Przy jednym stole spotkali się podlascy Tatarzy i Żydzi z Izraela

Dorota Biziuk [email protected]
Udostępnij:
Wystarczyło kilka godzin, żeby młodzi Żydzi z Izraela zachwycili się kuchnią tatarską. Przypadły im też do gustu potrawy serwowane przez podlaskie gospodynie.

Żaden naród nie może się obejść bez własnej kuchni, a wzajemne przenikanie kultur daje początek nowym potrawom. Gdyby przyjrzeć się kuchni polskiej, to duży wpływ miała na nią kuchnia żydowska. Z niej pochodzi chociażby kapusta z rodzynkami, gęsi pipek, czyli faszerowana szyja i - jak sama nazwa wskazuje - karp po żydowsku.

Jednak przejmowanie potraw to jedno, a przestrzeganie podobnych zasad odżywiania to drugie. Widać to doskonale na przykładzie kuchni muzułmańskiej i żydowskiej, które mają ze sobą wiele cech wspólnych. O tych podobieństwach rozprawiano podczas warsztatów kulinarnych w gospodarstwie agroturystycznym "Tatarska Jurta" w Kruszynianach koło Krynek. Było to wyjątkowe wydarzenie, bo przy jednym stole spotkali się polscy Tatarzy i Żydzi z Izraela.

Wieprzowinie mówimy: nie!

W minionym tygodniu do gospodarstwa prowadzonego przez tatarską rodzinę Bogdanowiczów przyjechała 15-osobowa grupa uczniów szkoły średniej z Ejlatu. Wizyta młodzieży z Izraela w Polsce to efekt projektu realizowanego wspólnie z Zespołem Szkół w Suchowoli. W Kruszynianach pojawili się też suchowolscy licealiści.

- Z pewnością dowiemy się wielu ciekawych rzeczy o swoich upodobaniach kulinarnych. Wszystko służy lepszemu poznaniu się - mówi Michał Matyskiel, dyrektor Zespołu Szkół w Suchowoli. W tajniki kuchni tatarskiej wprowadziła swoich gości Dżenneta Bogdanowicz. Gospodyni wyjaśniła, że zarówno muzułmanie, jak i Żydzi nie jedzą wieprzowiny.

- Terminy "koszerny" i "halal" oznaczają to samo, czyli czystość rytualną. Zarówno islam, jak też judaizm zabraniają spożywania wieprzowiny i nakazują dokonywania uboju zwierząt w ściśle określony sposób. Dlatego w naszej kuchni chętnie sięgamy chociażby po mięso drobiowe, które smakuje wszystkim - podkreśla gospodyni.

Jak smakuje pierekaczewnik?

Kiedy w połowie XX wieku powstawało państwo Izrael, na zwyczaje palestyńskie, czyli te mające korzenie arabskie, nałożyły się nowe upodobania, przybyłe wraz z żydowskimi osadnikami. Najpopularniejszym daniem arabskim serwowanym dziś w Izraelu jest shoarma. Pod tą nazwą kryją się drobno pokrojone kawałki smażonego mięsa wymieszane z warzywami. Taki farsz wkłada się do arabskiego chlebka zwanego pitą. I gotowe.

W Kruszynianach uczniowie z Izraela razem ze swoimi rówieśnikami z Suchowoli mieli okazję przygotować jedną z najbardziej znanych potraw kuchni tatarskiej - pierekaczewnik.

- Nigdy wcześniej nie słyszałam o takim daniu. Ma strasznie trudną nazwę, ale chętnie spróbuję tego rarytasu - śmieje się Mazal Katzir, dyrektor szkoły średniej z Ejlatu.

Goście przekonali się, że przyrządzenie pierekaczewnika wymaga czasu i nie lada umiejętności. Zaczyna się od rozwałkowania trzech placków. Następnie przychodzi pora na najbardziej widowiskowy etap produkcji pierekaczewnika, czyli rozciąganie płatów ciasta. Trzeba przy tym bardzo uważać, żeby ich nie uszkodzić. Potem każdy placek smaruje się roztopionym masłem i układa jeden na drugim. Ostatnią warstwą są kawałki indyczego mięsa z cebulą. Wszystko zwija się w rogal i pierekaczewnik wędruje do piekarnika na dwie godziny.

- To jedna z nielicznych potraw w Polsce, która ma certyfikat unijny. W 2010 roku pierekaczewnikiem zachwycał się książę Karol - przypomina Dżenneta Bogdanowicz.

Dlaczego Polki są szczupłe?

Dla uczniów z Ejlatu podróż do Polski była pierwszą zagraniczną wyprawą. Wcześniej nasz kraj odwiedziła jedynie dyrektorka izraelskiej szkoły Mazal Katzir.
- Polacy mogą pochwalić się bardzo smaczną kuchnią - uważa Mazal Katzir. - Niestety, przy okazji mojej poprzedniej wizyty w Polsce nie miałam okazji się o tym przekonać, ponieważ... jadłam potrawy serwowane w hotelu. Teraz jest inaczej. Nasza grupa mieszka w domach uczniów i nauczycieli w Suchowoli. Mamy zatem styczność z prawdziwymi domowymi smakołykami. Wszystko jest przepyszne. Pierogi z jagodami smakują niemal identycznie jak w Izraelu!
- Jak to możliwe, że mając tak doskonałą kuchnię, Polki są takie szczupłe? - dziwi się Sivan Ziv- Wurman, anglistka ze szkoły w Ejlacie.
12 listopada uczniowie i ich opiekunowie z suchowolskiego Zespołu Szkół rozpoczną tygodniową wyprawę do Izraela. Będzie to spotkanie z historią, tradycją i oczywiście kuchnią żydowską. s

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie