Przesadyzm

Redakcja
Białystok. Rozmowa z Czeskiem Tarasewiczem, mieszkańcem okolic ulicy Młynowej.

Co tam słychać, panie Czesiu?

- Nu toż Olempiade oczewiscie. Wszystko druge mało dzisiej dla mnie ważne.

Aaa, faktycznie! Zapomniałem, że pan jest sportowcem zagorzałym.

- Biez przesady.

Byłym, w każdym razie.

- I w tym też tak samo dużo przesadyzmu. Ja sie sportem zawsze paśjonował, nu nie każdym jednym oczewiscie, gdyż ponieważ jak po pyskach sie boksery tłuko, wtenczas mnie za bardzo to nie paśjonuje. Sam po amatorsku piłke troszku kopał i tak samo z tyczko troszku skakał, głównie zimo, w dwa tygodni po wiegili

Słucham?

- Jak choinke z chaty my już poswiontecznie usuwali, to gałenzi ja obcinał nu i tyczke do skakania w taki sposób miał gotowe, rozumie?

Tak. To znaczy nie. Nie rozumiem, czemu w jakimś klubie nie próbował pan trenować? Władze w tamtych czasach hołubiły sport, jak nic innego.

- I faktycznie, że tak było. Jak sukcesow w żadnych drugich sprawach tamte władzy mieć nie mieli, to choć sportem w swiacie chcieli sie przechwalać… mniejsze ź imi. Tu ważniejsza jest o wiele bardziej sprawa - sport w tamtejszych czasach był słaby pod zglendem na finans. Ludzie szli do jego głównie po to, żep sie bawić, a nie żep zarabiać…

Pan uważa, że to drugie takie ważne?

- Nu toż pewnie, że i oczewiscie. Jak któś chce sportówcem być na prawde dobrym, to dla sportu całe swoje życie musi wzionć poswiencić, bo inaczej nic z tego nie wyjdzie. A w tych tamtych czasach był sportówiec jak on mówi hołubiony, tylko pokond sport uprawiał, nu a potem adiu fruziu! Każdy jeden sam o siebie musiał zadbać, a weś dbaj, jak skoro wykształcenia nie masz ani też zawodu, bo czasu na nauke z raci na sport nie było.

I dlatego pan sportowcem nie został?

- Nie tylko. Z iskro bożo sportówcowo sie nie wieluch ludzi rodzi, a ja chiba nie miał takej iskry. Może w tyczce byłby nie najgorszy, jednakowoż wontpie czy wygrywał by medali, nu a sport polego na tym, żep wygrywać… tu do najważniejszej terez chce nawionzać spraw - naszego udziału naszych sportowcow w Pekinie.

Coś się panu nie podoba?

- Nu niestety, ale prawda, że faktycznie. Głównie to, poniekond, że my cało armio tam ruszyli jak by my by byli najbogatszym krajem swiata, a jak jest faktycznie, każdy widzi. Prawie trzystuch zawodniki nu i zawodniczek oczewiscie, czy to aby nie przesada?

Po pierwsze, trochę mniej, a po drugie…

- Popo druge trzecie czy dziesionte to mnie licho mało co nie wzieło, kiedy dzieś przeczytał, iż okrongły milion nas kosztował każdy jeden z naszych zawodnikow! Z góro czwierć milijarda złote poszło nie wiedomo na co,..

Jak to nie wiadomo! Na szkolenie i treningi przedolimpijskie. Czasy dzisiaj takie, że bez forsy nic się nie da zrobić.

- To ja wiem dokładnie, tylko zapytuje, jaki tego wynik bendzie, bo jak dotond sie wydaje, że lichutki. Nawet nasze władzy sportu liczo na góra dziesienć medali… czy to nie kpina? Po to prawie trzysta ludzi trzeba pchać na koniec swiata? Dzie tu sens, sie zapytuje, dzie logika? Po mojemu trzeba było wybrać tych, co majo choćby małe szancy na medali i tyle. By starczyło pindziesiencicuch- szesdziesienciuch naszych zawodnikow a nie dwiescia siedymdziesiont chiba pare… czego oni na ten drugi koniec swiata pojechali, tło tak zwane robić zawodnicze?

Stop! Panie Czesławie złociutki. Bez urazy, ale chyba nie rozumie pan idei sportu…

- Nu sie dla mnie zdaje, że to nie ja ale on dzisiejszego sportu nie rozumie. W sporcie dzisiej liczy sie zwycienstwo, tylko i wyłoncznie, nawet druge miejsca prawie, że już sie nie liczo. A jak słysze radosć naszych sprawozdawcow kiedy którysć Polak zajmnie ósme miejsce dejmy na to, wtenczas moje flaki dla mnie sie nicujo.

A idea olimpizmu, która mówi, że nieważny sukces, ale uczestnictwo ważne?

- To już całkowita jest zaprzeszła bzdura. Zreszto, jak któś bardzo chce zauczesniczać w Olimpiadzie, to niech uczestniczy, byle nie za naszo, tylko za własno gotówke. Z jakej niby raci za trzydzieste miejsce kogóś ja mam płacić i wogle my wszystke? Zwróci niech uwage, jak normalne panstwa w swiacie postempujo - które nie jest za bogate nu to te setkami zawodnikow swoich nie wysyła. Widział rozpoczencie Olempijady?

Widziałem.

- I nie zauważył, że niektóre panstwa wystawiły minimalnie zawodnikow, nawet take prawie wielkościowo jak my?

No, cóż…

- Otoż ito. On jak nie wie, co powiedzieć, wtenczas zawsze nocóżuje. A ja dodam, już na zakonczenie, że jakosci w sporcie ilosć nie zastompi, rozumie? I szacunku w swiacie sie iloscio nie zdobywa. Z nas wyłoncznie tylko i jedynie smiać sie bendo - paczcie ludzi, pół tysionca sportowców i dwa medali zdobyli.

Jakie pół tysiąca, jakie dwa medale!?

- Nu to cztery albo siedym… albo nawet dziesienć, co na take liczbe startujoncych bendzie kpino. My Polaki chore na chorobe, która sie nazywa przesadyzmem. Ona u nas chiba jest nieuleczalna… dobra. Idzie lepiej na te nasze polske, biezankoholowe. I musim sie śpieszyć, bo zarez z Pekinu bendzie tranśmiśia.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie