Suwałki dużo zawdzięczają królowi Sasowi (zdjęcia)

(ira)
Suwałki. Czasy saskie, jak mówią twórcy wystawy o takim właśnie tytule, na ogół oceniane były negatywnie, zarówno przez historyków, jak i krytyków sztuki. Muzeum Okręgowe w Suwałkach postanowiło pokazać ten okres w zupełnie innym świetle, przy okazji rozprawiając się z kilkoma krzywdzącymi mitami.

- W naszych umysłach wciąż pokutuje slogan, że "za króla Sasa, jedz, pij i popuszczaj pasa", ale nie do końca odzwierciedla on faktyczny stan rzeczy - przekonuje autorka scenariusza Celina Kalejta. Król, o czym rzadko się wspomina, był wielkim mecenasem sztuki. Najlepiej świadczą o tym imponujące portrety, które możemy podziwiać od piątku w suwalskim muzeum. Za Sasa rozwijał się cały kraj, a wraz z nim nasz region.

- Pierwsza wzmianka dotycząca Suwałk głosiła, że to nowina licząca dwa dymy - mówi kustosz Krzysztof Skłodowski. Wystarczyło 30 lat, aby wieś otrzymała prawa miejskie. Oryginał aktu lokacyjnego jest jednym z ważniejszych eksponatów tej wystawy.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie