Suwałki > Podpalili, ale nie udało się ich złapać

(yes)
Biegły od pożarnictwa nie ma wątpliwości, że winda w wieżowcu przy ulicy Kowalskiego została celowo podpalona. Mogło dojść do prawdziwej tragedii, ale policja musiała umorzyć postępowanie.

- Niestety, nie udało się wykryć sprawców - przyznaje Krzysztof Kapusta, oficer prasowy KMP w Suwałkach.

- Były jakieś wskazania po naszych apelach do mieszkańców, lecz zabrakło dowodów. Biegły uważa, że ktoś oblał windę łatwopalną cieczą, a następnie rozniecił ogień.

Bulwersujące wydarzenie, jak informowaliśmy, miało miejsce pod koniec czerwca. Strażacy otrzymali wezwanie o godz. 1.35. W akcji uczestniczyło 5 samochodów, w tym z drabiną pozwalającą wspiąć się na wysokość 37 metrów. Z dziesięciopiętrowego wieżowca ewakuowano 60 rodzin.

Paliła się winda na wysokości szóstego piętra. Płomienie sprawiały, że na klatkę schodową nie mogli wydostać się lokatorzy sąsiadującego z nią mieszkania.

-- Baliśmy się, że pomoc nie przyjdzie w porę i zginiemy w ogniu - mówili później.
Pogotowie ratunkowe musiało udzielić pomocy dwuletniemu dziecku, któremu zaszkodził ulatniający się dym. Całą akcję strażacy zakończyli tuż po trzeciej.

Już wtedy nikt nie wierzył, że pożar powstał przypadkowo. Mieszkańcy bloku twierdzili, że klatki schodowe służą regularnie za azyl dla małoletnich chuliganów. Sprawców pożaru jednak nie ustalono.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie