Poznał znaki diabła

Hubert Bar, PO [email protected]
Diecezja łomżyńska. Ksiądz Roman K., znany ze sprawy betanek, opiekuje się ministrantami i uczy religii w szkole.

Nowy ksiądz dopiero kilkakrotnie odprawił mszę świętą. Dorośli parafianie zgodnie mówią, że jeszcze go nie zdążyli poznać i nic nie potrafią o nim powiedzieć. Są natomiast oburzeni i zbulwersowani nachalnością dziennikarzy TVN-u, którzy od szóstej rano nagabywali mieszkańców. Telewizja ogłosiła, że jej dziennikarze znaleźli tu "ukrywającego się przed prokuraturą" Romana K., byłego franciszkanina, który mieszkał wraz ze słynnymi zbuntowanymi betankami w Kazimierzu Dolnym.

- Są natrętni, jak muchy, trudno ich odpędzić - mówi starsza mieszkanka Długosiodła.

- Szukają taniej sensacji. Pijaczków pod sklepem naciągają na zwierzenia - dodaje sprzedawczyni w kiosku.

O to, czy rzeczywiście namierzony przez TVN duchowny ukrywał się przed prokuraturą, zapytaliśmy w Lublinie. W tamtejszej Prokuraturze Okręgowej i podległej jej Prokuraturze Rejonowej w Puławach toczą się dwa śledztwa dotyczące byłych betanek.

- Roman K. był poszukiwany przez naszą prokuraturę w celu ustalenia miejsca aktualnego pobytu - przyznaje Beata Syk-Jankowska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie. I zastrzega. - Proszę jednak nie traktować tego jako ściganie. Nie był za nim wydany list gończy.

Zło na ubraniach
Młodzież żywiołowo komentuje zachowanie nowego księdza.
- Na pierwszym spotkaniu z ministrantami ksiądz wikariusz zaczął przeglądać dokładnie nasze ubrania - opowiada Przemek, piętnastoletni ministrant. - Kolega miał koszulkę z symbolem słynnej amerykańskiej autostrady "Route 66". Ksiądz stwierdził, że szóstki to znak satanistów i poradził by nie nosić tej koszulki. Potem szukał dalej - opowiada z przekąsem.

- U drugiego z ministrantów, po wnikliwych oględzinach stroju, ksiądz dostrzegł na koszuli czarnego kogutka - dopowiada Dawid, drugi z ministrantów. - Oczywiście stwierdził, że to symbol czarnych mszy i zakazał chodzenia w tej koszuli - kręci głową z niedowierzaniem.

- Kolejny kolega miał bluzę z napisem "Destroyer" - kontynuuje Aleksander, również ministrant. - Ksiądz przetłumaczył, że "Destroyer" znaczy po polsku "Niszczyciel" i naturalnie zakazał noszenia bluzy. Uzasadniał, że noszenie takich strojów to zło.

Według ministrantów nowy wikariusz pochwalił za strój tylko jednego z chłopców. Tego, który był ubrany w bluzę z błękitnym kapturem.

- Bo to kolor Matki Boskiej - cytują słowa budzącego ich zdziwienie księdza.
Rodzice są nieufni

Ministranci opowiedzieli w domu rodzicom o tym, że ksiądz interesował się detalami ich strojów. Według nich część rodziców poradziła, by na wszelki wypadek, nie chodzili do tego księdza na katechezę.

- My nie mamy religii z nowym księdzem - mówią Daniel i Piotrek, uczniowie Zespołu Szkół w Długosiodle. - Zaintrygowani opowieściami kolegów zapytaliśmy o niego naszą siostrę-katechetkę. Ta powiedziała tylko, żeby nie rozmawiać na temat księdza wikarego z dziennikarzami. Nic więcej nie chciała nam powiedzieć - dodają zawiedzeni.

Księża nabrali wody w usta
Spytany o postać kontrowersyjnego duchownego ksiądz Marek Soliwoda, drugi wikariusz odpowiedział, żeby o te sprawy pytać kurię łomżyńską. Ta komentarza odmawia.

Ksiądz prałat Czesław Głowicki, były proboszcz, będący od czterech lat na emeryturze, nie odezwał się wcale.

- Ja Pana na rozmowy nie prosiłem. Czy to wystarczy? - do takiego chłodnego i lakonicznego komentarza ograniczył się Stanisław Marzec, obecny proboszcz parafii w Długosiodle.

Imiona nieletnich rozmówców zostały zmienione.

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gość
W dniu 03.09.2008 o 16:56, omen napisał:

Nie wiem za co w Polsce tak kocha sie ksiezy .Sa obludni,nieuczciwi i kochaja tylko kase.


I młodych kasierów też ( nie mylić z kasjerkami , kobietami)
p
prostil
W cywilizowanym kraju podobne zachowanie nie bylo by godne komentarza. Religia nie jest zadna nauka tylko wciskaniem ciemnoty z niemozliwoscia zadawania jakichkolwiek pytan. Ciekawe jak dlugo mlodziez pozwoli sobie na te manipulacje.
h
hubert bar
Zgadza się, "PO" oznacza mojego redakcyjnego kolegi, wspomagającego pisanie tekstu. Ja na przytkład używam "hub". Jakoś każdy woli inaczej; dużymi literami lub małymi, z kropkami albo bez.
Co do przynależności to nie jestem w żadnej partii i być nie zamierzam. Jedynie speleoklub. ale na Jurze, więc tutaj się nie liczy...
m
maloy
W dniu 03.09.2008 o 14:23, jorg napisał:

Czy autor tekstu, Hubert Bar, musi podawać do publicznej wiadomości swoją przynależność partyjną? A może skrót PO znaczy co innego? Prosiłbym redakcję o wyjaśnienie.


Z tego co się znam to sygnatura osoby współpracującej przy pisaniu tekstu, ale może się mylę. Niezależnie od przynalezności partyjnej autora artykuł fajnie napisany. Gratulacje
g
grazyna
a co ksiadz ma do ubioru dzieci niech ksiadz zajmie sie religia no tak znowu zakazy jak w 18 wieku czy ksieza znowu chca zrobic z ludzi ciemnote no ale jak juz przyslowie mowi ciemnota rzadzi sie latwiej!!!
P
Polak
Dlaczego przez jedną osobę oceniany jest cały kościół. Tak jak różni są ludzie, tak niestety różni są i duchowni. Jeśli zarzuty postawione zakonnikowi zostaną udowodnione powinien ponieść surową karę.
w
wojtek
W dniu 03.09.2008 o 16:56, omen napisał:

Nie wiem za co w Polsce tak kocha sie ksiezy .Sa obludni,nieuczciwi i kochaja tylko kase.


Dodać trzeba ,że młodym i chętnym pannom/mężatkom "sprawiają dodatkowego parafianina/parafiankę" by naród mógł dalej żyć w bojażni "boszej" . naród i facio-sukienkowiec lubią tarzać się w rozpuście...
o
omen
Nie wiem za co w Polsce tak kocha sie ksiezy .Sa obludni,nieuczciwi i kochaja tylko kase.
R
Ryszard
Jak tak można? Ksiądz, zakonnik powinien dawać przykład, a w tym wypadku to Kościół powinien się wstydzić za swojego przedstawiciela.
j
jorg
Czy autor tekstu, Hubert Bar, musi podawać do publicznej wiadomości swoją przynależność partyjną? A może skrót PO znaczy co innego? Prosiłbym redakcję o wyjaśnienie.
Dodaj ogłoszenie