Suwałki > Miał zarobić milion złotych

Helena Wysocka
Od blisko sześciu lat suwalski przedsiębiorca jest podejrzany o wyłudzenie prawie miliona złotych podatku VAT. Kiedy zakończy się ta sprawa, nie wiadomo. - Trudno określić, bowiem czekamy na prawomocne orzeczenie Naczelnego Sądu Administracyjnego - informuje Maria Kudyba, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łomży, która prowadzi śledztwo.

Tadeusz G. jest właścicielem jednej z największych w mieście hurtowni artykułów chemicznych "J...". Na przestępczy, uprawiany rzekomo w tej firmie proceder wpadli pracownicy suwalskiej "skarbówki", którzy w 2001 roku dokonali tzw. krzyżowych kontroli. To znaczy sprawdzili, czy faktury wystawione dla "J..." są też zaksięgowane u kontrahentów. W ten sposób trafili do sklepu Bogusława J., który nie posiadał odpowiednich dokumentów. Na dodatek, przestraszony sklepikarz przyznał się do wystawienia właścicielowi hurtowni ok. 400 fałszywych faktur.

Sprawą zajęła się Prokuratura Okręgowa w Suwałkach, która przedstawiła Tadeuszowi G. zarzut fałszowania dokumentów oraz wyłudzenia podatku.

W toku śledztwa, podejrzany przedsiębiorca przypomniał sobie jeszcze o darowiznach na rzecz miejscowych parafii. Tadeusz G. i jego żona mieli podarować kilku duchownym ponad 900 tys. zł i o odpisanie tej kwoty od podatku zwrócili się do Urzędu Skarbowego. Taką możliwość dają przepisy.

Pojawiły się wątpliwości, czy w grę nie wchodzi oszustwo. Policja przeszukała plebanie wszystkich obdarowanych parafii. Po darowiznach nie było ani śladu. Duchowni nie potrafili wyjaśnić, ani ile otrzymali pieniędzy, ani jak je wydali. Twierdzili, że wspierali biednych, albo przekazali za granicę. Mieli wspomagać ubogich nawet na Białorusi i Rosji.

Prokuratura chciała przesłuchać wszystkie osoby, mieszkające zarówno w kraju jak i za granicą, które otrzymały pomoc finansową od poszczególnych proboszczów. Nie zdążyła. Śledztwo, po interwencji posła Krzysztofa Jurgiela, zostało przeniesione do Łomży, a tam wątek dotyczący darowizn dla księży umorzony. Tadeusz G. otrzymał zwrot podatku. Natomiast postępowanie w sprawie wyłudzenia podatku VAT od kilku lat jest zawieszone.

- Podejrzany kwestionuje decyzje urzędników skarbowych i czekamy na rozstrzygnięcie sporu - mówi prokurator Kudyba.

Tadeusz G. nie przyznaje się do winy.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie