Region > Pogotowie musi oddać wielką kasę

(der)
Pogotowie ratunkowe znalazło się w poważnych tarapatach finansowych. Wojewódzka stacja w Białymstoku musi zwrócić ponad 1,8 mln zł Narodowemu Funduszowi Zdrowia. Stało się tak z powodu niewykonania warunków kontraktu w 2007 r., kiedy dyrektorem pogotowia był jeszcze Ryszard Wiśniewski.

Chodzi o pieniądze przeznaczone na karetki, które miały całą dobę dyżurować w mniejszych miejscowościach województwa: m.in. Czarnej Białostockiej, Brańsku, Krynkach, Bielsku Podlaskim i Zabłudowie. Niedawna kontrola wykazała jednak, że stały one tam tylko w nocy oraz w święta.

Podlaski oddział NFZ uważa, że w tej sytuacji pieniądze były pobierane i wykorzystywane niezgodnie z umową. Wystąpił więc o zwrot 1,7 mln zł plus 150 tys. zł kary. To dla pogotowia oznacza nawet utracenie płynności finansowej. Można też zapomnieć o większych zakupach - za taką kwotę można kupić nawet 6 nowoczesnych karetek.

Pomoc może przyjść z Urzędu Marszałkowskiego, który zastanawia się nad dotacją lub pożyczką dla pogotowia.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie