Rozmowa z Witoldem Dawidowskim

Krzysztof Sokólski
Witold Dawidowski
Witold Dawidowski Archiwum
Białystok. Nadzwyczajne posiedzenie zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej zwołane zostało z inicjatywy Witolda Dawidowskiego. Szef futbolowych struktur w województwie podlaskim nie chciał nawet słyszeć, że Jagiellonia musi grać w barażach o ekstraklasę.

Jak pan zareagował na pomysł Komisji do spraw Nagłych?
W. Dawidowski: - Zamurowało mnie. Przeczytałem o tym w internecie. Zaraz potem rozdzwoniły się telefony. Sam chwyciłem za aparat i połączyłem się z wiceprezesem PZPN Eugeniuszem Kolatorem. Prosiłem o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia zarządu. Z takim samym wnioskiem wystąpili prezesi ze Śląska oraz Pomorza, czyli z okręgów, gdzie grają Piast Gliwice i Arka Gdynia. Zarząd w trybie pilnym mógł zostać zwołany tylko na prośbę trzech członków zarządu. Ani Jagiellonia, ani Arka nie mogły o to wnosić.

Co by się stało, żebyście nie zwołali zarządu?
- Decyzja Komisji do spraw Nagłych mogła się po prostu uprawomocnić i Jagiellonia grałaby w barażach.

Udało się choć trochę uratować twarz, ale i tak mamy skandal.
- W środę byłem załamany. Myślałem, że wyrok Trybunału Arbitrażowego kończy walkę z korupcją. Ale nie pozwoliliśmy na to. Z Widzewem już nic nie mogliśmy zrobić, jednak postanowiliśmy, że miejsce Korony i Zagłębia jest w pierwszej lidze. Mam nadzieję, że trybunał w ich przypadku nie wyda tak skandalicznego wyroku, jak w sprawie Widzewa.

A co jeżeli tak właśnie będzie?
- Poszerzymy skład ekstraklasy. Wydaje mi się, że to jedyne rozsądne wyjście.

Nie macie pretensji do Ekstraklasy SA, że przełożyła pierwszą kolejkę spotkań?
- Absolutnie. To spółka oraz Canal+ prowadzą rozgrywki. Chcieliśmy, żeby sezon rozpoczął się w terminie, oni zdecydowali, że liga ruszy tydzień później i mieli do tego prawo.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Wszystkie pokrzywdzone kluby powinny domagać się swoich praw przed organami arbitrażowymi FIFA, pozywając PZPN. A jako sportowe spółki akcyjne - przed sądem powszechnym. Wiem, że to grozi wykluczeniem z rozgrywek, ale nie widzę innego wyjścia. Inna sprawa, że PZPN - starą metodą - wszystkie decyzje podejmuje kolegialnie i udowodnienie komuś odpowiedzialności będzie bardzo trudne. Nie ma jednak innego sposobu - ta organizacja jest bowiem niereformowalna. Wiara w samooczyszczenie i odrobine rozsądku jest mrzonką.

Ł
Łomżaman

Łomża ! Tak się broni swoich interesów w Białymstoku. Podlaski Związek to tylko z nazwy dla zmylenia. ŁKS też jest w tym województwie , ale pana przewodniczącego głowa o niego nia rozbolała. Z Widzewem nie mogli nic zrobić , bo o niego tez kogoś rozbolała głowa i o Arkę , bo awans tych klubów jest ze soba związany.