"Poznańska" urosła w siłę w pięć lat

Redakcja
Najnowszy kierunek Państwowej Wyższej Szkoły Informatyki i Przedsiębiorczości to automatyka i robotyka. Studenci mają dobrze wyposażone pracownie, na zdjęciu: sprzęt do pomiarów.
Najnowszy kierunek Państwowej Wyższej Szkoły Informatyki i Przedsiębiorczości to automatyka i robotyka. Studenci mają dobrze wyposażone pracownie, na zdjęciu: sprzęt do pomiarów.
Łomża. Rok akademicki zaczyna się wyjątkowo szczęśliwie dla jedynej państwowej uczelni w Łomży. Naukę zaczęło 1460 studentów - to rekordowa liczba! W pierwszym roku działalności szkoła kształciła zaledwie na dwóch kierunkach, obecnie na ośmiu.

Ponadto pnący się w górę imponujący gmach szkoły uwidacznia, jak ogromne fundusze pozyskała uczelnia na rozbudowę swojej siedziby. Wydaje się, że przez pięć lat Państwowa Wyższa Szkoła Informatyki i Przedsiębiorczości, zwana popularnie "poznańską", dogoniła uczelnie z ponad dwukrotnie większym stażem. I chyba je przegania...

Darmowe argumenty

- Wybrałyśmy tę uczelnię z wielu powodów: raz, że jest w naszym mieście, a dwa - co też miało znaczenie - że studia są bezpłatne - mówią Anna Dardzińska oraz Marta Chojnowska, studentki drugiego roku zarządzania na PWSIiP.

To są jedne z wielu argumentów, dla których uczelnia z 5-letnim stażem wzbudza tak wielkie zainteresowanie. Obecnie pozycja PWSIiP w Łomży jest, zwłaszcza na terenie województwa, "na dorobku", jednak prognozy na kolejny rok zakładają, że liczba studentów będzie systematycznie rosła.

Co roku tworzone są nowe kierunki, a szkoła obserwuje bacznie zapotrzebowanie rynku pracy i rozwój lokalnej gospodarki.

- Uzasadnieniem powołania uczelni jest konieczność tworzenia małych i średnich przedsiębiorstw, ale także w Łomżyńskiem znajduje się znaczna część młodzieży pochodzącej z ubogich rodzin - wyjaśnia rektor uczelni, prof. Kazimierz Pieńkowski.

W opinii wielu łomżan utarło się, że na miejskie uczelnie idą ci, którzy nie widzą perspektyw albo ich nie stać na studiowanie gdzieś dalej. Jednak PWSIiP ma ambicje doprowadzenia do sytuacji, w której co drugi student będzie pochodził spoza regionu łomżyńskiego. Jeśli tak by się stało "poznańska" zrównałaby się choćby z Uniwersytetem Białostockim, gdzie ponad połowa na studiach dziennych to osoby spoza Białegostoku.

Absolwenci szukają pracy

Według specjalistów, na rynku pracy brakuje inżynierów budownictwa, mechaników, drogowców, fizjoterapeutów, nauczycieli języków obcych. Za dużo jest wykształconych specjalistów od marketingu i handlu, rolnictwa, pedagogiki, administracji publicznej i systemów komputerowych.

Wydaje się, że pozycję uczelni zbuduje liczba ofert pracy, jaką otrzymają jej absolwenci. PWSIiP kształci teraz na ośmiu kierunkach, Wyższa Szkoła Przedsiębiorczości im. B. Jańskiego na siedmiu, Wyższa Szkoła Agrobiznesu na pięciu. Ta pierwsza chyba najlepiej reaguje na zapotrzebowanie pracodawców. Chce przygotować ludzi z fachem w ręku, a nie tylko dyplomem.

- Fizjoterapia, ratownictwo medyczne, filologia angielska, te kierunki planujemy uruchomić w przyszłych latach - wymienia jednym tchem prof. Pieńkowski. - Ponadto będziemy się starać o uruchomienie studiów II stopnia na kierunkach: zarządzanie, informatyka, ale następnie automatyka i robotyka. Nie zgadzam się z prezentowanym czasem zdaniem, że wszystkie łomżyńskie uczelnie proponują takie same kierunki.

Tylko w naszej uczelni jest technologia żywności, wychowanie fizyczne, kosmetologia, automatyka i robotyka oraz pielęgniarstwo drugiego stopnia.
W błyskawicznym tempie wykańczany jest gmach uczelni. Tylko w tym roku na inwestycję pójdzie 4,5 mln zł. A w planach jest budowa potężnego zaplecza laboratoriów i specjalistycznych pracowni.

Wszystko za pieniądze Unii Europejskiej. Przy ul. Poznańskiej powstanie prawdziwe miasteczko akademickie.

Czy to wystarczy, aby ściągnąć młodzież do Łomży? Nie wiadomo, ale na pewno sprawi, że Łomża zaistnieje na edukacyjnej mapie kraju.

"Na dorobku" zaufania

- Uważam, że w Łomży zostają tylko albo za mało ambitni albo za mało zdolni, żeby iść gdzie indziej i cenią tylko przywiązanie do miasta - mówi Michał Zawłocki, łomżyniak, studiujący zarządzanie i marketing na Politechnice Białostockiej. - Nie oszukujmy się: gdzieś w Polsce o łomżyńskich uczelniach za mało słyszano i dyplom z pieczątką stąd niewiele znaczy.

Takich jak Michał jest wielu. Myśl o mieście studenckim wywołuje u nich uśmiech politowania..

- Ja bym się z tą opinią nie zgodziła. Choć do miasta studenckiego Łomży brakuje jeszcze wiele, to w miarę upływu czasu zaczną się tworzyć tu perspektywy i dla studentów - podsumowuje Adrianna Łada, studentka pierwszego roku zarządzania w PWSIiP w Łomży.

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
adam

"Michał Zawłocki, łomżyniak, studiujący zarządzanie i marketing na Politechnice Białostockiej" a ty masz czym sie poszczycic studia zarzadzania i marketingu na PB zwane studiami gier i zabaw, rzeczywiscie jest z czego byc dumnym, byś sie wstydzil mowic tak o lomzynskiej szkole, rodzinnego miasta, żenada i nic wiecej.