Propozycje zmian w oświacie wywołały protesty

Helena Wysocka [email protected]
– Rozumiem kwestie ekonomiczne, ale oświata musi kosztować – mówi Jadwiga Szczypiń, radna przeciwna łączeniu placówek (z prawej).
– Rozumiem kwestie ekonomiczne, ale oświata musi kosztować – mówi Jadwiga Szczypiń, radna przeciwna łączeniu placówek (z prawej).
Udostępnij:
Rodzice: Nie chcemy zmian.

Aleksandra Muszczynko dyrektor OSW nr 1 w Suwałkach

Aleksandra Muszczynko dyrektor OSW nr 1 w Suwałkach

Gdyby miasto dysponowało diagnozą potrzeb kształcenia specjalnego, do takiej sytuacji by nie doszło. Moim zdaniem, proponowane rozwiązania nic nie dają. Trzeba określić, o co chodzi. Czy ośrodek dla młodzieży ma funkcjonować, czy będzie wygaszany?

Ośrodki szkolno-wychowawcze zostaną połączone, ale zajęcia będą odbywały się w tych samych budynkach, co teraz.

To kolejna propozycja zmian w funkcjonowaniu placówek, którą prezydent miasta przedstawił podczas czwartkowego posiedzenia komisji oświaty. - Uczniów jest coraz mniej, musimy coś robić - tłumaczył Czesław Renkiewicz. - Na bezczynność pozwolić sobie nie możemy.

Ośrodek będzie jeden
Kilka dni temu informowaliśmy, że władze miasta szykują od przyszłego roku szkolnego spore zmiany w oświacie. Według pierwotnych planów miał być zlikwidowany Ośrodek Szkolno-Wychowawczy nr 2, który przygotowuje niepełnosprawną młodzież do zawodu. Uczniowie tej placówki mieli trafić do ośrodka nr 1. Ten z kolei kształci upośledzone dzieci w wieku do 7 lat.

Pomysł nie podobał się zarówno pracownikom placówek, jak też rodzicom, którzy wczoraj przyszli na posiedzenie komisji oświaty, by przedstawić swoje racje. - To bez sensu - mówili. - Jak można wrzucić do jednego "worka" dzieci i młodzież.

Wobec takich opinii i zdecydowanego sprzeciwu rady pedagogicznej z Ośrodka Szkolno-Wychowawczego nr 1 prezydent zmienił wniosek.

- Ośrodek nr 2 zostanie połączony z "jedynką", ale dla uczniów nie będzie miało to żadnego znaczenia. - Zajęcia będą odbywały się bowiem w tym samym miejscu, co dzisiaj.

Po co więc zmiany?
W ocenie prezydenta pozwolą one na zredukowanie kosztów funkcjonowania placówek. Część pracowników administracyjnych nie będzie potrzebna. A to w skali roku daje około 100 tys. zł oszczędności.

- Zwalnianym pracownikom postaramy się, w miarę możliwości zapewnić pracę - deklarował Marek Buczyński, zastępca prezydenta ds. oświaty.

Radni podejmą decyzję
Zdaniem Jadwigi Marioli Szczypiń łączenie placówek odbędzie się ze szkodą dla uczniów.
- W ten sposób niszczy się poczucie wspólnoty, tożsamości - argumentuje. - To, wbrew pozorom, bardzo ważny element wychowawczy.

W ocenie radnej Szczypiń mówienie, że oświata zbyt wiele kosztuje, to nieporozumienie.
O tym, czy ośrodki zostaną połączone zdecyduje rada miasta, która w najbliższą środę ma podjąć w tej sprawie uchwałę intencyjną. Radni wyrażą też swoje stanowisko na temat łączenia innych placówek.

Chodzi o Szkołę Podstawową nr 7 i Gimnazjum nr 6. Do Zespołu Szkół nr 3 ma być włączona Szkoła Podstawowa nr 11. Natomiast do Liceum Ogólnokształcącego nr 4, od września przyszłego roku, ma nie być naboru.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

k
karol
Opublikować zdjęcia tych, którzy głosowali za połączeniem SP 11 z gimnazjum!
s
sed
Protestujmy przeciwko łączeniu SP 11 z Gimnazjum, klamka jeszcze nie zapadła. Brońmy swoich dzieci. Nie po to oddzielano podstawówki od gimnazjów żeby je teraz ponownie łączyć. Sam prezydent przyznał że oszczędności są niewielkie. Pytam więc po co to robić? Rada miasta pozoruje tylko pracę. Klika radnych popierających poczynania włodarzy nawet nie zapoznaje się z sytuacją tylko przyklaskuje na wszystko.
m
matka
Ludzie opamiętajcie się!. Moje dziecko chodziło do I LO i przypłaciło to ciężką nerwicą. Musiałam je przenieść do innej normalnej szkoły. Tam nie ma mądrych nauczycieli - są tylko wymagające maszyny, zero empatii, zrozumienia, wygórowane wymagania, każą czytać po kilka książek tygodniowo, wymagają lektur, których nie można zdobyć. Młodzież wychodzi stamtąd jak po praniu mózgu. To tresura, nie kształcenie i wychowanie.
z
zosia
Wczoraj miasto już trochę zmieniło decyzję. SP 11 zostaje. Niepewna jest sytuacja LO. Ale to wina WINA DYREKTORÓW: I, II, i III ogólniaka. Tworzą u siebie klasy ponad 30 osobowe. Przyjmują uczniów, którzy mając nauczanie indywidualne mogliby uczyć się w IV LO, ale po co. Lepiej zaszpanować: chory, niepełnosprawny, ale w I LO. Czy ktoś się przyjrzał jakie warunki ma młodzież w II LO. Czy ktoś wreszcie przerwie ten chory wyścig w I LO.
m
marco
Bezradna rada miasta dla diety gotowa jest przyklasnąć każdemu, nawet najbardziej bezsensownemu pomysłowi prezydenta. Przyłączenie SP 11 do ZS nr 3 nie jest podyktowane względami oszczędnościowymi (słowa prezydenta) a spowoduje sytuację w której 5 letnie dzieci z zerówki funkcjonującej w SZP 11 zostaną wtłoczone do molocha wraz z gimnazjalistami i licealistami - toć to wywrócenie do góry nogami całej idei powstania gimnazjów. Sytuacja ta z pewnością spowoduje odpływ tych najmłodszych ze szkoły podstawowej 11, potwierdzając tezę UM o malejącej ilości dzieci.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie