Region > Szef Rakomu odpiera zarzuty

opr. online
Stanisław Komosa, właściciel dwóch zakładów, którym dyrekcja białostockich Lasów Państwowych sprzedała w ub. roku drewno w tzw. systemie eksperckim, wydał oświadczenie wyjaśniające okoliczności sprawy. Przypomnijmy, że szefowie lasów otrzymali za ten proceder zarzuty przekroczenia uprawnień i narażenia skarbu Państwa na straty ponad 5 mln zł.

Oto treść oświadczenia:

OŚWIADCZENIE
Zarządów spółek RA-KOM sp z o.o. oraz RAKOM POLSKA sp. z o.o.

W związku z pojawiającymi się w prasie publikacjami dotyczącymi nieprawidłowości w handlu drewnem prowadzonym przez Lasy Państwowe (m. in Kurier Poranny z dnia 23 lipca 2008r. "Miliony wycięli w pień"; Dziennik z dnia 31 lipiec 2008r. "Jak ludzie Pis i Samoobrony lobowali"; Dziennik z dnia 01 sierpień 2008r. "Jak RAKOM taniej drewno kupował"; Gazeta Wyborcza z dnia 01 sierpień 2008r. "Parlamentarzyści w służbie przemysłu drzewnego"; Kurier Poranny z dnia 01 sierpień 2008r. "Posłowie w lesie"; Gazeta Współczesna z dnia 01 sierpień 2008r. "Afera w lasach wciągnęła posłów"), działając w imieniu spółek RA-KOM sp. z o.o. , RAKOM POLSKA sp. z o.o. oraz swoim własnym, z uwagi na pojawiające się sugestie, iż wskazane wyżej spółki korzystały z preferencyjnych zasad zakupu drewna poza prowadzonym systemem sprzedaży drewna przez Lasy Państwowe oświadczam co następuje:

Spółki grupy RA-KOM, zatrudniają obecnie około 650 osób przy produkcji drewna klejonego stosowanego do wytwarzania okien i drzwi, galanterii drzewnej oraz komponentów meblowych, podobnie jak pozostałe podmioty z branży drzewnej, dokonywały zakupu za pośrednictwem internetowego systemu rokowań. Pomimo, że spółki te oferowały maksymalne ceny na zakup drewna, Lasy Państwowe zawarły umowę jedynie na część drewna niezbędnego dla utrzymania produkcji, przydzielając spółce RA-KOM 50%, a spółce RAKOM POLSKA 30% rocznego zapotrzebowania na surowiec drzewny. To oznaczało jednoznacznie konieczność drastycznego ograniczenia produkcji, a także zwolnienia pracowników. Łącznie na początku 2007 dla utrzymania produkcji na poziomie z roku 2006 brakowało 100.000 m3 drewna.

Wobec monopolu Lasów Państwowych w zakresie sprzedaży drewna oraz obowiązującego systemu rokowań internetowych, który poprzez nieprzejrzysty system kryteriów sprzedaży, uwzględniający w znacznym zakresie czynniki inne niż proponowana przez przedsiębiorcę cena, a tym samym pozwalający na krzywdzące decyzje Lasów Państwowych, co do możliwości zakupu drewna, rozpocząłem wraz z innymi przedsiębiorcami z branży drzewnej walkę o dostęp do surowca, niezbędnego dla przetrwania prowadzonych przez spółki zakładów.

Na skutek naszych monitów Dyrektor Generalny Lasów Państwowych zorganizował w Warszawie w dniu 12 stycznia 2007 r. spotkanie, na które zostały zaproszone firmy, które były w podobnej do RA-KOM, to jest dramatycznej sytuacji, których zamówienia nie zostały uwzględnione w największym stopniu. Na spotkaniu obecnych było około 50 osób. W trakcie spotkania Dyrektor Generalny Lasów Państwowych obiecał, że firmy, które zaproponowały maksymalną cenę podczas rokowań internetowych otrzymają uzupełnienie brakujących mas surowca drzewnego po tych cenach. Taki właśnie był przypadek RA-KOM. Wobec powyższego, firmy grupy RA-KOM uznały, że zawarły wówczas ustną umowę poprzez przyjęcie oświadczenia i potwierdzenie zgody na taką transakcję, iż otrzymają brakujące wówczas 100 tys. m3 surowca drzewnego po najwyższych cenach zaplanowanych dla Nadleśnictw podległych Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku. Od tamtego czasu odbyły się jeszcze cztery tury internetowego uzupełniania brakujących mas surowca, jednak firmom RA-KOM dodano zaledwie 2 tys. m3. Pomimo kilku kolejnych spotkań w Dyrekcji Lasów Państwowych, w tym z udziałem ówczesnego wiceministra Ochrony Środowiska i deklaracji ze strony pracowników Dyrekcji Lasów Państwowych, spółki nie mogły kupić surowca.

Wobec dramatyzmu sytuacji, rozpocząłem poszukiwania wsparcia i pomocy wśród lokalnej administracji samorządowej, a także wojewódzkiej administracji rządowej, posłów i senatorów - polityków ziemi podlaskiej i warmińsko-mazurskiej bez względu na opcję polityczną. Stosowne petycje kierowałem również do ówczesnych najwyższych władz rządzących Polską. W grę wchodziły wielomilionowe inwestycje, które dawały pracę setkom osób, było więc o co walczyć.

W miesiącu wrześniu Dyrektor Generalny Lasów Państwowych, realizując publicznie złożone zapewnienie z dnia 12 stycznia 2007 r., wydał decyzję o uzupełnieniu przez Dyrekcję Regionalną Lasów Państwowych w Białymstoku tzw. metodą ekspercką brakujących mas surowca drzewnego. W wyniku tej decyzji spółki podpisały umowy na zakup po maksymalnych cenach z rokowań internetowych 50.000 m3 drewna. Niestety również te umowy zostały zrealizowane jedynie w części, to jest w wymiarze 39.000 m3 drewna.

System sprzedaży drewna obowiązujący w Lasach Państwowych i niedostępność surowca dla niektórych przedsiębiorców, spowodował dalsze protesty przemysłu drzewnego. Na Walnym Zgromadzeniu Polskiej Izby Gospodarczej Przemysłu Drzewnego powołano Komitet Protestacyjny, którego jestem wiceprzewodniczącym. W dniu 16 lipca 2008 pod Kancelarią Rady Ministrów protestowało około 1000 osób przedstawicieli przemysłu drzewnego, dotkniętych systemem sprzedaży drewna prowadzonym przez Lasy Państwowe. Nasze postulaty dotyczące zmiany systemu sprzedaży drewna, który postrzegamy jako niesprawiedliwy i pozbawiony jasnych kryteriów przydziału, zostały przedstawione Ministrowi Michałowi Boni oraz Wiceministrowi Ochrony Środowiska Januszowi Zaleskiemu.

Obszerna relacja Video z tej demonstracji znajduje się na portalu internetowym
www.protestdrzewiarzy.pl.

W świetle powyższego zawarte w artykule, opublikowanym w gazecie Dziennik z dnia 31 lipiec 2008r. autorstwa Tomasza Butkiewicza i Artura Grabka stwierdzenia i sugestie, że zarządzane przeze mnie spółki w tajemniczych okolicznościach zakupiły drewno po zaniżonej cenie, są nieprawdziwe, gdyż były to ceny ustalone w trybie rokowań internetowych, nota bene wyższe od tych, po których kupowały drewno w Lasach Państwowych niektóre podmioty w całości realizujące swoje zamówienia.

Ubolewam nad tym, ze przedmiotowa publikacja jest jednostronna i powierzchowna. Dlaczego nikt nie sprawdził, jak w nowym systemie sprzedaży funkcjonują wcześniejsze wieloletnie umowy, które posiadały wybrane firmy albo jakie ceny płaciły te i inne duże firmy w stosunku do cen płaconych za taki sam surowiec tartaczny przez RA-KOM, na przykład za ostatnie 3 lata, albo co, komu i za jaką cenę sprzedawano w trakcie dogrywek w portalowym systemie sprzedaży? Dlaczego obecny Dyrektor LP stwierdza, iż obowiązujący system sprzedaży posiada wiele błędów i nieprawidłowości? Co zatem zrobił w tej sprawie poza utrzymywaniem nazbyt wysokiego i niczym nie uzasadnionego poziomu cen, które doskonale i w szybkim trybie rozkładają polski przemysł drzewny?

Czym uzasadniona jest jego decyzja o przekazaniu możliwości swobodnego obniżania cen do 10% przez Dyrektorów Regionalnych Lasów Państwowych? Uważam, że to krok w kierunku jeszcze większego zróżnicowania cen surowca, a więc dalsze pogorszenie warunków konkurencyjności firm.

Na marginesie chciałbym dodać, że nieprawdziwe są również stwierdzenia, iż chciałem nagrywać kogokolwiek w podstępny sposób.

Jednocześnie wyrażam ubolewanie, że nie zostało mi umożliwione przedstawienie niniejszych wydarzeń redaktorom gazety Dziennik.

Z poważaniem,
Stanisław Komosa

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
komosa ty psie oddaj ludziom pieniądze bo h** cie strzeli.
Dodaj ogłoszenie