reklama

Subaru Foresterem, przez Val Pusteria, nad urocze Jezioro Braies

Materiał partnera zewnętrznego Zaktualizowano 
W turkusowej wodzie pięknie podświetlane promieniami słońca odbijają się różnokształtne szczyty Dolomitów. Gwarantuję, że nikt nie pożałuje tej wyprawy. Czeka nas tu czas relaksu z obrazami, które wryją się w pamięć!

W być może najpiękniejszych górach na świecie, czyli we włoskich Dolomitach znajduje się kilka większych i kilkadziesiąt mniejszych urokliwie położonych jezior. We włoskim Tyrolu, czyli w prowincji Alto Adige największe wrażenie robi, uznawane za najpiękniejsze z nich, jezioro Braies, choć warto zobaczyć również Lago di Carezza, Lago de Misurinai, znacznie trudniej dostępne, Lago di Sorapiss.

Nad Lago di Braies

W kierunku Lago di Braies wybrałem się od strony przełęczy Brennero oddzielającej Tyrol austriacki od włoskiego. Tą drogą wjeżdżają do Włoch polscy turyści kierujący się do północno-wschodnich i środkowych obszarów słonecznej Italii.

Do Lago di Braies można dojechać także z drugiej strony. Ci, którzy przyzwyczajeni są do drogi przez Graz, Klagenfurt, Villach i Udine na wybrzeże wschodnie, czyli nad Adriatyk, mogą w Villach pojechać przez Spittal nad Drawą i Lienz (przepiękne austriackie miasteczko, będące w nieodległej przeszłości miejscem pobytu naszej kadry piłkarskiej), a stamtąd przez Dobbiaco dojechać do celu podróży.

Opisałem możliwe do wybrania drogi dojazdu z Polski, choć nie sądzę, by ktoś z nas był skłonny pokonać odległość 1100 km tylko z zamiarem zobaczenia tego miejsca. Wprawdzie można zmieścić się w tysiącu kilometrach, ale wówczas ograniczamy komfortową jazdę autostradami na rzecz trudnych górskich odcinków, tak że czas potrzebny do pokonania trasy będzie ten sam (przy dobrych warunkach atmosferycznych), a wysiłek nawigacyjny i wysiłek kierowcy znacząco większe.

Łatwiej będzie mi namówić Czytelników do odwiedzenia jeziora przy okazji pobytu na nartach w Karyntii lub Tyrolu austriackim, albo niemieckim (Bertechsgaden - „Orle Gniazdo” Adolfa Hitlera, Keenigsee, Reit im Winkl…), bądź w Tyrolu włoskim, w Trentino, względnie przy okazji letniej wyprawy nad Adriatyk. Wówczas będzie to jednodniowa wycieczka tam i z powrotem, przy czym jadąc z okolic Wenecji, zaliczymy jeszcze Cortinę d’Ampezzo, miejsce olimpiady z roku 1956 i - być może - z 2026.

Jadąc od strony autostrady A22 Brennero-Modena, na węźle prowadzącym do miejscowości Bressanone kierujemy się na Val Pusteria, dolinę, która jest kolebką włoskiego narciarstwa alpejskiego. Z tych okolic pochodzi zdecydowana większość wybitnych narciarzy zjazdowych i slalomowych reprezentacji Włoch, z medalistami olimpiad i mistrzostw świata - rodzeństwem Moelgg i Christofem Innerhoferem - na czele. Ich matecznikiem jest góra Plan de Corones, bardziej znana pod niemieckojęzyczną nazwą Kronplatz. Cały czas jedziemy drogą o numerze SS49, która stanowi obwodnicę kultowych miasteczek włoskiego Tyrolu: Brunico i Dobbiaco. To właśnie ponad Brunico wznosi się wielki ośrodek narciarski Kronplatz, którego szczyt znajduje się na wysokości prawie 2300 m n.p.m. 10 km za zjazdem na Brunico znajduje się miejscowość Rasun, skąd skręciwszy w lewo, dojechalibyśmy do Anterselvy - centrum włoskiego biathlonu. To tam znajduje się najwyżej położony w Europie stadion biathlonowy, na którym każdego roku w drugiej połowie stycznia rozgrywane są zawody Pucharu Świata. Po przejechaniu kolejnych około 10 km, za miejscowością Monguelfo-Tesido, skręcamy w prawo na drogę, która doprowadzi nas do celu podróży. Mamy do wyboru kilka parkingów, ostatni tuż przed samym jeziorem.

Góry z łodzi i ze szlaku

Po przejściu około 200 m stajemy na skraju niewielkiego mola, skąd albo rozpoczniemy wędrówkę pieszą dookoła Lago di Braies, albo wejdziemy na nie, żeby wypożyczyć i wsiąść do łodzi, którą możemy popływać po jeziorze.

Wiosłować musimy sami, ale nie jest to trudne, bo otaczające jezioro góry osłaniają je od wiatru. Należy jedynie założyć dodatkowe odzienie, które pozwoli przetrwać przerwy w wiosłowaniu i podziwianie wspaniałych widoków - pamiętać należy, że znajdujemy się na wysokości 1500 m n.p.m.

Gdy zdecydujemy się na wędrówkę - co jest co najmniej równie godne polecenia - możemy pójść w lewo lub w prawo. Jeśli skierujemy się w lewo, unikniemy jednego dość stromego podejścia. Ogólnie trasa nie jest trudna, nie wymaga bardzo specjalistycznego obuwia i nadaje się również dla osób starszych i dzieci. Dookoła jeziora, które ma powierzchnię 31 hektarów, mamy do przejścia nieco ponad 3 km. Zajmie nam to trochę czasu, albowiem co rusz będziemy się zatrzymywali, by podziwiać i uwieczniać na zdjęciach zmieniające się wspaniałe widoki.

W połowie drogi, czyli po przeciwnej stronie jeziora wejdziemy na odcinek kamienistej plaży. Osobliwością będą tu mniejsze i większe białe figurki zrobione z ustawionych jeden na drugim niewielkich kamieni o różnorakich kształtach. Jeżeli obchodziliśmy Lago di Braies, kierując się od wejścia w prawo, to teraz czeka nas dość ostre podejście. Jeśli wybraliśmy na wstępie kierunek w lewo, to „górską” część ścieżki dookoła jeziora mamy już za sobą i powrócimy do wejścia nad jezioro odcinkiem prawie płaskim.

Widoków, które nas czekają, nie da się opisać. W turkusowej tafli wody odbijają się różnokształtne szczyty Dolomitów podświetlane promieniami słońca. Koniecznie trzeba tu przyjechać! Gwarantuję, że nikt tego nie pożałuje. Czeka nas czas relaksu z obrazami, które wryją się w naszą pamięć.

Jest najładniejsze...

W europejskich rankingach jezior, które potrafimy ogarnąć wzrokiem w całości, Lago di Braies, inaczej - jak kto woli w wersji niemieckojęzycznej - Pragser Wildsee, zajmuje jedno z czołowych miejsc. W Italii prawie wszyscy plasują je na pierwszym miejscu.

Dodatkowym atutem jest możliwość łatwego obejścia go dobrze przygotowaną ścieżką i łatwy dojazd samochodem lub autobusem na samo miejsce. Po zakończeniu wycieczki możemy zjeść obiad w restauracji, możemy również zostać na noc w sporym hotelu położonym przy samym jeziorze. Jeżeli zdecydowaliśmy się na wycieczkę jednodniową, to wracając zdążymy jeszcze wpaść do perełek włoskiego Tyrolu - Brunico lub Dobbiaco i San Candido, położonych o kolejne 10 km w drugą stronę. Można też zjechać nad kolejne jezioro, Lago di Dobbiaco, i przekonać się, że jednak Lago di Braies jest najładniejsze.

Z Dobbiaco do wjazdu na autostradę w Bressanone mamy jedynie 60 km, a więc wszystko zdążymy zobaczyć - oczywiście o ile wybierzemy się w okresie, kiedy dzień jest odpowiednio długi.

Nowy Leśnik

Na koniec parę słów o nowym Leśniku, czyli Foresterze z rocznika 2018. Podobnie jak w innych modelach Subaru mamy do dyspozycji system EyeSight, czyli śledzące drogę kamery, które powodują, że jesteśmy ostrzegani o konieczności rozpoczęcia hamowania przed kimś lub czymś, co pojawia się na kierunku naszej jazdy. Jeśli nie zareagujemy, to hamowanie uruchomi się samoczynnie. Podobnie, jeśli włączymy aktywny tempomat, samoczynnie będzie utrzymywany właściwy odstęp od poprzedzającego pojazdu, aż do zatrzymania naszego samochodu w przypadku zatrzymania się poprzednika. Wówczas, po upływie 3 sekund po odjechaniu pojazdu z przodu, system ostrzeże nas sygnałem dźwiękowym.

Na trasie z częściową jazdą autostradą, z maksymalną dopuszczalną prędkością i częściową jazdą poza autostradą (jak w przypadku podróży do jeziora Braies) Foresterem zużyjemy niecałe 8 litrów paliwa na 100 km.

Wróćmy do tempomatu aktywnego. System ten zapewnia oszczędność paliwa i pozwala nam na (względny) odpoczynek za kierownicą, jeżeli jedziemy za kimś, kto przestrzega limitów prędkości. Nasze auto samodzielnie łagodnie przyspiesza i hamuje, utrzymując prawidłowy odstęp od poprzednika. Aktywny tempomat znakomicie sprawdza się też na autostradach i drogach ekspresowych. Zadajemy mu daną prędkość, np. maksymalną, jeśli panują dobre warunki jazdy i niejako samoczynnie płynnie poruszamy się, pokonując dziesiątki i setki kilometrów.

www.subaru.pl

Autor: Marek Dworak

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3