Przedszkolaki wzięły udział w niezwykłej akcji

Urszula Krutul [email protected]
Dzieci przedstawiły wczoraj wszystkie 35 laleczek. I wszystkie, co do jednej znalazły nowy dom. Zebrane w ten sposób pieniądze trafią do dzieci z Sierra Leone i pomogą uratować ich zdrowie, a niekiedy nawet życie.
Dzieci przedstawiły wczoraj wszystkie 35 laleczek. I wszystkie, co do jednej znalazły nowy dom. Zebrane w ten sposób pieniądze trafią do dzieci z Sierra Leone i pomogą uratować ich zdrowie, a niekiedy nawet życie. A. Zgiet
Udostępnij:
Starszaki z Przedszkola Samorządowego nr 71 lubią pomagać. Dają szansę na zdrowie dzieciom z Sierra Leone.

Ponad trzydzieści laleczek trafiło wczoraj do nowych właścicieli. Odbyło się to w ramach międzynarodowej kampanii "Wszystkie Kolory Świata" prowadzonej przez UNICEF w polskich szkołach i przedszkolach.
W akcji udział wzięły m.in. dzieci z Krainy Smyka Podróżnika z Przedszkola Samorządowego nr 71 w Białymstoku. Dzieci zachęcały rodziców i zaproszonych gości do zakupu laleczki. Cena minimalna każdej z nich to 10 zł. Jednak każdy z darczyńców mógł zapłacić więcej.

Udało się zebrać 2290 zł. Zostaną przekazane na konto UNICEFu, a stamtąd trafią do dzieci w Sierra Leone i wydane zostaną na szczepionki.
- Lalek miało być 26, tyle ile dzieci plus jedna wspólna - mówi Jolanta Herman z przedszkola. - Jednak doszliśmy do wniosku, że zrobimy ich więcej. Dzieci miały pełne zapału serduszka. I finalnie udało się stworzyć aż 35 laleczek.

Każda lalka ma swoje imię, metrykę i pochodzi z innego kraju. Mamy zatem mieszkańców Niemiec, Polski, Hawajów, Rumunii, Japonii, Włoch, Alaski, Mongolii, czy nawet Grenlandii!
- Stworzyliśmy razem nawet lalkę z Sierra Leone - mówi Herman. - To dzidziuś o wdzięcznym imieniu Leon. Urodził się 1 stycznia 2012 roku i prosi wszystkich: uratujcie mi życie.

Dzieci wczoraj już od rana były bardzo zaaferowane. Zastanawiały się, czy wszystkie laleczki uda się sprzedać, czy każda z nich znajdzie nowy dom. I ile żyć uda się uratować za zdobyte pieniądze.
- Razem z koleżanką z przedszkola, Asią Jabłońską byłyśmy bardzo pozytywnie zaskoczone postawą dzieci - mówi pani Jolanta. - Zrobiły lalki, które bardzo im się podobały, z którymi bardzo się emocjonalnie związały. I nie miały problemu z tym, żeby te lalki oddać innym. Wiedziały, że pieniądze idą na szczytny, dobry cel. Same, kiedy rozmawiały między sobą zastanawiały się ile pieniędzy uda się zdobyć.
Nowy dom znalazły wszystkie lalki. Nam też spodobały się niektóre.

- Moja laleczka pochodzi z Peru i ma bluzkę z paskami i naszyjnik - mówi zaaferowany Tymek. - Lubi pomagać dzieciom, żeby sie nie bały.
Weronika miała Romkę, która interesuje się zwierzętami i lubi podróżować. Jednak najszczęśliwsza jest, kiedy się ją przytula.

Lalka Uli pochodzi z Portugalii. Lubi roznosić prezenty, a razem z nimi uśmiech.
- A moja lalka to chłopiec i pochodzi z Anglii - twierdzi Michał. - Pracuje w banku i zbiera pieniądze na szczepionki dla dzieci, żeby nigdy nie chorowały!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie