Służba jako profesja

Hubert Bar [email protected]
Mjr Chełmicki i mjr Grzegorczyk zapraszają do Wojskowej Komendy Uzupełnień w Łomży. Nabór trwa do końca bieżącego roku.
Mjr Chełmicki i mjr Grzegorczyk zapraszają do Wojskowej Komendy Uzupełnień w Łomży. Nabór trwa do końca bieżącego roku. H. Bar
Udostępnij:
Łomża. W okresie zawieszenia poborów wojsko reklamuje się tak, jak każda inna firma. Plakaty i banery zachęcają młodych do służby. Dzięki temu chętnych do wojska przybyło dwukrotnie w porównaniu z rokiem ubiegłym.

Ponad 40 proc. poborowych służby zasadniczej interesuje się służbą nadterminową lub zawodową. Co piąty faktycznie pozostaje w wojsku. Dla nich służba jest szansą na poważną karierę zawodową.

Możliwości jest wiele
- Można się przenieść do służby nadterminowej już po trzech miesiącach służby zasadniczej - informuje zastępca komendanta WKU w Łomży mjr Piotr Chełmicki. - Jest to szansa na poważny krok w dorosłe życie.
- Można też starać się od razu o przyjęcie do szkoły podoficerskiej. - dodaje mjr Robert Grzegorczyk, szef wydziału poboru i uzupełnień.
Trzeba przejść test z języka angielskiego, rozmowę kwalifikacyjną i test sprawnościowy. Nie jest łatwo. Z 30 kandydatów z Łomży i okolic udało się to w tym naborze pięciu osobom.
- By się przyjąć do służby nadterminowej trzeba mieć nie więcej niż 25, a do zawodowej - nie więcej niż 30 lat. Pierwszy kontrakt podpisuje się na dwa lata - opowiada major Grzegorczyk.
Jak w każdym innym zawodzie, na początku można dostać 26 dni urlopu. Na emeryturę można iść już po 15 latach, przysługuje wtedy jednak tylko 40 proc. stawki. W trakcie służby można się dokształcać, by zdobyć specjalizację wymagającą wyższych kwalifikacji.

Trzeba specjalistów
Do WKU zgłaszają się ludzie po studiach, z licencjatami, technicy i absolwenci szkół zawodowych. W Łomży kandydatów z każdym typem wykształcenia jest mniej więcej tyle samo. Wojsku trzeba specjalistów wszystkich dziedzin, nie tylko informatyków i łącznościowców. W skali całego kraju najbardziej potrzebni są kierowcy z kategoriami C i E i z uprawnieniami do przewozu materiałów niebezpiecznych.

Gdy służba jest pracą
- To zrozumiałe, że gdy człowiek ma dom i rodzinę, chce być blisko nich - mówi major Chełmicki. - Tak, by jak najczęściej być w domu. Każdy chciałby potraktować pracę w wojsku jak typowy etat. Dlatego zainteresowaniem cieszą się głównie stanowiska położone niedaleko: w Łomży, Gołdapi, czy Białymstoku. Bycie żołnierzem wymaga w razie konieczności obecności w pracy przez cały czas. To jednak przede wszystkim jest służba - podkreśla Chełmicki.
Planowane stworzenie pułku rozpoznawczego w Białymstoku zwiększy niebawem ilość miejsc pracy w wojsku w naszym regionie.
- Zakwaterowanie i godziwa pensja czynią z oferty wojskowej bardzo konkurencyjną na obecnym rynku pracy - zauważa major Chełmicki. - Na tle innych ofert nasza wydaje się być coraz bardziej atrakcyjna. Świadczy o tym ponad dwukrotny wzrost zainteresowania zawodową pracą w wojsku w porównaniu do zeszłego roku - dodaje.
Jak widać, armia doskonale sobie radzi na rynku pracy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

c
chepio60
Błedy są, ale zaraz antyreklama? chyba wypowiada się osoba mało znajaca problem.
s
sympatyk
Zapewne artykuł bez autoryzacji i stąd tyle błędów merytorycznych. Szkoda, wyszła antyreklama.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie