Spalił się ze wstydu

Urszula Ludwiczak [email protected]
Andrzej Średziński, kaskader z Warszawy, spalił się ze wstydu za rząd i poparł walkę o poprawę sytuacji w ochronie zdrowia
Andrzej Średziński, kaskader z Warszawy, spalił się ze wstydu za rząd i poparł walkę o poprawę sytuacji w ochronie zdrowia B. Maleszewska
Płonący jak pochodnia człowiek zakończył czwartkową manifestację pracowników ochrony zdrowia przed urzędem marszałkowskim. Miał to być wyraz nastrojów niezadowolenia z płac i sytuacji w ochronie zdrowia podlaskich lekarzy, pielęgniarek, sanitariuszy czy salowych.

- To akt desperacji, mający dać do zrozumienia rządowi, że powinien spalić się ze wstydu za to, co dzieje się w służbie zdrowia - mówił Eugeniusz Muszyc, przewodniczący Podlaskiej Rady Woje-wódzkiej Federacji Związków Zawodowych Pracowników Ochrony Zdrowia.
Podlasie to też Polska!
Na manifestację przed urząd przyjechało ok. 100 pracowników szpitali, m.in. z Białegostoku, Choroszczy, Bielska Podlaskiego, Hajnówki i Grajewa. Byli reprezentanci wszystkich grup zawodowych. Mieli ze sobą transpa-renty z hasłami, m.in. "Podlasie to też Polska" i "Czy prawo i sprawiedliwość zagości w podlaskiej służbie zdrowia".
- Nie może tak być, że lekarz za godzinę pracy dostaje u nas 8-9 zł, pielęgniarka 5-6 zł, a sanitariusz czy salowa 3-4 zł - mówił Muszyc. - To zwykłe draństwo, poniżające i upadlające! Pracownicy ochrony zdrowia z całą pewnością nie prowadzą roślino-żernego trybu życia. Głodowe pensje doprowadzają ludzi do granic wytrzymałości.
- My sanitariusze i salowi jesteśmy pokrzywdzeni najbardziej ze wszystkich grup, najmniej zarabiamy i najmniej jesteśmy doceniani - mówiła Małgorzata Nierodzik, przedstawicielka tych zawodów. - Dość wyzysku i poniżania!
Dość obiecanek
Dlatego pracownicy podlaskich szpitali żądają natychmiastowych podwyżek płac. Wezwali też dyrektorów placówek do wypowiedzenia umów NFZ. Od marszałka Krzysztofa Tołwińskiego, odpowiedzialnego za ochronę zdrowia w województwie, który wyszedł do manifestujących, domagają się zwołania okrągłego stołu.
- Dosyć obiecanek, że ślepy będzie widział a kulawy chodził - mówili protestujący. - Chcemy aby spotkali się wszyscy włodarze i parlamentarzyści i podjęli konkretne działania, bo inaczej szpitale skonają.
Przedstawiciele ochrony zdrowia apelują też o lepsze wykorzystywanie przyznawanych nam środków z centrali. Ciągle nie wiadomo, czy woj. podlaskie dostanie z powrotem zaoszczędzone w ub. roku blisko 18 mln zł.
- Nie oddawajmy tych pieniędzy do centrali - apelował Grzegorz Dembski, dyrektor szpitala w Grajewie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie