Prowokacja dziennikarska. Etat w szkole po znajomości bez problemu

Łukasz Roszkowski ł[email protected]
Zdjęcie ilustracyjne.
Zdjęcie ilustracyjne. Archiwum podlaska.policja.gov.pl
Dziennik Fakt przeprowadził w Sokołowie Podlaskim prowokację. Wynika z niej , że pomimo braku miejsc pracy dla przeciętnego obywatela, siostrzenica ministra może z dużą łatwością załatwić etat w szkole.

Jak się jednak okazuje w Polsce są " równi i równiejsi". Dziennikarze Faktu zadzwonili do zastępcy burmistrza Sokołowa Podlaskiego. Poprosili go o załatwienie pracy w szkole dla siostrzenicy ministra. Ku ich zaskoczeniu wiceburmistrz odpowiedział.

- Na pewno pomyślę o tym. Zacznę działać w poniedziałek(…). To się umówmy na poniedziałek, może nie z samego rana, ale koło południa, jestem do dyspozycji - odparł urzędnik.

W Polsce wielu młodych ludzi po ukończeniu studiów przez kilka a czasami nawet kilkanaście miesięcy poszukują pracy w zawodzie. Zazwyczaj są tak zdesperowani, że po pewnym okresie bezowocnych poszukiwań podejmują każdą pracę.

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

h
helcia
to tak samo w Starostwie w Wysokiem Mazowieckiem
b
bezrobotna
Tak jest w KAŻDYM URZĘDZIE proszę np zobaczyć kto dostaje kasę w urzędach pracy w Kapitałach ludzkich i innych.
Wojewódzki Urząd Pracy nie ma pieniędzy bezrobotnym, ale pracuje kupa ludzi.
W PUP pieniądze dzielą ludzie będący absolwentami pewnej uczelnie podlaskiej prywatnej z Dojlid, a dostają ludzie znajomi kadry tj uczelni. Praca tez tylko znajomym i znajomym znajomych.
A w szkołach, szpitalach pracuja całe klany rodzinne.
l
logo
Zupełnie jak w ełckiej gminie.
g
geronimo
prowokacja, która pokazała rzecz oczywistą...
T
To było na Podlasiu
Tak jest w całym kraju i wszyscy o tym doskonale wiedzą. Na początku roku dość głośno było o nieprawidłowościach w urzędzie, który ma regionalne agendy. Ogłoszono konkurs na kierownika. Kto go wygrał? Działacz młodzieżówki akurat tej partii, która chyba "zdominowała" ten urząd. Po dwóch miesiącach goguś poddał się. Retoryki partyjnej nie wystarczyły. Ogłoszono drugi konkurs. Znowu za publiczne pieniądze zebrała się szanowna komisja i stwierdziła, że nie ma kandydatów o wskazanych umiejętnościach. Wyszło, że szanse mają tylko działacze partyjni.
a
ana
to jest cala polska rzeczywistosc, powinno byc wiecej takich prowakacji, niech z naszych bialostockich gazet ktos zadzwoni do tych walkow w urzedzie marszalkowskim , jeszcze gorzej bedzie.
G
Gość
Nie zapominajmy o prozaicznej sprawie: lepiej pracować z osobą znaną, zaufaną, niż być może dobrą, ale cholera wie czy lojalną, itd... to nie takie proste.

Gdy jest się menadżerem to dobiera się ludzi, przynajmniej tych do współpracy z jakiegoś klucza wzajemnej znajomości zaufania wspólnego doświadczenia. Nie pierdzielcie farmazonów, że to nie logiczne.
F
Facet
norma, wszedzie tak jest a juz napewno w budzetowce.... swoj swojego zatrudnia, szef zatrudnia znajomego innego szefa ktory kiedys mu sie odwdzieczy tym samym i kolko sie zamyka i reka reke myje.... tak bylo tak jest i tak bedzie
G
Gość
To się nadaje do Pulitzera. W końcu Fakt powinien dochrapać się tej nagrody.

Kiedy Współczesna?
G
Gość
Dodajmy że Sokołów Podl. to województwo mazowieckie
Dodaj ogłoszenie