Remigiusz Rogowski: „W ubiegłym roku sprzedaliśmy ponad 700 mieszkań”

Artykuł sponsorowany Rogowski Development
Budowanie firmy to etap długofalowy. Budowanie zaufania do firmy to składowa tych etapów, poparta odpowiedzialnością i profesjonalizmem. I to właśnie na tych wartościach, działania swoje, jak i całej swojej firmy opiera Remigiusz Rogowski, Prezes Grupy Kapitałowej Rogowski Development. Jak w dzisiejszych czasach być prezesem, który pracuje nad koncepcją mieszkań, rozmawia z architektami, kupuje grunty, osobiście podejmuje większość klientów zainteresowanych kupnem mieszkania i ma jeszcze czas, żeby pojeździć rowerem? Zapraszamy do przeczytania wywiadu.

Panie Prezesie, budujecie przede wszystkim w Białymstoku i Warszawie. W tych miastach widnieje bardzo dużo Waszych realizacji. Czy jest dziś jakaś różnica pomiędzy klientem w Białymstoku, a na przykład klientem w Warszawie?

Nie ma dużych różnic. Tak jak mówiłem Panu redaktorowi w poprzednim wywiadzie, podstawa to jakość, i cena odpowiednia do jakości. Warszawa jest bogatszym miastem. Być może w Warszawie ludzie bardziej zwracają uwagę na funkcjonalność mieszkań. Chociaż to już się zaciera. Wszędzie, klienci są po prostu świadomi, ale też świadomie wymagający. My na tę świadomość i wymagania staramy się odpowiadać jak najbardziej profesjonalnie. I to nasi klienci doceniają.

Nie od dziś wiadomo, że funkcjonalność mieszkania, to „konik” Pana Prezesa. Oczywiście w pozytywnym słowa znaczeniu.

To prawda. Bardzo mocno zwracam uwagę na to, żeby mieszkanie było jak najbardziej funkcjonalne. Tak jak rolą wykończeniowca jest oddać mieszkanie do użytku w jak najlepszym stanie, jak rolą architekta jest eksperckie podejście do wyposażenia mieszkania, tak moją rolą jest zapewnienie maksymalnej funkcjonalności obiektu. Doprowadzenie mieszkania do takiego stanu, opiera się o wielokrotne konsultacje z nabywcą. My dopracowujemy funkcjonalność, do jego potrzeb, wymagań.

Z czego to wynika?

No jak to? Przecież w tym mieszkaniu ja nie będę mieszkał. To kupuje konkretny klient, mający konkretne wymagania. Moglibyśmy oddać mieszkanie zbudowane tak, jak nam się to podoba, albo jak po prostu byłoby zbudować łatwiej. Natomiast to nie jest nasze podejście do klienta. Nie chcemy wstydzić się naszych realizacji i nie chcemy aby klienci źle nas wspominali. Stąd właśnie potrzeba spotkań z klientem, najlepiej jeszcze na etapie koncepcji, gdzie dajemy mu możliwość zadecydowania o rozłożeniu pomieszczeń, ścian, instalacji. Oczywiście wszystko w oparciu o możliwości, a przede wszystkim o przepisy. Takich spotkań, z jednym konkretnym klientem, mamy czasami kilka. Wszystko po to, by dostosować mieszkanie do jego konkretnych potrzeb i wymagań. Ja też osobiście spotykam się z każdym klientem, który chce nabyć u nas mieszkanie. Znam ich preferencje, rozumiem ich potrzeby.

No właśnie, i to mnie zadziwia. Przecież macie Państwo dział sprzedaży, doradców. Dlaczego to Pan osobiście spotyka się z klientem, który chce kupić mieszkanie? Dlaczego to Pan negocjuje cenę?

To wynika przede wszystkim z szacunku, jakim darzę klientów naszej firmy. Rzeczywiście, rozmawiam praktycznie ze wszystkimi klientami osobiście. Często rozmawiam z nimi o potrzebach, jakie oni zauważają na rynku. Jest to dla mnie źródło wiedzy, inspiracji. Dzięki temu możemy działać sprawniej, lepiej, co przekłada się na plus dla mieszkańców naszych inwestycji. Po za tym zauważmy, że nie każde spotkanie kończy się sprzedażą mieszkania. Ale nigdy nie odmówię spotkania z klientem.

A jak Pan Prezes znajduje czas na te wszystkie obowiązki?

Dobra organizacja pracy. Tak jak powiedziałem, nie każde spotkanie kończy się sprzedażą mieszkania. Te spotkania mnie nie męczą, a wręcz motywują. W ubiegłym roku sprzedaliśmy ponad 700 mieszkań. Spotkań było o wiele więcej. Natomiast to jest moja firma i ja lubię się w nią angażować, rozwijać ją. Ja osobiście zajmuję się strukturą, układami mieszkań. Lubię pracę z architektami. Lubię spotkania z klientami. A dlatego, że to lubię, praca mnie nie męczy.

Czy zauważył Pan, że klienci do Pana wracają?

Owszem. Ostatnio miałem spotkanie z naszym wieloletnim klientem, który właśnie kupił u nas już swoje ósme mieszkanie. I to jest dla mnie ważna informacja, bo świadczy to o tym, że jest on zadowolony z poprzednich mieszkań. Z ich lokalizacji, funkcjonalności, wykończenia.

Czy macie wielu takich klientów?

Tak. Coraz więcej. Ludzie darzą nas zaufaniem.

A jak Pan myśli Panie Prezesie, skąd to zaufanie?

Na to zaufanie pracujemy latami. Najpierw musieliśmy klienta do siebie przekonać, a dziś musimy to przekonanie utrzymać. Nie możemy pozwolić sobie na błędy, wpadki. Ogromną uwagę przywiązujemy na przykład do materiałów, z których realizowane są nasze inwestycje. Wiadomo, że usterek się nie uniknie. Nie myli się tylko ten, kto nic nie robi, chociaż i to nie jest prawdą. Ale do rzeczy. Stosujemy materiały najwyższej jakości, ponieważ musimy mieć pewność. Ważne jest dla nas też to, że stosujemy jednorodny materiał na całej budowie. Nie sztukujemy, nie dokładamy materiałów, które zostały nam z innej budowy. Kiedy mamy ścianę postawioną z jednorodnego, identycznego materiału, taka ściana pracuje jednakowo, nie ma zgrzytów pomiędzy materiałami, a to owocuje stabilnością i brakiem usterek. A to finalnie wpływa na zaufanie, o które Pan redaktor pyta.

Panie Prezesie, i na koniec, budujecie przede wszystkim w Białymstoku i w Warszawie. Prowadzicie obecnie 12 realizacji. Wiem, że kupił Pan grunty pod zabudowę wielorodzinną w Wysokiem Mazowieckiem. Skąd pomysł, aby wyjść po za te duże miasta?

To nie jest nasza pierwsza inwestycja tego typu. Już kiedyś mieliśmy taki epizod z mniejszą miejscowością, mianowicie postawiliśmy budynki mieszkalne w Łapach. A pomysł na Wysokie Mazowieckie? Jest reakcją na zapotrzebowanie mieszkaniowe w tamtych rejonach. Jest tam obecny duży pracodawca, zatrudniający tysiące osób. Ludzie przyjeżdżają tam do pracy z różnych stron naszego kraju, a zwyczajnie brakuje mieszkań. Osiedla są leciwe, nowego budownictwa wielorodzinnego brak. Taka wieloletnia sytuacja i rozmowy z klientami spowodowały to, że wejdziemy z budową na te tereny.

Czy Wysokie Mazowieckie to jedyne mniejsze miejsce na mapie Podlasia, gdzie będziecie budować w najbliższej przyszłości?

Nosimy się z zamiarem wejścia z realizacją wielorodzinną także do Zambrowa. Ale to jest na razie na etapie pomysłu. Najbliższe realne plany to Wysokie Mazowieckie, natomiast nie wykluczamy żadnej lokalizacji. Badamy rynek i jego potrzeby, jeśli będzie taka realna potrzeba, zareagujemy.

Dziękuję za rozmowę.

http://www.rogowskidevelopment.pl

Materiał oryginalny: Remigiusz Rogowski: „W ubiegłym roku sprzedaliśmy ponad 700 mieszkań” - Kurier Poranny

Dodaj ogłoszenie