Radny zgłosił problem. Władze nie mają zamiaru tym się zajmować

(mk)
sxc.hu
Udostępnij:
Ile może radny wojewódzki? Jeśli należy do opozycyjnej do władzy partii - to okazuje się, że niewiele.

Radny Tadeusz Wojtkowski z Prawa i Sprawiedliwości na ostatniej sesji sejmiku zadał marszałkowi niewinne z pozoru pytanie, a właściwie prośbę:

- Chodzi o obsługę petentów w Urzędzie Marszałkowskim - mówił. - W sytuacji, kiedy przynosi się wymagane dokumenty, np. wpis do ewidencji, to żąda się potwierdzenia przez notariusza za zgodność z oryginałem, ewentualnie poświadczenia przez notariusza. Chciałbym, aby zarząd przyjrzał się temu. Jest to bezsensowna sprawa, jeśli przychodzę z oryginałem, pokazuję go urzędnikowi i daję kopię, to on powinien to uznać. A tak stwarza się zupełnie niepotrzebne bariery - twierdził.

To nie nasza sprawa

Sprawa wydaje się dość oczywista. W końcu urzędy mają być teraz przyjazne interesantom. Jednak władze województwa podlaskiego nie mają zamiaru zajmować się tym problemem.

"Stwierdzić należy, że ustawodawca nie dopuszcza możliwości poświadczenia przez organ administracji publicznej dokumentów wnoszonych przez stronę w ramach prowadzonego przez organ postępowania administracyjnego. Ponadto zwrócić należy uwagę, że zgodnie z art. 7 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej organy władzy publicznej obowiązane są działać na podstawie i w granicach prawa - czytamy m.in. w odpowiedzi marszałka Jarosława Dworzańskiego skierowanej do Tadeusza Wojtkowskiego.

Walka z wiatrakami

- Sam jestem biznesmenem i takie bezsensowne ganianie ludzi na każdym kroku strasznie mnie denerwuje - przyznaje radny Wojtkowski. - I dlatego nie odpuszczę tego tak łatwo.

- Rządzącej klasie politycznej za bardzo nie zależy na usprawnieniu zapisów prawa, bo to w końcu zmniejsza zakres ich "władztwa" - mówi Zbigniew Sulewski, ekonomista. - Pewnie dlatego, mimo zapowiedzi, niewiele się w tej materii zmienia.

Ale najwyraźniej Tadeusz Wojtkowski się zawziął i nie zamierza tak łatwo odpuścić.
- Z odpowiedzi marszałka nic tak naprawdę nie wynika. Ale w końcu przecież zostałem wybrany, żeby choćby z takimi absurdami walczyć - podkreśla Wojtkowski. - Nawet jeśli wygląda to na walkę z wiatrakami.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

H
Heniek
"Rządzącej klasie politycznej " - hahaha, "klasa" sama w sobie Klasa kmiotków, prostych wieśniaków granatem od pługa, wybranych przez sąsiadów i kulegów, każdy przy korycie ani myśli zająć się tym co trzeba. Tylko świecą w telewizorach, gdzie to nie byli, czego nie poświęcili, komu Rączki nie uścisnęli.
z
zez
..........no to macie obywatele klasykę ile Wy możecie jako kmiotki dla władz, jak tu pan rady może urzędnikom skoczyć na pukiel. Ten tam wielki marszałkowski wódz już tak spaniał, że zamiast rozumu ma Konstytucje PRL w głowie czyli zmielony papier po Konstytucji, i takie coś wybieracie, oddajecie glosy, a on Wam taki numer wykręca - wstydził by się!
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie