrane. Pomysłodawcy budowy pomnika czekają na decyzje, które umożliwią im rozpoczęcie przygotowań do pierwszych prac.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie