Strop runął na robotników (fotogaleria)

Ewa Sznejder [email protected]
Roman Klepacki ledwo zdążył uskoczyć przed walącą się żelbetonową belką. Runęła na niego ściana cegieł. Jest potłuczony i obolały, ale żywy. Spod gruzu wydobyli go koledzy.
Roman Klepacki ledwo zdążył uskoczyć przed walącą się żelbetonową belką. Runęła na niego ściana cegieł. Jest potłuczony i obolały, ale żywy. Spod gruzu wydobyli go koledzy. Bartosz J. Klepacki
Gmina Czyżew. Zacząłem tylko kuć ścianę, zobaczyłem, że jedna belka nie ma zabezpieczenia - opowiada Roman Klepacki, który pracował przy remoncie dawnej szkoły w Krzeczkowie Szepielakach w gm. Czyżew.

- W tej chwili cała długa belka spadła. Zdążyłem uskoczyć, posypały się na mnie cegły. Cała ściana runęła. Gdybym nie uskoczył, już bym był trup.

Wczoraj po przerwie śniadaniowej robotnicy przeszli do pomieszczenia, które miało być remontowane. W dawnej szkole podstawowej powstaje dom weselny - trzeba wyburzyć ściany, zmienić układ sal. Prace trwały zaledwie od kilku tygodni.

- Chcieliśmy zobaczyć, co mamy robić, tylko tam weszliśmy - mówi Edward Urbanek, drugi z poszkodowanych robotników. - To był ułamek sekundy, jak wszystko runęło. Jak byłem zasypany gruzem, to tylko wołałem: "Boże, ratuj mnie".
Wyciągnęli mnie koledzy.

Gruz przysypał czterech robotników. Dwóch z nich, po opatrzeniu ran, zostało wypisanych ze szpitala. Dwóch dochodzi do siebie na chirurgii i ortopedii Szpitala Ogólnego w Wysokiem Mazowieckiem.

- Ich stan jest dość stabilny, natomiast dalsza diagnostyka pokaże, z czym mamy do czynienia, jak poważne są obrażenia - relacjonuje Faridoon Poyan, lekarz dyżurny szpitalnego oddziału ratunkowego.

Budowa została wstrzymana. Wczoraj prokurator przesłuchiwał wszystkich pracujących przy remoncie robotników, a także kierownika budowy i właścicieli budynku, którzy przyjechali po katastrofie.

- Teren będzie zamknięty zarówno do dalszych czynności procesowych na potrzeby policji i prokuratury, jak również na potrzeby nadzoru budowlanego - mówi Sylwiusz Żochowski z Prokuratury Rejonowej w Wysokiem Mazowieckiem.

Pracownicy nadzoru budowlanego muszą też dokładnie przeanalizować
dokumentację projektową, ale też opinię techniczną. Budynek dawnej szkoły ma kilkadziesiąt lat, trzeba ustalić, w jakim był stanie. Jednak przede wszystkim - czy nie naruszono sztuki budowlanej.

- Dokonamy analizy materiału dowodowego oraz dokumentacji - wyjaśnia Witold Roszkowski, zastępca wojewódzkiego inspektora nadzoru budowlanego w Białymstoku.

- Komisja ustali przyczyny zawalenia stropu w ciągu dwóch tygodni.
Jej ustalenia będą istotne dla osób odpowiedzialnych za budowę w Krzeczkowie Szepielakach. Prawdopodobnie zdarzenie będzie traktowane jako katastrofa budowlana. Ekspertyza specjalistów może dać podstawę do postawienia zarzutów prokuratorskich.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
keraj

teraz nie ma prawdziwych fachowców.skończył szkołę ,potrzymał kielnię-i jest już majstrem.patałachy.

Dodaj ogłoszenie