Sklepy w ścisłym centrum idą do rozbiórki

Tomasz Mikulicz [email protected]
Udostępnij:
Zmiany na skrzyżowaniu Sienkiewicza i Piłsudskiego.

Co to jest?

Co to jest?

Centra przesiadkowe to duże, dwuperonowe przystanki, na których będą zatrzymywały się autobusy miejskie i podmiejskie. Jeden powstanie przy Sienkiewicza, w miejscu obecnego przystanku nad Białką, drugi - w przeciwnym kierunku, na Piłsudskiego, zaraz za skrętem z Sienkiewicza. Do tego planowane są m.in. przejścia podziemne pod skrzyżowaniem.

Sklepy stojące od lat obok przystanku przy rzece Białej mają zniknąć do końca kwietnia.

Najemcy muszą budynki rozebrać. Dlaczego? Bo miasto planuje stworzyć tu centrum przesiadkowe. Prace mają się zacząć w drugim kwartale tego roku. Najemcy muszą to zrobić na własny koszt.

- Nigdy nie zgodzę się z opinią, że niewielkie sklepiki szpecą miasto. Jeśli są zadbane, nikomu nie powinny przeszkadzać - mówi Sławomira Zdanowicz ze sklepu mięsnego Europa.

Wynajmowany przez nią budynek stoi przy ul. Sienkiewicza, w pobliżu przystanku autobusowego nad rzeką Białą. Już niedługo handel ma się tu skończyć.

- Pewnie skończy się tak jak z rynkiem przy ul. Jurowieckiej. Zostawili gołą ziemię, a do dziś nikt nic tam nie zbudował - uważa Sławomira Zdanowicz.

Jej sklep istnieje już 15 lat.
- Moimi klientami są przeważnie osoby starsze, które nie przepadają za zakupami w supermarketach - podkreśla Sławomira Zdanowicz. - Likwidacja niewielkich sklepików to dla nich prawdziwa tragedia. Pamiętajmy również, że sklep położony jest przy przystanku autobusowym. Ludzie jadący do pracy nie będą mieli gdzie kupić jedzenia.

Teren, na którym stoi zajmowany przez nią budynek, należy do urzędu miasta. Jak się dowiedzieliśmy, urzędnicy kazali sklepikarzom nie tylko opuścić lokale, ale również we własnym zakresie je rozebrać.
- Jeśli nie zrobimy tego do 30 kwietnia, zapłacimy karę w wysokości 100 tysięcy złotych. Jeszcze się nie orientowałam, ale wynajęcie koparki liczy się pewnie w tysiącach złotych. Nie stać mnie na taki wydatek - mówi Alicja Skowrońska ze sklepu spożywczego "Nad Białką“.

Jerzy Łukaszuk, zastępca dyrektora ds. technicznych w Zarządzie Mienia Komunalnego twierdzi, że obowiązek zburzenia budynków wynika z tego, że nie należą one do miasta.

- Sklepikarze zastali gołą ziemię i taką mają zostawić - podkreśla Jerzy Łukaszuk.

Alicja Skowrońska rozkłada ręce i mówi, że po likwidacji sklepu pójdzie prosto do urzędu pracy.
- Ceny wynajmu lokali miejskich poszybowały ostatnio w górę - tłumaczy.

Jej sklep powstał w końcówce lat 80. ubiegłego wieku. Dziś wielu białostoczan określa go mianem kultowego.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rośnie poczucie zagrożenia cyberprzestępczością

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Artykuł skopiowany z porannego, a to jest metoda na zagnanie emerytów do hipermarketów i zlikwidowanie osiedlowych sklepików.
K
Krzyś
A ten autobus to musiał czekać bo mu sklepy wjazd utrudniały??
j
ja
Nareszcie rozbiorą tę ruderę. Bo niby starsi ludzie nie będą mieli gdzie kupować? A ceny z kosmosu. Nareszcie będzie można się przesiadać a nie jak do tej poty autobus zatrzymywał się prawie na przejściu i czekał aż miejsce się w zatoce zwolni.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie