Są doskonale wyszkoleni i odnoszą sukcesy

Julia Szypulska
Ratownicy z Suwałk w wolnych chwilach ćwiczą reanimację. To bardzo ważna umiejętność podczas pierwszego kontaktu z chorym - mówią. Dlatego pod okiem najbardziej doświadczonych kolegów powtarzają po kolei wszystkie czynności. Robią to po to, by wypracować automatyczne odruchy.
Ratownicy z Suwałk w wolnych chwilach ćwiczą reanimację. To bardzo ważna umiejętność podczas pierwszego kontaktu z chorym - mówią. Dlatego pod okiem najbardziej doświadczonych kolegów powtarzają po kolei wszystkie czynności. Robią to po to, by wypracować automatyczne odruchy.
Udostępnij:
Suwałki Pracują w nocy, w niedziele i święta. Bez przerwy muszą też ćwiczyć i dokształcać się.

- Codziennie zmagamy się z wyzwaniami, ale to ogromna satysfakcja, kiedy uda się uratować człowieka - uważa Mieczysław Bielański, który od ponad 12 lat jest ratownikiem medycznym.

Swoimi doświadczeniami chętnie dzieli się z młodszymi kolegami.
- W tej pracy nie ma miejsca na konkurencję - mówi. - Jeśli ktoś czegoś nie wie, powinien zapytać, bo od tego zależy cudze życie.

Prawie sami mężczyźni

W Suwałkach pracuje 36 ratowników. W większości są ludźmi młodymi - mają od 22 do 42 lat. Wszyscy z wykształceniem medycznym zawodowym, ale wielu z nich jest w trakcie zdobywania wyższego. Niekoniecznie jednak związanego z wykonywaną pracą.

- Niedawno skończyłem administrację - mówi Marcin, jeden z ratowników. - Wybrałem ten kierunek z myślą o przyszłości. Kiedy dobiję 50-tki raczej nie będę miał siły biegać po schodach i dźwigać noszy z chorymi. Wolę więc mieć możliwość znalezienia innej pracy.

Bo obowiązki ratownika polegają nie tylko na znajomości zagadnień medycznych, ale też na ciężkiej pracy fizycznej. Być może dlatego zawód ten jest w większości reprezentowany przez mężczyzn. W suwalskim zespole pracują zaledwie dwie kobiety.

- Koledzy bardzo nam pomagają i wspierają - zapewnia Emilia, która do grupy dołączyła ponad pół roku temu i nieźle sobie radzi.
Choć czasem też próbują ją wykorzystywać.

- Proszą o zrobienie kawy czy kanapek - śmieje się ratowniczka.

Ciągle trenują

Jakie cechy powinien mieć dobry ratownik? Na pewno powinien nieustannie podnosić swoje kwalifikacje.

- Nie można stanąć w miejscu - mówi Daniel z 3,5-letnim stażem pracy. - Ciągle coś się zmienia, pojawia się nowy sprzęt. Trzeba być z tym na bieżąco.

A także ćwiczyć. Są ratownicy, którym reanimacja zdarza się trzy razy w ciągu dyżuru, a innym kilka razy w ciągu roku. Obaj muszą wszystkie czynności opanować perfekcyjnie, a podczas wezwania wykonać je bez zastanawiania się. Dlatego w wolnych chwilach spotykają się i trenują. Pomagają w tym też liczne wyjazdy na zawody.

Ratownicy muszą mieć również dystans do swojej pracy. Czasem zdarza się, że mimo usilnych starań, człowieka nie uda się uratować.

- Trzeba mieć tę świadomość - mówi Mieczysław Bielański. - Choć oczywiście i tak się potem wszystko analizuje i zastanawia, co można było jeszcze zrobić.
Minusem tej pracy są także zarobki. Wielu ratowników znalazło jednak na to sposób. Dorabiają sobie w sąsiednich miastach.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie