Pożar w Hajnówce. Ogień zabrał rodzinie wszystko. Mieszkańcy mobilizują się do pomocy pogorzelcom (zdjęcia)

Magda Ciasnowska
Magda Ciasnowska
Pożar strawił cały dobytek rodziny Prystupiuków. Matka i syn pozostali z niczym, bez dachu nad głową. Mieszkańcy Hajnówki łączą się w pomocy pogorzelcom.

W piątkowe przedpołudnie (12 lutego) Anna Prystupiuk poszła rozpalić w swoim piecu. Gdy wróciła na parter, zobaczyła unoszące się po domu kłęby dymu.

- Rzuciłam wszystko, chwyciłam telefon w rękę i uciekałam z domu - opowiada mieszkanka Hajnówki.

Straż pożarna przed domem przy ul. Dolnej pojawiła się po 15 minutach. Przez sześć godzin z ogniem walczyło 13 zastępów straży pożarnej. Jednak niestety, domu uratować się nie udało.

- Pożarem objęta była część szczytowa obiektu lecz pożar bardzo szybko się rozprzestrzeniał z uwagi na silny wiatr oraz wybite szyby w oknach, które pod wpływem temperatury uległy stłuczeniu - informują strażacy z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Hajnówce.

Spłonęło dosłownie wszystko, a budynek nadaje się do rozbiórki.

- Nie mogę tam nawet wejść. Dom w każdym momencie może się zawalić - przyznaje pani Anna.

Kobieta i jej syn zostali bez dachu nad głową. W maju do rodzinnego domu miała powrócić też córka, która obecnie przebywa w Anglii.

Zaraz po pożarze, pogorzelców przyjęła do siebie sąsiadka z naprzeciwka. Jednak jak przyznaje pani Anna, gościem można być dzień lub dwa, nie dłużej. Tu z pomocą przyszły władze Hajnówki. Burmistrz miasta obiecał już rodzinie mieszkanie zastępcze. Zwrócił się też z apelem o pomoc do swoich mieszańców.

- Pożar strawił dorobek całego życia Pani Anny i jej syna. Dlatego gorąco apeluję i proszę wszystkich, którzy chcą i mają możliwości udzielenia pomocy poszkodowanym, w formie rzeczowej, bądź finansowej, aby nie pozostawali obojętni na los rodziny dotkniętej nieszczęściem - mówi Jerzy Sirak.

Teraz Prystupiukowie marzą tylko o tym, by odbudować swój dom. Do tego niezbędne są jednak duże pieniądze. Oprócz nich, potrzebne jest też właściwie wszystko, co niezbędne do życia.

- Zostało nam tylko to, w czym wyszliśmy z domu - przyznaje kobieta.

Mieszkańcy Hajnówki zmobilizowali się momentalnie. Od razi zaczęli przynosić swoje ubrania i zbierać pieniądze. Mieszkańcom ul. Pszenicznej, tylko w ciągu godziny udało się zgromadzić aż 2300 zł. Coraz więcej ludzi oferuje swoją pomoc. Jedna z osób zaproponowała nawet udostępnienie swojego domku na wsi.

- Proszę sobie wyobrazić, że zostajemy bez dachu nad głową w trzaskający mróz. Az łzy się cisną do oczu. Bez względu na to jaka jest odpowiedź na pytanie dlaczego, to teraz najważniejsze jest aby znaleźli się ludzie z chęcią pomocy - pisze Helena Kuklik, która zaangażowała się w pomoc dla pogorzelców.

Jeśli ktoś zechce wesprzeć rodzinę Prystupiuków, darowizny w formie rzeczowej można udzielać za pośrednictwem Hajnowskiego Stowarzyszenia „Sami Sobie” działającego przy Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Hajnówce z przy ulicy 11 Listopada 24. Utworzono też specjalny numer konta (08 2030 0045 1110 0000 0375 6480), za pośrednictwem którego można przekazać poszkodowanej rodzinie pomoc finansową.

Już wiadomo. Jest regionalizacja obostrzeń

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie