Strażacy apelują: Nie przesadźmy z gorącem!

Michał Modzelewski [email protected]
Tak często kończą się próby dogrzewania domostw na własną rękę, bez zachowania elementarnych zasad bezpieczeństwa
Tak często kończą się próby dogrzewania domostw na własną rękę, bez zachowania elementarnych zasad bezpieczeństwa archiwum
Udostępnij:
Łomża. Mimo sprawnych kaloryferów, wielu z nas dogrzewa dodatkowo domy, nie zdając sobie sprawy, że jest to bardzo niebezpieczne.

Jesienna plucha nie przynosi bynajmniej ulgi naszym strażakom. Jak potwierdzają statystyki, dla ognia pora roku jest obojętna.

- Zimą mamy wiele pożarów powodowanych niewłaściwym obchodzeniem się z urządzeniami grzewczymi - informuje bryg. Ireneusz Denysiuk z łomżyńskiej komendy straży pożarnej.

- Zapominamy, o tym, by przede wszystkim dokładnie przeczytać instrukcję obsługi zanim zaczniemy się dogrzewać. Wyciągnięte z szafy i odkurzone dmuchawy czy piecyki często konserwujemy na własną rękę, co może prowadzić do pożarów w domach.

A jak mówią strażacy, wystarczy pamiętać o kilku podstawowych zasadach. Przy elektrycznych piecykach i dmuchawach nie wolno ich stawiać w pobliżu mebli czy firanek. Powinny stać od nich co najmniej pół metra dalej. W przypadku urządzeń gazowych - co najmniej 60 cm.

Równie niebezpieczna, jak zła eksploatacja urządzeń grzewczych, jest zabawa w elektryka. To częsta przyczyna pożarów. Najczęściej używamy praktyk rodem z poprzedniej epoki i sami naprawiamy bezpieczniki topikowe. Poza tym wkręcamy też korki o większej mocy, co przeciąża instalację i może prowadzić do jej całkowitego spalenia.

W przypadku ogrzewania gazem ważna jest wentylacja. Zaniedbanie czyszczenia kanałów kominowych prowadzić może do śmiertelnych zatruć tlenkiem węgla - przestrzegają łomżyńscy strażacy. - Szczególnie podczas kąpieli w łazienkach.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie