Producenci mleka boją się kar i będą zabiegać o pomoc

Barbara Kociakowska barbara.kociakowska@mediaregionalne.pl
Sytuacja branży mleczarskiej jest zła. W niektórych rejonach Polski rolnicy sprzedają mleko poniżej kosztów produkcji. A co będzie, kiedy znowu przyjdzie im zapłacić kary za przekroczenie swoich limitów produkcyjnych?
Sytuacja branży mleczarskiej jest zła. W niektórych rejonach Polski rolnicy sprzedają mleko poniżej kosztów produkcji. A co będzie, kiedy znowu przyjdzie im zapłacić kary za przekroczenie swoich limitów produkcyjnych? sxc.hu
Udostępnij:
Były protesty w Warszawie, teraz pora na rozmowy. Czwartego grudnia przedstawiciele producentów mleka i spółdzielni będą rozmawiać z ministrem rolnictwa i próbować szukać rozwiązań.

W minionym tygodniu pod ministerstwem rolnictwa w Warszawie protestowało około 3,5 tys. producentów mleka, w tym około 400 osób z woj. podlaskiego. O czym rolnicy chcą rozmawiać z ministrem rolnictwa?

- Najważniejszą sprawą są kary, które producenci będą musieli zapłacić za przekroczenie kwot mlecznych - mówi Krzysztof Banach, prezes Podlaskiego Związku Hodowców Bydła i Producentów Mleka. - Krajową kwotę mleczną możemy przekroczyć nawet o 5 proc.
Przypomnijmy, że w minionym roku nasza krajowa kwota mleczna została przekroczona o 1,68 proc. Rolnicy, którzy przekroczyli swoje indywidualne limity, musieli zapłacić za każdy nadliczbowy litr mleka karę w wysokości 30 gr. Aż strach pomyśleć, co może się dziać w tym roku.

- Trzeba znaleźć jakieś rozwiązanie, bo nie wszystkie gospodarstwa to przetrwają - tłumaczy Krzysztof Banach. - w innych państwach UE były wypłacane tzw. premie mleczne, które miały zapewnić producentom tzw. miękkie lądowanie.

Sytuacja na rynku mleka ciągle jest zła. W niektórych rejonach polski rolnicy sprzedają już mleko poniżej kosztów produkcji. W woj. podlaskiem gospodarze mogą jeszcze liczyć na 1,45 zł za litr. A kiedy na runku mleka sytuacja była dobra, producenci otrzymywali 1,70 zł/l. A przez krótki czas cena mleka sięgała nawet 2 zł/l.

- Dużym obciążeniem dla rolników były kary, które musieli w zapłacić za przekroczenie kwot - podkreśla prezes PFHBiPM. - A po zakończeniu tego roku kwotowego kary te będą jeszcze wyższe i wiele gospodarstw, które spłacają duże kredyty, nie wytrzyma takich obciążeń, zbankrutuje.

Już w najbliższy czwartek przedstawiciele spółdzielni mleczarskich, grup producenckich i związków zawodowych przedstawią w ministerstwie rolnictwa swoje propozycje działań odnośnie poprawy sytuacji na rynku mleka.

Czytaj e-wydanie »

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
zuźka
W dniu 07.12.2014 o 17:52, Jarek napisał:

Witam!Mam do czynienia z rolnikami i wiem co to za społeczeństwo. Kiedy mleko płaciło 2 zł to krzyczeli, że będzie płacić po 3 złote. Kupowali nowe samochody, płacili za ziemie chore pieniądze. A teraz jak jest trochę gorzej to już dramat. Trzodziarze od dawna mają nie wesoło i nie płaczą tak mocno z tego powodu. Co za idiota zwiększa produkcję bez kontraktacji, czy pewnego rynku zbytu??? Chciwość i nic więcej! Świadomie to robili i niech teraz nie płaczą! Gdyby produkowali tyle co mają limit to ceny byłyby stabilne i każdy by wiedział za ile będzie sprzedawał. Czy Pan Panie Krzysztofie przekroczy limit?Dlaczego nikt nie martwi się o firmy jak mają gorszy rok?

Szlak mnie trafia jak czytam opinie ludzi, którzy nie mają pojęcia o rolnictwie a wypowiadają się na tematy z rolnictwem związane! Zapraszam do siebie na zamianę... Ciekawe ile byś wytrzymała tydzień lub dwa...bo to ciężka praca bez urlopu bez wolnego dnia bez świąt... Nie idiota zwieksza produkcję tylko ten kto chce się utrzymać na rynku! bo za parę lat tylko duże gospodarstwa mają szansę na byt! I to nie wina rolników, że stawia się im coraz większe wymagania. Wolałabym mieć 5 krów i móc się z tego utrzymać ale to nie realne... I ciekawe czy mając firmę pracujesz na 20letnim sprzecie? czy siedzisz na twardym krzesle czy na miekkim fotelu? Rolnicy ktorzy mają większe gospodarstwa muszą inwestować w sprzęt bo nie zdążą własnymi rękami uprawić np.50ha, a do pracy w rolnictwie też chętnych nie ma...

k
kryjan

komornicy zacierają rączki niech jeszcze po 300 postawią to mleko zamiast wody będziemy pić i to za darmo super stado baranów samochody nowe i traktory banki zabiorą i git tylko sie śmiać zostało bo nie ma kogo żałować

 

J
Jarek

Witam!

Mam do czynienia z rolnikami i wiem co to za społeczeństwo. Kiedy mleko płaciło 2 zł to krzyczeli, że będzie płacić po 3 złote. Kupowali nowe samochody, płacili za ziemie chore pieniądze. A teraz jak jest trochę gorzej to już dramat. Trzodziarze od dawna mają nie wesoło i nie płaczą tak mocno z tego powodu. Co za idiota zwiększa produkcję bez kontraktacji, czy pewnego rynku zbytu??? Chciwość i nic więcej! Świadomie to robili i niech teraz nie płaczą! Gdyby produkowali tyle co mają limit to ceny byłyby stabilne i każdy by wiedział za ile będzie sprzedawał. Czy Pan Panie Krzysztofie przekroczy limit?

Dlaczego nikt nie martwi się o firmy jak mają gorszy rok?

 

Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie