MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Przyjaciel zginął, butelka wódki ocalała

us
Samochód w wyniku zderzenia był kompletnie rozbity. Jednak na siedzeniu wciąż leżała nieuszkodzona butelka wódki...
Samochód w wyniku zderzenia był kompletnie rozbity. Jednak na siedzeniu wciąż leżała nieuszkodzona butelka wódki... KPP w Kolnie
Gmina Turośl. Pijane małżeństwo odwoziło do domu swojego przyjaciela. Podróż skończyła się dla niego tragicznie - zginął na miejscu.

Kierowca miał 2,1 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Jego małżonka, która siedziała z tyłu - 1,5 promila. Oboje przeżyli.

Poniosła go ułańska fantazja

Dramat rozegrał się w środę, ok. godz. 18, w okolicach miejscowości Zimna. Było mgliście i ślisko. 38-letni kierowca golfa szarżował z pijacką brawurą. Nie dostosował prędkości do trudnych warunków. Stracił panowanie nad pojazdem, zjechał na pobocze i uderzył w drzewo. Gdy przyjechało pogotowie, okazało się, że 31-letni pasażer, który jechał bez zapiętych pasów, ma złamaną podstawę czaszki.

Lekarz stwierdził zgon na miejscu

W przypadku kierowcy skończyło się na złamanych żebrach. Najmniej ucierpiała jego 32-letnia żona, która siedziała z tyłu. Po wypadku, na siedzeniu, znaleziono butelkę wódki, która pomimo potwornego uderzenia, nie stłukła się.

Pijani wiozą śmierć

Policyjne statystyki są porażające. Od początku roku w naszym województwie doszło aż do 107 wypadków spowodowanych przez nietrzeźwych kierowców. Zginęły w nich 22 osoby, a 156 zostało rannych. W samym dawnym woj. łomżyńskim przez 11 miesięcy doszło do 31 takich zdarzeń. Śmierć poniosło w nich 9 osób, a 49 wymagało pomocy lekarza.

Wygląda na to, że ani sankcje karne, ani policyjne kontrole nie są w stanie powstrzymać tych, którzy wsiadają za kierownicę "po kieliszku".

- Nie ma takiego dnia, żebyśmy nie zatrzymali nietrzeźwego kierowcy. W tym wypadku spotykamy się z totalną zbiorową nieodpowiedzialnością. Jak żona mogła pozwolić na to, aby mąż po pijanemu kierował samochodem? - zastanawia się Jacek Dobrzyński, rzecznik prasowy podlaskiej policji.

Stróże prawa od lat upominają i apelują do kierowców i pasażerów o rozsądek. Jak widać, wciąż bezskutecznie.

- Najgorsze w tej sytuacji jest społeczne przyzwolenie, tolerancja rodziny i znajomych, którzy często pozwalają się odwozić kierowcom " na podwójnym gazie". W takiej sytuacji żadne sankcje i obostrzenia nie pomogą. Trzeba myśleć odpowiedzialnie, gdy nie jest za późno, zanim nie doszło jeszcze do tragedii - przestrzega Dobrzyński.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na wspolczesna.pl Gazeta Współczesna