Region > Handlowcy sprzedają nam przeterminowane produkty

Aleksandra Gierwat [email protected]
Udostępnij:
Kupując jedzenie, lepiej sprawdzaj jego termin przydatności do spożycia.

Nie ufaj etykietce

Nie ufaj etykietce

Inspektorzy zalecają, byśmy sami zwracali uwagę nie tylko na datę przydatności, ale też na barwę, zapach czy konsystencję kupowanej żywności. Niestety, części sztuczek producentów sami nie będziemy w stanie wykryć. Zdarza się, że producenci, zwłaszcza tańszej żywności, oszczędzają na droższych składnikach. I tak w skład masła wchodzą oleje roślinne, a do wędlin dodaje się więcej tłuszczu, zamiast droższego białka. Szkoda tylko, że tych informacji na etykietce nie znajdziemy.

Tym razem inspektorzy z Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej w Białymstoku trafili podczas kontroli na dwie partie przeterminowanych napojów. O dwie za dużo. Ale to nic w porównaniu z przeterminowanymi o dwa miesiące ciastkami, czekoladą, którą należało zjeść najpóźniej ponad trzy miesiące wcześniej czy sezamem, który przeleżał na sklepowej półce o ponad 14 miesięcy za długo. Na takie "kwiatki" inspektorzy natknęli się podczas wakacyjnych kontroli.

- Teraz jest i tak lepiej niż jeszcze kilka lat temu - komentuje Leszek Mironiuk, rzecznik prasowy WIIH. - Ale wciąż dostajemy sygnały od konsumentów, że na półkach zalegają przeterminowane produkty. Zawsze reagujemy.

Mironiuk zwraca uwagę, że takie towary najczęściej wykrywane są w małych sklepikach. Co nie oznacza, że w dużych sklepach i w "sieciówkach" wszystko i zawsze jest pierwszej świeżości.

- Moja siostra znalazła przeterminowane jogurty w jednym z dużych łomżyńskich sklepów - opowiada Artur Sienicki. - Mnie z kolei trafiły się przeterminowane chipsy.
Przeterminowane partie napojów wycofano, a osoby odpowiedzialne ukarano mandatem. Można mieć niemal stuprocentową pewność, że w przyszłości pracownicy tych placówek nie będą wciskać klientom staroci.

- To się nie opłaca. W przypadku rekontroli mandaty są dużo wyższe - wyjaśnia Mironiuk.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Ja od lat stosuję następującą zasadę:
Każdy produkt opakowany fabrycznie powinien mieć datę ważności. Jeżeli jej nie ma, nie biorę takiego produktu. Jeżeli data ważności produktu jest napisana, sprawdzam czy jes nadal aktualna. Jeżeli nie, nie biorę produktu.
Metoda jest prosta i skuteczna. Oszczędzam nerwy i czas na ewentualna reklamację, no i oczywiście mam produkt.
Polecam tę metodę innym.
G
Gość
W Stokrotce przy Dworcu PKP kupiłam jogurt, był przeterminowany 5 dni. Była na nim pleśń na kilka centymetrów...brrrrrrrr, ale dzięki temu od razu wyrzuciłam, mogłam się przecież zatruć.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie