Spotkanie Kaczyńskiego i Ziobry. Michał Woś: Wyjaśniliśmy ostatnie nieporozumienia

Leszek Rudziński
Leszek Rudziński
Spotkanie Kaczyńskiego i Ziobry. Michał Woś: Wyjaśniliśmy ostatnie nieporozumienia fot marek szawdyn/polska press
- Wiele spraw zostało wyjaśnionych, chociażby ostatnie nieporozumienia (...) Jesteśmy w jednej koalicji, ale gdybyśmy mieli identyczne poglądy, to bylibyśmy w jednej partii – przekonywał TVN24 Michał Woś, pytany o spotkanie Zbigniewa Ziobry z Jarosławem Kaczyńskim.

Lider PiS Jarosław Kaczyński spotkał się w poniedziałek z szefem Solidarnej Polski Zbigniewem Ziobrą. Koalicjant partii rządzącej w ostatnich miesiącach krytykował politykę rządu Mateusza Morawieckiego dotyczącą naszych relacji z Unia Europejską. Co więcej, w ubiegłym tygodniu, partia Ziobry zagłosowała - na przekór PiS – za tym, aby minister kultury Piotr Gliński udzielił informacji o procedurze przyznawania rekompensat z Funduszu Wsparcia Kultury.

Michał Woś z Solidarne Polski pytany we wtorek o sytuację w szeregach koalicji rządzącej, przekonywał w TVN24, że patia Zbigniewa Ziobry nie ma wątpliwości, iż liderem Zjednoczonej Prawicy i „osobą, która powinna być premierem, jest prezes Jarosław Kaczyński”.

Woś: Rozmawialiśmy o sprawach fundamentalnych

Komentując spotkanie szefa PiS ze Zbigniewem Ziobrą stwierdził, że rozmowa ta była bardzo konstruktywna. - Rozmawialiśmy o sprawach fundamentalnych, gdzie mieliśmy okazję przypomnieć nasz wspólny program, o co walczymy, o suwerenność, żeby decyzje były podejmowane w Warszawie, a nie Brukseli czy Berlinie – mówił. - Wiele spraw zostało wyjaśnionych, chociażby ostatnie nieporozumienia (...) Realizujemy wspólny program dla Polaków. Jesteśmy w jednej koalicji, ale gdybyśmy mieli identyczne poglądy, to bylibyśmy w jednej partii – przekonywał poseł.

Dodał, że Solidarna Polska musi być gotowa na każdy ze scenariuszy: współtworzenie rządu, czy przedterminowe wybory. Ale nie na to się umówiliśmy z Polakami, czy na innego koalicjanta Prawa i Sprawiedliwości - powiedział wiceminister sprawiedliwości.

Woś o słowach Terleckiego: To stara zagrywka

Parlamentarzysta pytany był również o słowa wicemarszałka Sejmu Ryszarda Terleckiego, który po głosowaniu w Sejmie, oświadczył, że w podczas głosowania ws. rozszerzenia porządku obrad o informację Glińskiego nt. rekompensat z Funduszu Wsparcia Kultury, Solidarna Polska „pokazała figę” PiS-owi. - Przyjmujemy to do wiadomości, będziemy działać konsekwentnie - powiedział Terlecki. Dopytywany, co konkretnie PiS zrobi, powiedział: „damy po łapie”.

Michał Woś, stwierdził, że słowa wicemarszałka to „stara zagrywka, że się jakiegoś posła z tylnych ław wysuwa do mówienia ostrych rzeczy, żeby potem ewentualne kolejne rozmowy jakoś inaczej kształtować”. - Dziwię się, że pan marszałek przyjął taką rolę w tej rozmowie. Trochę to po nas spływa, spuszczamy na to zasłonę milczenia, bo nam naprawdę chodzi o program, o zasady, wartości, rozmowę i współpracę w ramach Zjednoczonej Prawicy, która jest wielką wartością i wiele dała Polsce – mówił.

Wiceminister dodał, że podczas 99,9 procent głosowań Solidarna Polska głosuje tak jak PiS. - Bo realizujemy program wartościowy dla Polaków. Wprost nazywamy to, co jest dla nas odrębne – mówił.

Będą zmiany zasad w noszeniu maseczek?

Wideo

Materiał oryginalny: Spotkanie Kaczyńskiego i Ziobry. Michał Woś: Wyjaśniliśmy ostatnie nieporozumienia - Polska Times

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
przechodzień

Matousz! słuchaj możesz dorzucić miękiszonowi trochę sianka bo stoi mi tu i płacze.

G
Gość

"Nie tylko nie ma alternatywy dla PiS, w ogóle nie ma żadnej alternatywy

...Nie ma ani jednej formacji lewicowej w Polsce, czy liberalno-lewicowej, która miałaby chociaż taki mały skrawek normalnego podejścia do spraw społecznych i politycznych, jak miał Kennedy, czy Miller. Całe to skrzydło „współczesne” jest jedną wielką degrengoladą, nihilistyczną zbieraniną, bandą złodziei i dewiantów, hołdujących największym patologiom. Po drugiej stronie mamy jedną Konfederację, czyli zbiór, najłagodniej mówiąc, ekscentryków pod zbiorowym dowództwem starca Korwina, wiecznego chłopca Bosaka i Brauna, który jest bardzo dobrym reżyserem i beznadziejnym politykiem. Nie ma alternatywy dla PiS i to wiemy od dawna, ale nie ma tez żadnej alternatywy dla Polski i w tym koszyku PiS również się znalazł. Ostatni raz tak duży kryzys mieliśmy na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku i historia się powtarza. Szkoda sobie zawracać głowę poszukiwaniem odpowiedzi na pytanie, co to będzie, gdy rządy PiS się rozsypią. Cytując klasyka – nic nie będzie, nie będzie niczego. Nie tyle trzeba się pogodzić, bo to byłaby zbrodnia, ale trzeba przyjąć do wiadomości, że czeka nas głęboki kryzys polityczny i tyle będzie. Istnieją w przyrodzie i świecie ssaków takie zjawiska, których nie przeskoczymy i nie obejdziemy, ale musimy przeczekać.

Przed nami dokładnie taki okres. Polska w najbliższych latach zaliczy jeden wielki dołek i polityczny i gospodarczy, wszystkie znaki na niebie i ziemi na to wskazują i jedynie nadzwyczajny zbieg okoliczności może odwrócić bieg nieuchronnych zdarzeń. Co w takim razie z nami będzie? Wszystko zależy od nas samych, kto przeżył PRL i Balcerowicza, z obecnego kryzysu będzie się śmiał, kto nie przeżył, niech posłucha opowieści starszych. Jest jak jest i inaczej nie będzie, zmianę może przynieść dopiero coś, co się wyłoni na zgliszczach, czyli przed nami klasyczny dla Polski cykl. I nie mam na myśli nowego ugrupowania zdolnego do przejęcia władzy, to też są mrzonki, ale nowego lidera z nową ekipą zdolną do racjonalnych działań na rzecz Polski. Co najwyżej uda się wyodrębnić silnego koalicjanta, który kontrolowałby poczynania partii „głównej”. Nic tak nie przyśpiesza procesów oczyszczających w poszczególnych formacjach, jak utrata władzy. PiS w pełni na to zasłużył i będzie miał sporo czasu, aby wyciągnąć wnioski. Jeśli tego nie zrobi, to do władzy nigdy więcej nie wróci. Tyle!"

https://stowarzyszenierkw.org/polityka/nie-tylko-nie-ma-alternatywy-dla-pis-w-ogole-nie-ma-zadnej-alternatywy/

A
Antoni Adam

ZERO na kolanach połykał?

Dodaj ogłoszenie