Rozmowa z Markiem Twardowskim

Miłosz Karbowski
Marek Twardowski powalczy o medal w 2012 r. w Londynie
Marek Twardowski powalczy o medal w 2012 r. w Londynie B. Maleszewska
Augustów. Utytułowany kajakarz Sparty Augustów był chorążym polskiej reprezentacji w Pekinie i wielką nadzieją na medal. Skończyło się na dwóch finałach: 6. miejscu w czwórce i 8. w dwójce.

Już przetrawiłeś wszystko, co się stało podczas olimpiady?

- Igrzyska były bardzo fajne, głęboko zostaną mi w pamięci. Być chorążym reprezentacji to coś niesamowitego. Niestety, kontuzja Tomka Mendelskiego rozbiła naszą całą reprezentację kajakarzy. Na treningu pękło mu żebro. Walczyliśmy mimo to, ale byliśmy osłabieni. Myślę, że zdobylibyśmy medal w czwórce, a tak zajęliśmy szóste miejsce. Zresztą, dwa finały igrzysk olimpijskich, 6. i 8. lokata, to nie jest źle. Ostatnio sobie pomyślałem: ten medal leży i czeka na mnie w Londynie i trzeba tam po niego pojechać .

Ale nie lecieliście do Pekinu po to by zajmować 6. miejsce.

- Życzę każdemu sportowcowi, by w ogóle pojechał na igrzyska, dotarł do finału i był szósty. Na starcie wyścigu stawało dziewięć świetnie przygotowanych, "wściekłych"osad. Nie tylko sportowcom - każdemu życzę, by w swojej dziedzinie był szósty na świecie. W województwie podlaskim jest tylko garstka sportowców z tak dobrymi wynikami. Wcale nam nie przychodzą łatwo. Naprawdę, warto nas czasem docenić za takie osiągnięcia.

To prawda. Tylko na wasz start patrzymy przez pryzmat poprzednich wyników, medali mistrzostw świata... Nawet na samych igrzyskach zajmowaliście już wyższe pozycje.

- No właśnie. Wydaje mi się, że was rozpieściliśmy... Przyzwyczailiśmy do medali i nikt nie docenia startu w Pekinie. Cóż mogę powiedzieć. Ja walczyłem do końca, dałem z siebie wszystko. Tymczasem, gdy wyszedłem z wody, dziennikarze pytali mnie zdziwieni "co teraz?" To nie jest miłe.

Pomijając to wszystko, czy przeanalizowaliście dlaczego start zakończył się tak a nie inaczej?

- Tak. I patrząc na ten cały sezon, wszystko zrobiłbym tak samo. Nasz plan wykonaliśmy. Przed igrzyskami byłem w świetnej formie. A gdy tak jest, to chce się jeszcze wszystko docisnąć, wyśrubować... Kto wie, może nieco przesadziłem i to był jakiś problem, ale trudno to teraz stwierdzić. W każdym razie na przyszły sezon mam w głowie plan pewnych zmian w treningu i zobaczymy co przyniosą.

Ma się wrażenie, że całe polskie kajaki są po prostu w systemowym dołku. Jakbyśmy nie nadążali za światem. I to się odbija na was.

- Nie mnie to oceniać, jak są wydawane pieniądze i co się dzieje w związku. Świat na pewno idzie do przodu, ale nie mówiłbym też tak źle o polskich kajakach. Popatrzmy na Węgrów. Tamta szkoła jest na pewno lepsza od naszej, a męska reprezentacja nie zdobyła w Pekinie żadnego medalu.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

f
fastryga
Panie Marku, w sporcie jak w zyciu, raz na wozie, raz pod wozem, niech sie Pan przygotowuje do kolejnych imprez , niezmiennie trzymamy kciuki.
Dodaj ogłoszenie