Sokółczanie na emigracji

Dorota Biziuk
Na Oddziale Przyjaznym Dziecku w sokólskim szpitalu rodzi się coraz mniej maluchów. W 1994 roku odebrano tutaj 1.217 porodów, natomiast w roku 2007 liczba ta zmalała do 515.
Na Oddziale Przyjaznym Dziecku w sokólskim szpitalu rodzi się coraz mniej maluchów. W 1994 roku odebrano tutaj 1.217 porodów, natomiast w roku 2007 liczba ta zmalała do 515. D. Biziuk
Sokółka. Mieszkający za granicą sokółczanie chętnie biorą śluby i decydują się na macierzyństwo - wynika z danych, jakimi dysponuje USC w Sokółce.

Urząd Stanu Cywilnego w Sokółce wydaje coraz więcej dokumentów potwierdzających fakt zawarcia małżeństwa przez sokółczan, którzy przebywają na emigracji. Wzrasta też liczba dzieci urodzonych za granicą.

Do Unii i Emiratów
W 2000 roku w sokólskim USC odnotowano 147 ślubów, z czego dziewięć zostało zawartych poza granicami Polski - po trzy w Niemczech i Anglii, dwa w USA i jeden na Białorusi. Z kolei na 183 śluby zarejestrowane w aktach USC w Sokółce w 2007 roku, 26 to związki zawarte przez sokółczan na emigracji.

- W ubiegłym roku nasi mieszkańcy złożyli dziewięć przysięg małżeńskich w Stanach Zjednoczonych, po jednej w Turcji, Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Australii. Pozostałe miały miejsca w krajach unijnych. Wzrost liczby takich związków to dowód przybierającej na sile emigracji sokółczan - powiedziała Halina Kozłowska, kierownik USC w Sokółce.

Angielski klimat na dzieci
Inny dowód tej emigracji to rodzące się za granicą dzieci, których rodzice wywodzą się z Sokółki. W 2007 roku zostały udokumentowane 53 takie przypadki, z czego aż 37 dotyczyły Anglii. Pozostałe miały miejsce m.in. we Włoszech, USA i Kanadzie.

- Dla porównania dodam, że przez cały ubiegły rok zarejestrowaliśmy 515 urodzeń dzieci, które przyszły na świat w szpitalu w Sokółce - wyjaśniła kierownik Halina Kozłowska.

W 2000 roku USC zarejestrował 612 urodzeń w sokólskim szpitalu i 13 dotyczące sokółczan na emigracji.

- Jako ciekawostkę mogę podać, że w minionym roku w Sokółce dziewczynkom najczęściej nadawano imiona: Julia, Wiktoria i Zuzanna. Natomiast wśród najpopularniejszych imion męskich wymienić należy Jakuba, Kacpra oraz Mateusza - dodała Halina Kozłowska.

Z danych USC wynika, że w ciągu ostatnich 18 lat najwięcej dzieci - 1249 - rodziło się w sokólskim szpitalu w 1991 roku. Ujemny przyrost naturalny był natomiast w roku 2004: 462 urodzenia i 480 zgonów.

FLESZ: Polacy żyją krócej. Co nas zabija?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 7

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

i
ines
W dniu 10.05.2009 o 10:09, niezadowolony napisał:

moim zdaniem oddział w Sokółce nie zasługuje na miano "przyjaznemu dziecku".co prawda dziecko zostaje przebadane pod względem wielu chorób ale na tym wspomniana przyjazność się kończy.żeby cieszyć się radością z posiadania dziecka trzeba przejść drogę przez piekło.dziecko nie jest na czas przewijane,dochodzi do wielu odparzeń i ran spowodowanych późnym przewijaniem dziecka.dziecko przywiezione do domu boi się wody na skutek kąpieli "szokowej" jaka jest przeprowadzana przez pielęgniarki i trwa dosłownie kilka minut.wszystko robi się z jak największym przyśpieszeniem- czyli jak najszybciej urodzić i jak najszybciej wypisać się do domu bez względu na stan zdrowia pacjentki i dziecka.częstym przypadkiem jest zdejmowanie szwów po porodowych po czwartej dobie ( po powrocie do domu szwy pękają), gdzie człowiek z rozciętą skórą ma szwy przez 7 dni.jeżeli moja żona będzie miała rodzić jeszcze raz to nigdy więcej w tym szpitalu na tym oddziale.


Co ty bredzisz człowieku? Chyba nie wiesz co to jest "droga przez piekło". Ja również rodziłam w Sokółce, przeszło rok temu, dziwią więc mnie twoje zarzuty. Tu nikt nie wypisuje matki z dzieckim byle się ich tylko pozbyć.Decyzję o wypisaniu podejmuje lekarz-ginekolog i pediatra, po sprawdzeniu stanu zdrowia matki, i dziecka. Zapewniam cię rownież, że moje dziecko jakoś nie doznało szoku z powodu kąpieli w szpitalu. A już zupełnie nie rozumiem co to znaczy że - dziecko nie było przewijane na czas????A kto je ma niby przewijać???Pielęgniarka???A może ordynator? A może by jednak szanowna mamusia się ruszyła, nie sądzisz? Nie wiem, czy twoja żona rodziła naturalnie, czy miała cesarkę, ale wierz mi, że nawet po cesarce dziewczyny już drugiego dnia zajmowały się swoimi dziećmi. Ja rodziłam naturalnie, miałam trudny poród, ale co z tego, że mi wszystko ciągnęło, że przez pierwsze dwa dni na dupę nie dałam rady usiąść, brałam swoje maleństwo i się nim zajmowałam, przewijałam, karmiłam.Jak było naświetlane z powodu żółtaczki i nie było go dosłownie kilka godzin, to też nie zdarzyło się ani razu żeby mała była zaparzona itp. Pielęgniarki są przyjaźne, miłe, chętnie tłumaczą, pomagają, jeśli zachodzi potrzeba zajmują się dzieckiem. Przy porodzie naturalnym zakładali mi szwy samorozpuszczale, więc nie wiem o co ci tak dokładnie z tym chodzi. Noo, ale na oddzial trafiają różne kobiety. W pokoju obok leżała laska z drugim już dzieckiem , która podczas, gdy jej dziecko darło się wniebogłosy, rozmawiała ciągle przez komórkę i żaliła się komuś, dlaczego ono tak ciagle płacze?!Pewnie po wypisie też narzekała, że nikt się dzieckiem nie zajmował i jej ciagle spać nie dawało. Pozdrawiam wszystkie zadowolone mamusie oraz wspaniały personel sokólskiej porodówki, a zwłaszcza Pana Dr. Michałowskiego, siostrę Bogusię i Lilę.
f
fakir

taaa.... "szpital przyjazny dziecku"....nawet anestezjologa nie mają. XXI wiek, a metody żywcem wyjęte ze średniowiecza.

e
e.m.u.l.e.
W dniu 10.05.2009 o 10:09, niezadowolony napisał:

moim zdaniem oddział w Sokółce nie zasługuje na miano "przyjaznemu dziecku".co prawda dziecko zostaje przebadane pod względem wielu chorób ale na tym wspomniana przyjazność się kończy.żeby cieszyć się radością z posiadania dziecka trzeba przejść drogę przez piekło.dziecko nie jest na czas przewijane,dochodzi do wielu odparzeń i ran spowodowanych późnym przewijaniem dziecka.dziecko przywiezione do domu boi się wody na skutek kąpieli "szokowej" jaka jest przeprowadzana przez pielęgniarki i trwa dosłownie kilka minut.wszystko robi się z jak największym przyśpieszeniem- czyli jak najszybciej urodzić i jak najszybciej wypisać się do domu bez względu na stan zdrowia pacjentki i dziecka.częstym przypadkiem jest zdejmowanie szwów po porodowych po czwartej dobie ( po powrocie do domu szwy pękają), gdzie człowiek z rozciętą skórą ma szwy przez 7 dni.jeżeli moja żona będzie miała rodzić jeszcze raz to nigdy więcej w tym szpitalu na tym oddziale.



to spróbuj w innym szpitalu-moze większym, zobaczymy czy będziesz "Zadowolony"
n
niezadowolony

moim zdaniem oddział w Sokółce nie zasługuje na miano "przyjaznemu dziecku".co prawda dziecko zostaje przebadane pod względem wielu chorób ale na tym wspomniana przyjazność się kończy.żeby cieszyć się radością z posiadania dziecka trzeba przejść drogę przez piekło.dziecko nie jest na czas przewijane,dochodzi do wielu odparzeń i ran spowodowanych późnym przewijaniem dziecka.dziecko przywiezione do domu boi się wody na skutek kąpieli "szokowej" jaka jest przeprowadzana przez pielęgniarki i trwa dosłownie kilka minut.wszystko robi się z jak największym przyśpieszeniem- czyli jak najszybciej urodzić i jak najszybciej wypisać się do domu bez względu na stan zdrowia pacjentki i dziecka.częstym przypadkiem jest zdejmowanie szwów po porodowych po czwartej dobie ( po powrocie do domu szwy pękają), gdzie człowiek z rozciętą skórą ma szwy przez 7 dni.
jeżeli moja żona będzie miała rodzić jeszcze raz to nigdy więcej w tym szpitalu na tym oddziale.

d
don-king
W dniu 05.03.2008 o 12:46, NIKT napisał:

Gratulacje!!!!


A może ktoś jeszcze odezwie się zza Wielkiej Wody? Mam tam kilku znajomych.
N
NIKT
W dniu 03.03.2008 o 20:41, mateos17 napisał:

ja mieszkam w usa i urodzila nam sie coreczka w 2006 r na imie ma nicolle maya matuk. w czerwcu urodzi sie nam kolejne dziecko. pozdrawiam



Gratulacje!!!!
m
mateos17

ja mieszkam w usa i urodzila nam sie coreczka w 2006 r na imie ma nicolle maya matuk. w czerwcu urodzi sie nam kolejne dziecko. pozdrawiam

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3