Rywal Jagi bez obrony

Krzysztof Sokólski [email protected]
Marcin Adamski (przodem) jest silnym punktem ŁKS-u. Dlatego trener Marek Chojnacki martwi się, że doświadczonego obrońcy może zabraknąć w meczu z Jagiellonią.
Marcin Adamski (przodem) jest silnym punktem ŁKS-u. Dlatego trener Marek Chojnacki martwi się, że doświadczonego obrońcy może zabraknąć w meczu z Jagiellonią. W. Oksztol
Udostępnij:
Łódź. Posypała się nam prawie cała obrona - mówi przed meczem z Jagiellonią trener ŁKS-u Łódź Marek Chojnacki.

Sytuacja ŁKS-u jest trudna. - Z Jagiellonią na sto procent nie zagra Geogras Freidgeimas i zostałem praktycznie bez prawego obrońcy. Na dodatek nie wiadomo czy w piątek będzie mógł wystąpić Marcin Adamski. Również kilku innych chłopaków narzeka na problemy ze zdrowiem - martwi się Chojnacki.

Freidgeimas doznał poważnego urazu kolana w piątkowym meczu Pucharu Ekstraklasy z Legią Warszawa. Reprezentanta litewskiej młodzieżówki czeka dłuższa przerwa w treningach. Z kolei Adamski, lider linii defensywnej łódzkiej drużyny, naciągnął mięsień łydki podczas rozgrzewki przed ostatnim spotkaniem ligowym z Bełchatowem.

Oprócz dwójki obrońców na cięższe lub lżejsze kontuzje uskarżają się: Jakub Biskup, Robert Łakomy, Rafał Kujawa i Gabor Vayer.

- Jest trochę kłopotów. Mamy może liczną kadrę, ale gorzej z jej jakością. Trudno uzupełnić luki po niektórych zawodnikach - przyznaje opiekun biało-czerwono-białych.

1:4 z Pucharu Ekstraklasy nie ma znaczenia
Chojnacki zdaje sobie sprawę, że w piątek jego podopiecznych czeka ciężkie spotkanie. Nie opiera się przy tym na niedawnym meczu w Pucharze Ekstraklasy, w którym "ełkaesiacy" polegli na własnym boisku z Jagą 1:4 (potem jeszcze przegrali w PE 0:3 w Warszawie z Legią).

- Do tego wyniku nie przywiązuję żadnej wagi. Można mówić, że teraz przewaga psychiczna leży po stronie Jagiellonii, albo że to my pałamy żądzą rewanżu. To są tylko slogany. W gruncie rzeczy, to co wydarzyło się w Pucharze Ekstraklasy nie ma najmniejszego znaczenia - podkreśla szkoleniowiec. - Opieram się na tym, co dzieje się w lidze, a tu idzie nam coraz lepiej, o czym świadczy ostatnie zwycięstwo 2:0 w Bełchatowie.

Dużo ich łączy
Co ciekawe, jest wiele elementów łączących piątkowych rywali. Tak w Jagiellonii, jak i ŁKS-ie w letniej przerwie doszło do rewolucji w składzie. W obu przypadkach trwa budowa drużyny. Dodatkowo w Jadze gra kilku piłkarzy, którzy niedawno przywdziewali barwy "ełkaesiaków". Kilka miesięcy temu zawodnikami ŁKS-u byli Robert Szczot, Ensar Arifović oraz Everton.

- Robert i Ensar należeli do podstawowych graczy zespołu - wspomina Chojnacki. - Dlatego ubolewam, że opuścili nasz klub, ale z drugiej strony cieszę się, że mogą nadal się rozwijać.

W Łodzi nie sprawdził się z kolei Brazylijczyk Everton, dzisiaj mający pewne miejsce w składzie Jagiellonii.

- Z nim jest inna historia. Najpierw grał w Jadze i był zadowolony z pobytu w Białymstoku. Zimą nie chciał do nas przyjść, ale wymógł to na nim właściciel jego karty. Everton od początku nie wyrażał entuzjazmu, co do występów w ŁKS-ie i chętnie wrócił do Jagiellonii. To jest dobry zawodnik. Gdyby trafił do nas z przekonaniem, że tutaj chce grać, na pewno mielibyśmy z niego pożytek - tłumaczy Chojnacki.

Innymi osobami, które poznały klimat obu klubów są Damir Kojasević oraz Wahan Gevorgyan. Pierwszy, niechciany w ŁKS-ie podpisał kontrakt z Jagiellonią. Drugi podążył w przeciwnym kierunku. Trener Michał Probierz nie widział go w Jadze, przyjął go do siebie Chojnacki.

- Kojasević pojawił się na treningach w sytuacji, kiedy przyjeżdżało do nas na testy wielu piłkarzy. Uważałem, że trzeba dać mu trochę czasu. Dotarł jednak następny transport zawodników, trzeba było znaleźć wolne miejsce i Kojasević poszedł do Jagiellonii - wyjaśnia Chojnacki. - Z kolei jeżeli chodzi o Gevorgyana, to w ostatnim dniu okienka transferowego zdecydowaliśmy się wyciągnąć do niego pomocną dłoń. W Jagiellonii uznano widocznie, że jest niepotrzebny. Nam może się przydać, ale dopiero jak nadrobi zaległości treningowe, a te ma ogromne. Nawet mimo kłopotów personalnych nie ma mowy, żeby znalazł się w kadrze na piątkowe spotkanie - dodaje Chojnacki.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Jagiellonia ma lepszych piłkarzy od ŁKS-u i powinna zdobyć przynajmniej punkt. Choć lepiej byłoby skasować trzy. Na pewno są na to duże szanse. Trzeba zagrać tylko odważniej w ofensywie. ŁKS nie ma obrony to się może pogubić.
b
black
Jaga jest lepsza od ŁKS i wygra 2:0. tawaim, że bramki strzelą Arifović i Pesir.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie