Przyszyli mu odciętą dłoń

Urszula Ludwiczak [email protected]
Pan Jan najbliższe tygodnie spędzi w szpitalu. Na razie najważniejsze jest, by w przyszytej ręce wróciło krążenie .
Pan Jan najbliższe tygodnie spędzi w szpitalu. Na razie najważniejsze jest, by w przyszytej ręce wróciło krążenie . Fot. B. Maleszewska
Białystok. Białostoccy lekarze przeprowadzili niecodzienną operację - przyszyli odciętą dłoń mężczyźnie, który stracił ją podczas cięcia drewna. Zabiegu nie chciało się podjąć kilka polskich szpitali. Tylko nasi lekarze zdecydowali się zaryzykować i zoperować pacjenta.

Były inne przyszycia

Były inne przyszycia

Nie pierwszy raz nasi lekarze podjęli się operacji u pacjenta, któremu nikt inny nie chciał pomóc. Jak mówi dyrektor białostockiego szpitala klinicznego, takie przypadki zdarzają się co jakiś czas. Jedne z najsłynniejszych to te przyszywania obciętych męskich genitaliów. Z takich operacji, zakończonych najczęściej sukcesem, słynie białostocka klinika urologii. Ostatnio w marcu ub.r. trafił tu mieszkaniec Małopolski, który obciął sobie przyrodzenie. Niestety, mężczyzna miał pecha, najpierw helikopter którym leciał, z powodu złej pogody musiał wylądować, potem karetka, którą miał kontynuować podróż nagle się zepsuła. Dlatego trafił na stół zbyt późno i lekarze mogli mu już tylko opatrzyć ranę.

To był wypadek
Jan Łagowski spod Otwocka doskonale pamięta ostatnią środę. - Ok. godz. 12.30 zacząłem ciąć drewno - opowiada mężczyzna. - Już przed godz. 16 została sama końcówka, dopychałem prawą ręką kawałki gałęzi i desek, gdy się poślizgnąłem. To był moment. Ręka się osunęła i została wciągnięta w maszynę. Ciachnęło mi dłoń. Pobiegłem do domu, rodzina wezwała karetkę.

Pogotowie przyjechało szybko i zawiozło mężczyznę do szpitala do Otwocka. Okazało się jednak, że lekarze nie podejmą się zabiegu przyszycia dłoni.

Przetransportowano więc pana Jana do Warszawy. Tam w szpitalu opatrzono rękę i zaczęto szukać placówki, która podjęłaby się operacji. - Dzwonili po całej Polsce, ale wszędzie mówiono, że nie podejmą się zabiegu, bo nie ma gwarancji, że się uda - mówi pan Jan. - Gdy zadzwoniono do Białegostoku, okazało się, że tutejsi lekarze zaryzykują.

Mężczyznę przewieziono śmigłowcem do białostockiej Kliniki Ortopedii i Traumatologii Uniwersytetu Medycznego. Ok. godz. 20 trafił na stół operacyjny. Zabieg trwał 5 godzin. Czy w ręce wróci krążenie, okaże się jednak za ok. tydzień.

Wiele przeciwwskazań
- Na razie trudno powiedzieć, czy operacja zakończy się pełnym sukcesem - mówi prof. Jan Skowroński, kierownik Kliniki Ortopedii i Traumatologii UMB. - Ręka była bowiem nie tylko obcięta, ale też zmaltretowana przez piłę i oparzona. Do tego jest to pacjent starszy, 75- letni, a w takim wieku naczynia mają już zmiany miażdżycowe. Z tych powodów pewnie inne ośrodki odmawiały przyjęcia tego pacjenta, wiele było tu bowiem przeciwwskazań.

- Wierzę, że ręka się przyjmie, a białostoccy lekarze byli jedyni, którzy dali mi taką nadzieję - mówi pan Jan. - Jestem im bardzo wdzięczny.

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Zielony czy dziś masz wolne?
Już powinieneś wysmarować tekścik, że ten wypadek to kara za niszczenie zieleni.
G
Gość
Wielkie brawa dla białostockich lekarzy. Ten człowiek nie miał nic do stracenia. A tak daliście mu szansę. Wspaniale. Życzę, ażeby reka sie przyjeła i odzyskała dawną sprawność.
Dodaj ogłoszenie