Przejścia dla pieszych mocniej oświetlone

Urszula Bisz [email protected]
sxc.hu
Udostępnij:
Piesi, nawet ci ubrani w ciemne kurtki, na tych przejściach są z daleka zauważalni. To właśnie z myślą o ich bezpieczeństwie magistrat wprowadził nowe rozwiązanie.

Tunele świetlne - tak o nich mówi szef podlaskiej drogówki, bo przestrzeń, która jest doświetlona, w panującym obecnie przez większość dnia mroku i półmroku jest z daleka dostrzegalna. Nawet kierowca, który nie do końca jest skupiony na drodze, zobaczy je z daleka.

Pieszych widać, bo kontrastują z tłem

Zasada działania nowego rozwiązania jest bardzo prosta. Przejścia dla pieszych, szczególnie te, w okolicach których natężenie ruchu jest dość duże i przy których nie ma sygnalizacji świetlnej, są dodatkowo oświetlone.

Intensywne światło jest skierowane bezpośrednio na przejście dla pieszych. Dzięki temu wyraźnie odcina się ono od ciemnej jezdni, a na jego jasnym tle piesi są bardzo widoczni.

Na razie tunele świetlne są w trzech lokalizacjach: na ul. Legionowej, Branickiego i Mickiewicza.
Rozwiązanie jest proste, ale przez lata drogowcy budując ulice i stawiając wzdłuż nich latarnie, nie brali problemu niedoświetlonych przejść pod uwagę. Wystarczy przyjrzeć się, jak wygląda to na niektórych, szczególnie starszych ulicach.

Latarnie znajdują się kilka metrów od "zebry", a przejście dla pieszych pozostaje ciemne. To zaś w okresie jesienno-zimowym, szczególnie przy takiej pogodzie, jaką mamy obecnie, jest bardzo niebezpieczne. Nie ma śniegu, od którego mogłoby się odbijać światło z samochodów i jezdnia, poza fragmentem, na który bezpośrednio świecą reflektory, jest ciemna. Zanim kierowca zauważy, że ktoś przechodzi i wyhamuje, może dość do tragedii.

Dlatego rozwiązanie, które zaczął stosować magistrat, tak bardzo podoba się policjantom z drogówki.

Pomysł wart naśladowania

- To bardzo dobry pomysł. Gratuluję pomysłodawcy - mówi kom. Paweł Maciejuk, szef podlaskiej drogówki. - Warto byłoby, by inne miejscowości z niego skorzystały. Dzięki temu nie tylko w Białymstoku piesi mogliby być bezpieczniejsi.

Pomysł zaś pochodzi z zarządu dróg i inwestycji miejskich w białostockim magistracie.
- Pomysł wziął się z życia - mówi Bożena Zawadzka, zastępca dyrektora tego zarządu. - Widzimy, że się sprawdza, więc chcemy go wprowadzić na kolejnych przejściach.

Jak dodaje, jego wprowadzenie w życie nie jest trudne, ponieważ doświetlenie "zebr" można zrobić w ramach sieci oświetlenia ulic. Koszt pojedynczego "rozjaśnienia" przejścia wynosi zaś nie więcej niż 10 tys. zł.

Dlatego miasto chce sukcesywnie wprowadzać nowe rozwiązanie na kolejnych ulicach. Część powstanie już w 2012 r.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie