MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Suwałki. Policjant nie miał litości dla wolontariuszki

hel
Archiwum
Trzysta złotych mandatu musi zapłacić nauczycielka, która zaangażowała się w pomoc pogorzelcom.

Kobieta, gdy wiozła dary, podobno przekroczyła dozwoloną prędkość. Podobno, bo policjant nie pokazał jej wskazania miernika. Nie przestrzegał też innych procedur, ponieważ np. się nie przedstawił. Nauczycielka złożyła skargę do naczelnika wydziału ruchu drogowego suwalskiej komendy zapewniając, że nie chodzi jej o odwet. Jedynie o to, że każdy powinien przestrzegać przepisów. Także policjant, który wymierzył jej najwyższą z możliwych kar.

- Będziemy tę sprawę wyjaśniać - zapowiada Anna Wałecka-Chamiuk z KMP w Suwałkach. - Także to, czy kwota, jaką kierowca ma zapłacić jest adekwatna do przewinienia oraz sytuacji.

Chcą same sprzątać blok, ale prezes nie pozwala

Pani Ilona od lat wspiera potrzebujących suwalczan. Angażuje się m.in. w Szlachetną Paczkę. W tym roku też tak było. Z listy biednych rodzin wybrała mężczyznę samotnie wychowującego dwóch nastoletnich synów. Rodzina w minionym roku, w pożarze, straciła dach nad głową. Dzięki pomocy mieszkańców wsi, gminy, a także naszych Czytelników, bo o tragedii pisaliśmy, udało się odbudować dom. Ale na jego wyposażenie zabrakło pieniędzy.

- Nauczycielka dokonała cudu - opowiada Arletta Schyllo, koordynatorka akcji. - Nie wiem, jak to zrobiła, ale poruszyła serca wielu suwalczan. Otrzymała meble, sprzęt, bardzo wiele ubrań oraz żywności.

Przeczytaj też Suwałki. Kobieta zażądała alimentów od 107-latka. Po 30 latach od ślubu. "Żyliśmy jak te dwa gołąbki"

Darów było tak dużo, że nie mieściły się w dwa busy. Wolontariusze zapakowali je także do swoich dwóch osobowych samochodów i w sobotę ruszyli do pogorzelców. Jechali w kolumnie, ponieważ nie wszyscy kierujący wiedzieli, gdzie rodzina mieszka. A, że w Suwałkach ulice były zatłoczone, to na którymś ze skrzyżowań nauczycielka pozostała w tyle. Na obrzeżach miasta postanowiła dogonić kolumnę i, jak przyznaje, nieco docisnęła pedał gazu. Wtedy zatrzymał ją funkcjonariusz. - Był sam - opowiada. - Podszedł do auta i zażądał dokumentów. W pierwszej chwili myślałam, że to jakiś przebieraniec.

Uczniowie zaczęli prosić policjanta, by darował nauczycielce karę. Ale był nieugięty i wypisał 300 złotych mandatu twierdząc, że kierująca przekroczyła dozwoloną prędkość o 34 km/h. Schyllo ma nadzieję, że ta przykra sytuacja nie zniechęci nauczycielki do pomocy w przyszłości.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na wspolczesna.pl Gazeta Współczesna